Dzisiaj jest 13 Lutego 2012 r. | Kalendarz SJWeb | SJEU | ADMIN | MAIL | IPP











wstecz
Refleksje z Kongregacji



Słowa ustępującego Ojca Generała skierowane do elektorów 7 stycznia 2008 r.

Refleksje >> Towarzystwo Jezusowe

Jak postanawia artykuł 362 Norm Uzupełniających: “Chociaż Przełożonego Generalnego nie wybiera się na jakiś określony czas, lecz dożywotnio, wolno mu jednak w sumieniu i zgodnie z prawem zrzec się swojego obowiązku dla poważnej racji, z powodu której jest on na stałe niezdolny do pełnienia swojego urzędu”. Ja czuję, że Towarzystwo Jezusowe ma prawo być rządzone i ożywiane przez jezuitę, który posiada w pełni zdolności fizyczne i duchowe, a nie przez towarzysza, którego siły nieustannie pomniejszają się z powodu wieku – wkrótce 80 lat – i konsekwencje tego wieku, zwłaszcza w zdrowiu. A chociaż Konstytucje i Normy Uzupełniające o tym nie wzmiankują, chciałbym dodać, że wybór nowego Generała będzie dla Towarzystwa odnawiającą Bożą łaską, czyli mówiąc słowami św. Ignacego “nueva devoción”, “nuevas mociones”.

Dyskusja i głosowanie nad zrzeczeniem będą miały miejsce w wigilię przed czterema dniami, nazywanymi (”mormorazioni”), jak stanowi Deputatio de statu Societatis. W sposób mniej formalny i bardziej braterski decyzja Kongregacji Generalnej będzie zakomunikowana całemu Towarzystwu. W sprawie zrzeczenia to już wszystko.

Podczas sesji plenarnej, 14 stycznia br., Kongregacja poddała pod głosowanie zrzeczenie Ojca Generała. Moderator, Ojciec Valentín Menéndez, zaprosił elektorów do zadawania pytań Asystentom ad Providentiam odnośnie motywów, które spowodowały, że Ojciec Generał przedłożył swoje zrzeczenie. Potem nastąpił krótki czas na modlitwę w milczeniu, po której nastąpiło głosowanie tajne w formie pisemnej.

Po wznowieniu sesji, w obecności Ojca Kolvenbacha, który w czasie głosowania był nieobecny, Ojciec Valentín Menéndez zakomunikował Mu wynik głosowania, który wykazał, że Kongregacja z szacunkiem przyjmuje racje przez Niego przedłożone i skierował do Niego następujące słowa:

W tym momencie, w którym 35. Kongregacja Generalna przyjęła przedłożoną przez Ojca propozycję zrzeczenia, właściwym jest, żeby sama Kongregacja, tu zebrana, w imieniu całego Towarzystwa, wyraziła podziękowanie i uznanie, jakie całe Towarzystwo odczuwa wobec Ojca osoby i wspaniałej służby, jakiej chciał Pan od Ojca dla Kościoła i Towarzystwa.

Przede wszystkim pragniemy powiedzieć Ojcu, że jesteśmy zbudowani przykładem wolności ducha z jakim Ojcie przedłożył swoje zrzeczenie, przenikniente duchem Ewangelii i Ćwiczeń, tak odległym od dynamiki tego świata, gdzie upracie walczy się o to, aby zdobyć władzę i znaczenie. Nasz charyzmat i nasze prawa są dobre nie tylko dlatego, że proponują wzniosłe ideały, ale przede wszystkim dlatego, że są osoby, które umieją je wprowadzać w życie i nimi żyć.

Jesteśmy Ojcu szczególnie wdzięczni za sposób w jaki Ojciec kierował Towarzystwem po trudnym momencie interwencji papieskiej w 1981 r. W tamtych latach kierował Ojciec łodzią Towarzystwa z pogodą ducha, jednocześnie umiał dochować wierności Kościołowi i sposobowi postępownia Towarzystwa wyrażonemu w Konstutucjach i dokumentach ostatnich Kongregacji Generalnych. Słowa, które usłyszeliśmy w homilii Kardynała Rodé, wypowiedziane w imieniu Kościoła, jasno mówiły o szacunku jaki Stolica Święta ma wobec Ojca osoby i sposobu w jaki Ojciec prowadził Towarzystwo w tych latach.

Doceniamy także charyzmat jednoczenia, który Ojciec ukazywał swoją osobą i swoją formę rządzenia Towarzystwem coraz bardziej pluralistycznym i wielokulturowym. W tej różnorodności kultur, sposobów czucia i myślenia, tak różnych sytuacji historycznych, i w wolności ducha do jakiej są przyzwyczajeni w życiu jezuici, Ojciec umiał zachować jedność ciała Towarzystwa z należytym szacunkiem wobec wszystkich, przez swoje nauczanie pełne mądrości i równowagi, przez swoją obecność ożywiająca wszystkie prowincje.

Ufność jaką Ojciec wykazywał w swoim sposobie rządzenia tak ze współpracownikami w kurii jak wszystkimi prowincjałami, stworzyła klimat braterstwa i współpracy, co wyraża bardzo dobrze ideał bycia towarzyszem Jezusa, a który rozciągnął sie na całe ciało Towarzystwa.

Niech Nasz Stworzyciel i Pan nagrodzi Ojca za wierną służbę pełnioną przez prawie ćwierć wieku. Prosimy Go także, aby nieprzestawał błogosławić w miejscu i w pracy, którą Pan powierzy Ojcu na Swoją większą chwałę.

W imieniu całej KG35 i całego Towarzystwa z serca mówimy: serdeczne dzięki, Ojcze Kolvenbach. Jestesmy dumni z Ojca i Ojca służby, którą pełnił w tych trudnych, ale jakże pasjonujacych latach, jakich Pan zechciał nam udzielić.

Ostatnie słowa Ojca Menéndez zostały przyjęte długimi i serdecznymi oklaskami, jakimi wszyscy Delegaci, stojąc, dziękowali Ojcu Kolvenbachowi.

Potem zabrał głos Ojciec Kolvenbach i z sobie właściwym, nieopuszczającym Go humorem podziękował delegatom za tak elegancki sposób jaki wymyśliliście, aby mnie pozbawić urzędu. I wśród uśmiechu i oklasków kontynuował poważniej:


Drodzy Ojcowie i Bracia,

Dzisiaj Kongregacja Generalna rozważyła przyjęcie mojego zrzeczenia się funkcji Przełożonego Generalnego Towarzystwa Jezusowego.

Na końcu tych prawie dwudziestu pięciu lat posługi pragnę przede wszystkim podziękować Panu – aby to powiedzieć słowami św. Ignacego – że był dla mnie na prawdę łaskawy w Rzymie w kierowaniu Towarzystwem, którym On raczył się posługiwać dla Swojej większej chwały

Jestem także wdzięczny za przywilej, że mogłem spotkać i towarzyszyć tak wielu przyjaciołom w Panu, którzy w najprzeróżniejszych powołaniach, zawsze jawili sie autentycznymi sługami misji Chrystusa.

Chociaż żaden jezuita nie jest wyjętej z tej głębokiej wdzięczności, to jednak szczególne podziękowanie kieruję do tych, którzy w Kurii Generalnej, dzień po dniu i przez lata pomagali mi dźwigać odpowidzialność za Towarzystwo, razem z wszystkimi Przełożonymi Wyższymi rozsianymi po całym świecie.

Ojcu Świętemu mogłem już wyrazić moja wdzięczność za Jego ukierunkowania apostolskie, aby Towarzystwo mogło realizować Jego misje “pod znakiem Krzyża i pod Zastepcą Chrystusa na ziemi”.

Z wdzięcznością wobec Pana uznajmy, że pomimo przedziwnej mieszaniny osób i kultur, aspiracji i działań, nigdy nie brakowało jedności ducha i serc, i że pomimo stale wzrastającej kruchości, Towarzystwo jest w stanie dialogować apostolsko z wezwaniami współczesnego świata, aby głosić jedyną dobrą nowinę.

W wigilię wyboru mojego następcy i przed wieloma innymi wyborami jakie Kongregacja Generalna będzie musiała podjąć, przyłączam się do modlitwy jaką św. Ignacy kończy swoje listy: “oby Pan zechciał w swojej nieskończonej i najwyższej dobroci udzielić nam obficie swojej łaski, byśmy wyczuwali jego Najświętszą wolę i wypełniali ją całkowicie”.

Tak zakończyły się 24 lata i 4 miesiące rządów i wyłącznej służby całemu Towarzystwu Jezusowemu.

Powrót





(c) Towarzystwo Jezusowe w Polsce

Wizyt: 388 (Dzisiaj: 1)
WskaŸnik PageRank
| Powered by Website Baker |