O 9.00 Msze św. w różnych grupach językowych (angielski, hiszpański, francuski i włoski). Jedynie w grupie włoskiej Msza św. była przez wszystkich koncelebrowana. W innych grupach celebrował jeden, a reszta uczestniczyła w liturgii bez angażowania swych święceń kapłańskich. Po Mszy krążyliśmy po Kurii i Domu san Canisio rozmawiając indywidualnie z innymi współbraćmi na temat generabilis (kandydatów na generała), ich zalet i wad. Można było odetchnąć przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. Od 12.30 do 14.30 był czas na posilenie się jakąś kanapką i wodą w kurialnej auli rekreacyjnej. Taki pełen modlitwy i rozmów dzień kończyło wspólne nabożeństwo i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem o 18.45. Niektórzy w czasie dnia wychodzili z Kurii, by np. nawiedzić grób Jana Pawła II albo jakieś związane ze św. Ignacym miejsce.
Sam dzień wyborów rozpoczął się Mszą św. w znajdującym się zaraz obok Kurii kościele św. Ducha. Ktoś powiedział, że tego dnia po przebudzeniu poczuł się, jak gdyby szedł po raz pierwszy do szkoły. Kościół św. Ducha znany jest z kultu Miłosierdzia Bożego. Podczas Mszy siedziałem w ławce na wysokości bocznego ołtarza z obrazem Pana Jezusa Miłosiernego i figurą św. Faustyny. Słowa „Jezu, ufam Tobie” były jak najbardziej na czasie dla kogoś, kto miał wybierać przełożonego generalnego Towarzystwa Jezusowego.
Po Mszy udaliśmy się do Auli, w której pierwszą godzinę poświęciliśmy na wysłuchanie stosownej egzorty oraz osobistą modlitwę. Potem zaczęło się głosowanie. Przed południem było już wiadomo, że nowym generałem został Adolfo Nicolas. Oklaski, wyznanie wiary i ślubowanie nowego generała, a potem jego braterskie pozdrowienie z każdym z elektorów oraz jezuitów z Kurii i san Canisio, którzy mogli już w tym momencie wejść do Auli. Kiedy podszedłem do ojca Nicolasa, powiedział do mnie po polsku „Jak się masz” i serdecznie uścisnął. Na koniec udaliśmy się wszyscy do kurialnej kaplicy na wspólną modlitwę.
Generalskie pokoje zostały już odnowione. Były Generał wyprowadził się z nich kilka tygodni temu. Parę dni temu uległem ciekawości i zwiedziłem je, włącznie z łazienką. Apartamenty jak apartamenty – gołe ściany i trochę mebli. Aniołów stróżów nie widziałem, ale na pewno tam byli, no bo generał jezuitów musi mieć odpowiednią obstawę...
Nowy Generał, Adolfo Nicolas, to Europejczyk z wieloletnim doświadczeniem azjatyckim. Zna szczególnie dobrze Azję wschodnią, czyli m.in. takie kraje, jak Korea Południowa i Wietnam, gdzie Kościół i jezuici dynamicznie się rozwijają. Pracował na wielu polach: profesor teologii systematycznej, formator i wychowawca jezuitów, przełożony, prowincjał, duszpasterz. Po swoim prowincjalacie przez trzy lata pracował w ubogiej, emigracyjnej parafii w Tokio. Wybitny człowiek o głębokiej duchowości. Chciałoby się jedynie, żeby miał trochę mniej lat. Ale miejmy nadzieję, że Opatrzność pozwoli mu przez co najmniej 8-10 lat pracować bez zdrowotnych przeszkód. A poza tym będziemy mu pomagać. Ważne, aby miał dobrych najbliższych współpracowników. Po części to też zadanie Kongregacji, aby nowy team nowego Generała był możliwie najlepszego sortu.
Powrót |
|