Od poniedziałku zaczęliśmy II etap kongregacji, czyli najpierw sporo wyborów: sekretarz kongregacji, dwaj zastępcy i tzw. Deputatio ad negotiam, czyli 10-osobowa grupa, która kieruje dalszymi pracami kongregacji, planuje poszczególne tygodnie i rozpatruje zgłaszane postulaty.
Od wtorku rozpoczęliśmy pracę w grupach tematycznych. Według wskazanych wcześniej preferencji zostaliśmy przydzieleni do grup, skupionych wokół czterech tematów: misja i tożsamość, rządy, posłuszeństwo i współpraca z innymi. Zostało utworzonych po kilka grup językowych na każdy temat. Miałem okazję pracować w grupie j. hiszpańskiego na temat współpracy z innymi. Dotyczy to współpracy z osobami świeckimi, konsekrowanymi i kapłanami, w naszych dziełach i w innych instytucjach, inicjatywach itd. Grupa ta była dosyć zróżnicowana. Połowa to prowincjałowie: z Rep. Dominikańskiej, Urugwaju, Ekwadoru, Wenezueli i Detroit, oraz dosyć młody brat z Brazylii, trzech jezuitów z Hiszpanii (pracują w edukacji i administracji) i jeden z PMA, czyli ja. Widać było wyraźnie, że w wielu prowincjach jest duże doświadczenie pracy ze świeckimi, zarówno w naszych dziełach, ale nie tylko, i że świeckim, odpowiednio przygotowanym, powierza się też znaczną odpowiedzialność. Nasza praca w tej grupie nawiązywała do 13-ego dekretu ostatniej kongregacji, który na temat współpracy z innymi powiedział dużo ciekawych rzeczy, a które wciąż pozostają wyzwaniem do podjęcia. Zajmowaliśmy się też w tej grupie tzw. osobami stowarzyszonymi, które pragną się bardziej związać z TJ. Trzeba będzie podsumować te doświadczenia i zadecydować co dalej.
Praca w małej grupie była okazją do szczególnego doświadczenia różnorodności, która jest bogactwem, ale niekiedy też trudem, zwłaszcza gdy ‘zadano nam’ wypracowanie w miarę wspólnego stanowiska i zarysu dokumentu na ten temat. Podobna praca, w nieco innych grupach tematycznych, czeka nas w przyszłym tygodniu.
A poza tym to zazwyczaj aż 4 razy dziennie mamy okazję, aby odbyć spacer z Bellarmino do Kurii, na który potrzeba tak ok. 25 min. Cieszę się, że mieszkamy w Kolegium Bellarmino, nie tylko, że mamy stałe wsparcie O. Rektora, ale też dlatego, że jest okazja do wspomnień z naszego czasu studiów i spotkań z trochę młodszymi współbraćmi.
Powrót |
|