|

|
|
Dla jezuitów, którzy tutaj się znajdują: This is not a message for the world, it is a simple homily, a reflection on the readings of today. For a couple of minutes, I will be just a Christian reflecting on the Gospel.
Sądzę, że pierwsze czytanie z Izajasza daje w pewnym sensie wszystkim chrześcijanom wizję tego, jaka jest nasza misja w świecie. Izajasz mówi, że wszyscy jesteśmy wezwani do tego, aby być sługami, aby służyć. To jest jasne przesłanie mówiące o tym jaka jest nasza misja jako jezuitów, jako chrześcijan, jako ludu Bożego. Bóg czyni nas sługami i w tym ma upodobanie. Tłumaczenie hiszpańskie, które było odczytane, mówi, że Bóg „pyszni się” („è orgoglioso”) swoim sługą. Tłumaczenie włoskie mówi, że: Bóg ma „upodobanie” („si compiace”) i sadzę, że to jest bliższe temu co Biblia chce powiedzieć. I im bardziej jesteśmy sługami, tym bardziej podobamy się. Chyba powinniśmy być dzisiaj o tym przekonani.
W tych dniach czasopisma, dzienniki żonglują pewnymi „wyrażeniami”: „czarny papież”, „papież biały”, władza, spotkania, dyskusje, ale to wszystko jest bardzo powierzchowne, nierealne. Karmią tych, którzy uwielbiają politykę - nie nas. Izajasz nam mówi: służba podoba się Bogu. Tylko służba się liczy. Służyć Kościołowi, służyć światu, służyć ludziom, służyć Ewangelii.
Także Ignacy streścił nasze życie: „We wszystkim kochać i służyć”. A nasz Papież, Ojciec Święty Benedykt XVI, mówiąc, że Bóg jest miłością, przypomniał nam istotę Ewangelii.
Zaraz potem Izajasz mówi, w czym tkwi siła sługi. Siłą sługi jest tylko Bóg. My nie mamy ni zewnętrznych sił politycznych, czy pieniędzy, ni narzędzi komunikacji społecznej, studiów, tytułów naukowych. Tylko Bóg. My ubodzy...
Któregoś dnia rozmawiałem z kimś was, wspominając czas, w którym miałem trochę doświadczenia pracy z emigrantami. Doświadczenie, które uderzyło mnie bardzo mocno, to sytuacja pewnej Filipinki, która miała bardzo duże trudności, bardzo cierpiała, starając się wejść w społeczność Japonii, znaleźć drogę w swoim życiu. Pewnego dnia inna Filipinka prosiła ją o radę: „Mam trudności z moim mężem; nie wiem czy rozwieść się czy trwać w związku; dalej rozmawiały o problemach wspólnych takim sytuacjom. Ta Filipinka powiedziała jej: „Teraz ja nie wiem, co mam ci powiedzieć, ale chodź ze mną do kościoła i pomódlmy się, ponieważ nas biednych wspomoże tylko Bóg”. To dziś jeszcze mocniej mnie uderzyło swoją prawdą. Dla ubogich tylko Bóg jest siłą. Dla nas tylko Bóg jest siłą. W bezinteresownej , bezwarunkowej służbie, tylko Bóg jest siłą...
I dalej kontynuuje Prorok, mówiąc o zbawieniu. Nasze przesłanie to przesłanie o zbawieniu. To dziś uderzyło mnie z jeszcze większą siłą. Nasz Bóg, nasza wiara, nasze przesłanie, nasze zbawienie to coś tak wielkiego, że nie można zamknąć w jakimś zbiorniku, w jednym kraju, w jakiejś grupie, w jakiejś wspólnocie, nawet we wspólnocie zakonnej. To są wiadomości o zbawieniu dla wszystkich narodów. To jest przesłanie powszechne, ponieważ samo przesłanie jest ogromne. To jest przesłanie, którego nie można sprowadzić do niczego innego.
Dzisiaj mamy tutaj przedstawicieli wszystkich narodów. Wszystkich. Cały świat jest tu reprezentowany. Ale może są jeszcze narody w trakcie otwierania się. Pytałem sam siebie, jakie są dzisiaj narody dla nas, ponieważ mamy tu wszystkie narody geograficzne, ale może są jeszcze inne narody, inne wspólnoty, nie geograficzne, a ludzkie, wspólnoty ludzi, które proszą o naszą pomoc. Ubodzy, ludzie z marginesu, wykluczeni; w tym świecie zglobalizowanym zwiększa się liczba tych, którzy pozbawieni są wszystkiego. Wszyscy ci, którzy są w poniżani; społeczeństwo ma bowiem miejsce dla wielkich, ale nie dla małych; wszyscy ci, którzy znajdują się w sytuacji bez szans, podlegają manipulacji; wszyscy oni są może dla nas nowymi narodami, narodami, które potrzebują Proroka, przesłania Bożego, adresowanego do wszystkich.
Wczoraj, po wyborze, po pierwszym szoku, nadszedł moment braterskiego wsparcia; pozdrawialiście mnie bardzo serdecznie, ofiarując pomoc i wsparcie, a ktoś z was powiedział prawie szeptem: „Nie zapominaj o ubogich”. Może to pozdrowienie jest najważniejsze, jak Paweł uczynił to z kościołami bogatszymi na rzecz ubogich w Jerozolimie. „Nie zapominaj o ubogich”: to są nasze narody. To są narody, dla których zbawienie jest jeszcze snem, pragnieniem. Może ono jest już wśród nich; wierzę, że już jest wśród nich, jednak one jeszcze go nie doświadczają.
A dalej inni. Inni to nasi współpracownicy, jeśli uczestniczą w tej samej wizji i mają to samo serce, które dał nam Chrystus. A jeśli mają pewną wyższą wizję i serce większe od naszego, wtedy my jesteśmy ich współpracownikami. To, co się liczy, to zbawienie, to radość ubogich. To co się liczy, to co jest realne, to nadzieja, zbawienia; my pragniemy, aby to zbawienie się upowszechniało, Żeby nastąpiła eksplozja zbawienia. To mówi Izajasz. Żeby to było zbawienie dotykające wszystkich, zbawienie według serca Boga, Jego woli, Jego Ducha.
Kontynuujemy naszą Kongregację Generalną. Może nadszedł czas, w którym powinniśmy jeszcze rozeznać: w tym momencie historii, gdzie powinna być skierowana nasza uwaga, nasza służba, nasza energia? Albo innymi słowami, jaki jest kolor, ton, postać zbawienia dzisiaj, dla tych, którzy go potrzebują, dla narodów ludzkich, nie geograficznych, które jeszcze proszą o zbawienie? To co wydaje się zbawieniem dla niektórych, nie jest nim dla innych. Jest wielu, którzy oczekują zbawienia, którego może my jeszcze nie rozumiemy. Może, więc, otwarcie się na te rzeczywistości jest w tym momencie wezwaniem, powołaniem.
Tak - z tym dochodzimy do Ewangelii - my możemy być prawdziwymi uczniami Baranka Bożego, który prawdziwie wyzwolił nas z naszych grzechów i wprowadził nas do świata nowego. To On, Baranek Boży, przedstawił samego siebie jako sługę, spadkobiercę nauki Izajasza, przesłania proroków. A to bycie sługami będzie charakterystycznym znakiem, znamieniem naszej misji, powołania, na które staramy się odpowiedzieć w tych dniach.
Teraz więc módlmy się wszyscy razem, abyśmy żyli tym sensem misji Kościoła, misją dla narodów – nie dla siebie - ale dla narodów, które jeszcze są daleko, nie geograficznie, ale po ludzku, istotowo. I módlmy się, abyśmy mogli współpracować choć trochę na rzecz radości i nadziei, które pochodzą z Ewangelii, i byśmy wypełniali ją z wielką miłością i w bezinteresownej służbie.
Powrót |
|
|
|