|
|
„Jestem osobą nieznaną – stwierdził przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego – i pewnie dlatego gazety szukając czegokolwiek na mój temat – czasem zmyślają”. Za jedną z takich właśnie historii uznał przypięcie mu „łatki”, jakoby był kimś pośrednim między swymi dwoma poprzednikami: ojcami Arrupe i Kolvenbachem. „Prawdą jest natomiast, że we mnie jest Azja, a ta ma dla Kościoła podstawowe znaczenie” – powiedział dziennikarzom o. Nicolás. Jezuici „pragną jak zawsze pracować dla Stolicy Świętej, będąc jej posłuszni. To nie jest jakaś zmiana, lecz ciągłość, w której istniejemy” – dodał nowy generał zakonu.
Powrót |
|
|
|