- Prawdy wiary
- Pismo święte
- Moralność i etyka
- Kościół wczoraj i dziś
- Inne wyznania i religie
- Jezuici w Polsce i świecie
- Poradnictwo duchowe
- Moje powołanie
Na naszym forum mamy
946 pytania
z udzielonymi odpowiedziami.
Ostatnio komentowane pytania
- Pierwsza Komunia Święta - czy niezbędna?
- spowiedz
- Zwątpienie w wierze.
- Wszechmoc Boga
- rozmawiajmy o wierze
- Trudne pytania
- Dlaczego Pan Bóg dopuszcza zło?
Najczęściej komentowane pytania
Najdłuższe wątki
Ostatnie artykuły
- Medytacja o własnej śmierci
- Krótka historia sakramentu pokuty
- O kapłaństwie kobiet
- Bóg, zwierzęta, niebo
- Czy rzeczywiście walczymy z pedofilią?
- Dekalog w świetle Ewangelii
- Siedem złowieszczych trąb Apokalipsy
Autorzy
wiara
2009-12-08 23:42:18
Pozwolę sobie sparafrazować kilka zdań:
"O Miłości się nie dyskutuje. Albo się Miłość przyjmuje albo się odrzuca. Bez dyskusji. Tak jak nakazuje osoba, która nas miłuje". To chyba jednak nie takiego podejścia oczekujemy od osoby, która kocha. Używa Pan kategorycznych sformułowań: nie dyskutuje, przyjmuje, bez dyskusji, nakazuje. Czy to są słowa miłości? Wiara jest pełną wdzięczności odpowiedzią na Miłość. Nie nakazem, który przyjmuje się bez dyskusji. Czy aby wiara, o której Pan pisze, nie wynika z wyrachowania, że warto posłuchać nakazu, aby uniknąć potępienia? A gdzie miłość, gdzie wdzięczność i pragnienie upodabniania się do Chrystusa? Poleca Pan swoje nawrócenie? Proszę wybaczyć, ale to brzmi jak reklama proszku do prania. Życzę głębszej refleksji nad swoim własnym nawróceniem. Nie podważam jego autentyczności lecz zachęcam, by dalej dojrzewać do głoszenia Ewangelii.
2009-12-09 08:37:07
Wczoraj rozmawiałam z moimi znajomymi na temat wiary. Jeden z nich powiedział dosłownie to, co Pan, że "O Wierze się nie dyskutuje. Albo się Wiarę przyjmuje, albo odrzuca. Bez dyskusji", bo inaczej nie byłoby to wiarą.Nie mogę się jednak zgodzić na to. Musimy wiedzieć, w Kogo wierzymy. A inaczej nie poznamy Boga, jak przez Pismo święte, dyskusje, z których wyciągamy różne wnioski.
Jeśli albo się wierzy, albo nie, po co różne rekolekcje, po co księżowskie kazania i homilie na mszach świętych, po co lekcje religii? One nam wiary przecież nie dadzą, jeśli sami nie zapragniemy poznać Boga...
- Agata:) -
2009-12-09 09:55:59
Pan Tadeusz zachwyca się Vianey'em, który tak wystraszył całe Ars, aż się ze strachu nawróciło. 15 lat czyśćca dla duszy kobiety za jedno wysłuchanie "lubieżnej piosenki" i , 14 dni za jakieś ociąganie się z dobrym uczynkiem, tego typu argumentacja.- Włodek -
2009-12-09 10:16:56
"Tylko bardzo staranne przestudiowanie postów na moim blogu, łącznie z załączonymi encyklikami i objawieniami, pozwoli Wam uniknąć potępienia" - a czymże jest Pana blog, że tylko on pozwoli nam - śmiertelnikom uniknąć potępienia? Kimże Pan jest, że nadaje sobie prawo decydowania o czyimś potępieniu lub nie? Pan wybaczy, ale dla mnie jedynym autorytetem w tych sprawach jest Jezus Chrystus, a nie jakiś blog w internecie. Pozdrawiam i życzę więcej chrześcijańskiej pokory.- Asia -
2009-12-09 10:23:33
Panie Tadeuszu,czy to Pan wypisuje te uparte zdania na każdym wątku że jesteśmy zbawieni i kościół jest nie potrzebny???
Jeśli tak, to zaprzecza Pan samemu sobie. Przeglądałam Pański blog. To jest ortodoksyjna linia katolicka. Wiara w objawienia, eucharystię i krytyka II Soboru oraz ekumenizmu.
Cytuje Pan wiele słów z PŚW . Jedno mnie tylko zastanawia w tych treściach na stronie, którą Pan polecił nie znalazłam ani jednego cytatu z ewangelii dotyczącego miłosierdzia i Miłości. I mimo, że w wieli sprawach się zgadzam to jednak uważam, że chrześcijaństwo jest oparte przede wszystkim NA MIŁOŚCI!! A miłośc to pojednanie, zrozumienie, zgoda, dobroć. Jezus nie przyszedł do świętych tylko do grzeszników takich jak my. Wybaczył nawet łotrowi, który wisiał obok Niego za morderstwo.
Jeśli by więc dzięki ekumenizmowi więcej ludzi się nawróciło, to chyba taki jest cel ewangelizacji, Nie skupiajmy się więc na wytykaniu tamtym, lub owym tego co błędnie czynią ale swoim postępowaniem pokazujmy jak powinni czynić na wzór Jezusa Chrystusa.
- EWA -
2009-12-09 14:24:56
o laboga Tadeuszu!Bylem na twojej stronie ale tylko pobieznie przelecialem.No ojcowie maja problem ale jako prywatna osoba sie z twoimi twierdzeniami nie zgadzam.Pamietam obrzadek trydencki bo sluzylem wtedy do mszy klepiac niezrozumiale wyuczone slowa.Przypuszczam,ze dorosli tak samo.Posoborowa msza jest dla mnie zrozumiala i moge przezywac w lacznosci z kaplanem.Co prawda przeszkadza mi nadmiernie czasem rozbudowany obrzadek czy spiewy ale to tylko moja subiektywna opinia,wazne jest to,ze moge sie wlaczyc w to co sie dzieje.Na to zdjecie z krzyzowanym Jezusem w czasie konsekracji moglbym ci cos powiedziec lecz zmilcze i polece ci strone Catalina Rivas Tajemnica Mszy Swietej-powinies ze skupieniem dokladnie sie zapoznac.Nie zauwazylem na twojej stronie objawienia w Fatimie.Dlaczego?Ale moze niedoczytalem,przepraszam bardzo duzo tego ale w niedziele przegladne.Jesli chodzi o Kosciol ja trzymam sie "Piotrowego".Schylam glowe przed jego nauczaniem i przyjmuje je.Mam tez swoich idoli w nim(o.Pio,Jan Pawel II)-jakie cechy najbardziej w nich cenie?Skromnosc i posluszenstwo(to co wspomniales o Maryi).Przepraszam nie mam narazie czasu na dluzsze wywody ale po zapoznaniu z twoja strona odniose sie do niej- bogdan -