|
WIELCY
CHRZEŚCIJANIE XX STULECIA |
Otwieramy
nowy cykl, w którym pragniemy ukazać wymiar i dynamikę chrześcijańskiego życia
prezentowanych postaci. Łączy ich miłość do Boga, ludzi
i świata – pomimo różnic wynikających z pochodzenia, sposobu uczestnictwa w życiu religijnym, społecznym i politycznym. Wspólnym ich rysem jest ufność, niezachwiana nadzieja oraz walka o panowanie miłości i sprawiedliwości.
|
|
Karol de Foucauld |
|
Pochodził
z bogatej rodziny francuskiej. Obdarzony nieprzeciętnymi zdolnościami i niemałym
majątkiem, porzucił karierę oficera francuskiej armii, by zostać misjonarzem
– pustelnikiem na Saharze. Jako kapłan i misjonarz posłużył się metodą
– wtedy i obecnie nowoczesną – świadectwem własnego życia. Głosić
Jezusa Chrystusa znaczyło dla niego stać się podobnym do Pana.
Urodził
się w Strasburgu 15 września 1858 roku w rodzinie o tradycjach wojskowych. W
szóstym roku życia stracił rodziców, wtedy jego wychowaniem zajęli się
dziadkowie. W wieku dorastania przeżywał załamanie wiary –
„niczemu nie przecząc i w nic nie wierząc”. Trwało to dwanaście
lat.
Po maturze wybrał karierę wojskową i został podporucznikiem. Spadek po rodzicach pozwolił mu na prowadzenie próżniaczego, ekstrawaganckiego trybu życia. Został wydalony z wojska. Po jakimś czasie dowiedział się, że jego jednostka została skierowana do Afryki – porzucił gorszący tryb życia i uzyskał zgodę na powrót do pułku. W Afryce stał się nowym człowiekiem.
Zauroczenie
Afryką
Piękno Afryki urzeka Karola. Toteż po
zakończeniu działań wojennych zwalnia się ze służby wojskowej i podejmuje
wyprawę naukową w głąb Maroka. Odbywa ją w towarzystwie rabina Mardocha
jako przewodnika, sam będąc także w przebraniu rabina. W czasie tej podróży
budzą się w nim pytania natury religijnej, które owocują modlitwą:
Boże mój,
jeżeli jesteś,
daj mi
się poznać.
Odpowiedzią Boga na tę modlitwę jest spotkanie Karola z ks. Huvelinem w Paryżu
i spowiedź po latach.
Pielgrzymka
do Ziemi Świętej
W
listopadzie 1888 roku Karol pielgrzymował do Ziemi Świętej i po czterokrotnym
odprawieniu zamkniętych rekolekcji wstąpił do trapistów. Surowa reguła tego
zakonu odpowiadała mu. Chciał on naśladować Chrystusa w Jego uniżeniu.
Karol pragnął zajmować zawsze ostatnie miejsce. Jego dewizą było:
Zawsze szukać dla siebie
ostatniego miejsca.
Moje życie tak ukształtować,
żebym był ostatnim
i najbardziej
pogardzanym człowiekiem.
Z czasem odkrył jednak, że życie w klasztorze jest zbyt ustabilizowane. Za
zgodą przełożonych opuszcza zakon, aby rozpocząć życie jeszcze bliższe
duchowi Nazaretu, tj. w większym ubóstwie i zapomnieniu. Odtąd przyjmuje imię
Brata Karola od Jezusa.
Święcenia
kapłańskie
Dalszy pobyt w Ziemi Świętej łączył
się z posługą dla sióstr klarysek. Wykonywał pracę ogrodnika, murarza i
stolarza. Tam za ich namową postanowił przyjąć święcenia kapłańskie.
Studia teologiczne odbywał we Francji i w 1901 roku otrzymał święcenia.
Przeniósł się niedaleko granicy marokańskiej do Beni-Abbčs, a następnie
udał się w głąb Sahary. Jego duchowość była oparta na idei pustyni
(asceza i kontemplacja). Charakteryzowała się
naśladowaniem Chrystusa w powołaniu kontemplacyjnym przeżywanym pośród
świata, w szczególności wśród ubogich, z jednoczesnym wykonywaniem pracy
fizycznej.
Apostołowanie
Brat Karol swoje powołanie pustelnicze
realizował, otwierając się na potrzeby innych. Nosił białą szatę z
naszytym czerwonym sercem uwieńczonym krzyżem. W pustelni przyjmował
odwiedziny tubylców, rannych żołnierzy francuskich i niewolników murzyńskich
oraz wielu innych podróżnych. Starał się wykonywać pracę przygotowawczą
do ewangelizacji, zdobywać zaufanie i budować przyjaźń. Stał się bratem
dla wszystkich. W trosce o tubylców opracował słownik tuaresko-francuski i
gramatykę języka tuareskiego oraz przełożył Ewangelię na ten język.
Resztę
wolnego czasu poświęcił na modlitwę i kontemplację – ponieważ:
Kapłan jest monstrancją,
jego rolą jest
pokazywać Jezusa;
musi sam zniknąć
i ukazać Jezusa.
Swoją posługą apostolską dał
przykład nowego podejścia do zadania misjonowania. Głosił, że dobrym przykładem
można ludziom uczynić nieskończenie wiele dobrego. Błądzącemu bratu trzeba
pokazać, że nasza religia to miłość bliźniego, braterstwo, a jej symbolem
– serce. Nawrócenie trzeba zaczynać od siebie.
Kres
życia
Karol pragnął umrzeć jako męczennik,
wyzuty ze wszystkiego i zapoznany. Jego śmierć była podobna. Zdarzyło się,
że wybuchła wojna między plemieniem Tuaregów, wśród których mieszkał w
pustelni Karol, a plemieniem Senussów. Senussi atakując Tuaregów, wyciągnęli
Karola z pustelni i pozostawili go pod strażą piętnastoletniego chłopca
uzbrojonego w karabin. W pewnym momencie Karol ujrzał dwóch żołnierzy
francuskich, idących do niego w odwiedziny. Chcąc ich ostrzec przed
niebezpieczeństwem wykonał gwałtowny ruch. Przestraszony strażnik myśląc,
że więzień chce uciekać, wystrzelił do niego z karabinu. Pocisk przeszył głowę
Karola i utkwił w ścianie. Senussi zabili także francuskich żołnierzy i
pochowali wszystkich we wspólnym grobie. Śmierć nastąpiła w 1916 roku.
Znaczenie
duchowości Karola de Foucaulda
Karol widział swoją rolę nie tyle w
samej ewangelizacji, ile w przygotowaniu pod nią gruntu. Uważał, że działalności
misyjnej przysłuży się bardziej, gdy podejmie posługę nad usuwaniem przeszkód,
na które ewangelizacja miałaby natrafić. Traktował każdą ludzką istotę
jak Boże dziecko równe we wszystkim bez względu na kolor skóry i wyznanie. W
jego wizji rzeczywistości wszyscy ludzie są braćmi, a w świecie nie ma
miejsca ani na rasizm, ani na niewolnictwo.
Po śmierci Brata Karola na podstawie jego reguł powstały zgromadzenia: Mali
Bracia Jezusa, Małe Siostry Serca Jezusa, Małe Siostry Jezusa i Małe Siostry
Ewangelii. Powstało również kilka instytutów świeckich, grup nieformalnych
i stowarzyszeń kościelnych.
Zasadniczy motyw, który jednoczy te ugrupowania,
wyraża powtarzający się w ich nazwach przymiotnik – „mały”.
Małość, ubóstwo i pokorę Jezusa ukrytego w Nazarecie naśladował w swoim
życiu Karol de Foucauld i one stają się dziedzictwem tych, którzy pragną
wnikać w ich głębię i treść.
Oprac. Wacław Wasilewski