FAQ

Co ty tam jesz?
To, co kuchnia przygotuje. Na jedzenie nie można narzekać - jak na żywienie zbiorowe - rewelacja.

Czy oni cię tam nie krzywdzą?
Nie, przecież jestem tu z własnej woli, nikt mnie na siłę nie trzyma. Gdyby coś było nie tak, to bym już odjechał. Wolność w życiu jezuity jest fundamentalną wartością i odczuwamy to już na najniższym stopniu formacji, którym jest nowicjat.

Nie chcesz wracać?
No... nie. Oczywiście jak człowiek czasem zatęsknię, nie myślcie sobie. Ale tak rozeznaję moje powołanie i wierzę, że będę w tym szczęśliwy. Jeśli to by się zmieniło to na pewno was powiadomię pierwszych.

Po co w ogóle wstąpiłeś?
Bo kocham Pana Jezusa i chcę Mu służyć. To brzmi "wysoko", ale poważnie. Spotkałem Go, przekonałem się, że On jest Żywą Osobą i chcę Go nieść innym ludziom.

Co ci przywieść?
Właściwie nic mi nie potrzeba, ale nie chciałbym ograniczać Waszej hojności. Zdaję się na Wasze rozeznanie (wiecie chyba co lubię najbardziej).

Kiedy można Cię odwiedzić?
Nowicjat ma być czasem pewnego "wyjścia na pustynię", więc odwiedziny nie za często. Musimy to wcześniej ustalić z ojcem Magistrem.

Jacy są ci twoi ojczulkowie?
Spoko, fajni.

Co ty tam w ogóle robisz?
Buduję fundament duchowy pod przyszłe życie zakonne. Więcej ciszy, więcej modlitwy, trochę nauki (ale nie za wiele), trochę czasu dla siebie, nie brakuje też ruchu, sportu, zabawy i wypoczynku.

A co z dziewczynami?

Odpowiem fraszką pt. "Spotkanie" napisaną przez mojego współbrata:

Spotkanie, spojrzenie,
serca bicie, zauroczenie.
Choć niczego ci nie brakuje
ja inaczej decyduję.

 

Jeżeli masz jakieś pytania, napisz: nowicjat@jezuici.pl