Nasze duszpasterstwa
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Do przyszłego roku!

XI Jezuickie Dni Młodzieży kończą się. Studenci z całej Polski ruszają w drogę do swoich miast, a Św. Lipka pustoszeje. 

Spotkanie było wielkim sukcesem i radością dla uczestniczących. Co prawda wielu nie wyspało się w tym czasie, ale i po intensywnym dniu wieczorne tańce, śpiewy i zabawy przyciągały wielu. Wspaniale prowadzący nas Dyrektor, o. Marek Janowski z Opola może odetchnąć po szczególnie wytężonej pracy. Dziękujemy i jemu, i wszystkim innym, którzy aktywnie zaangażowali się w tworzenie tego wydarzenia.

Jak co roku, z żalem wyjeżdżamy z Warmii i Mazur, ale zarazem planujemy już powoli kolejne spotkanie. Bo już za rok w lipcu, ponownie w Św. Lipce kolejne Jezuickie Dni Młodzieży, już XII. Pierwsze plany już zapewne w głowie przyszłego Dyrektora o. Jacka Granatowskiego z Łodzi, a w międzyczasie już pierwsze plany spotkań organizacyjnych przygotowujących przyszłoroczne spotkanie, co polecamy Waszej modlitwie. 

Do zobaczenia za rok!

 

JDM w liczbach

 XI Jezuickie Dni Młodzieży z liczbach?

Jest nas blisko 300 osób. Najwięcej bo blisko po 50 przyjechało z duszpasterstw Xaverianum z Opola i JDA z Łodzi. Trzecią siłą jest DĄB z Warszawy, a czwartą KUL z Lublina. Po kilkanaście osób przybyło Torunia, Krakowa, Wrocławia, Gdańska i - po raz pierwszy - z Białorusi. Reprezentowane są też duszpasterstwa ze Szczecina, Bydgoszczy, Szczepu z Warszawy, Gliwic, Gdyni i innych miejsc.

Jezuitów jest ponad ćwierć setki. Obecni są ojcowie, scholastycy i najmłodsi - nowicjusze. Grup warsztatowych jest 22.

 

Prezentacja warsztatów w sobotę

Poszczególne grupy warsztatowe pracowały oddzielnie, poznając co nowe i kształcąc umiejętności. Sobota to dzień zaprezentowania owoców pracy.

Uczestnicy warsztatów tańca irlandzkiego czy szkockiego mają okazję zaprezentować swój taniec innym, grupa teatralna swój warsztat, łucznicy celne oko, a uczestnicy wszelkich warsztatów plastycznych, fotograficznych, itp. swoje prace. Nawet uczestnicy warsztatów masażu pokazują czego się nauczyli, oferując już prawie profesjonalne zajęcie się dłońmi czy grzbietem.

 

Wieczór twórczości wszelakiej

Czwartkowy wieczór to zawsze na Jezuickich Dniach Młodzieży okazja do prezentacji naszych talentów. 

Zarówno studenci, jak i jezuici mieli możliwość zaprezentowania swoich zdolności, czy to śpiewu, czy gry na instrumentach, występów kabaretowych, a nawet żonglerki ogniem. 

Okazało się, że jesteśmy bardzo szczodrze obdarzeni darami  - wystarczy mieć okazję do ich prezentacji, a można się zachwycać bogactwem talentów.

 

Kabaret hrabi czyli kabaretowa środa

Na ten moment wszyscy czekali. W środę wieczorem naszymi gośćmi byli artyściz kabaretu Hrabi. Przedstawili nade wszystko program Savoir vivre, ale również wiele starszych i uznanych skeczów. 
 
Zawsze niesamowita Joanna Kołaczkowska w otoczeniu Dariusza Kamysa, Tomasza Majera i Łukasza Pietscha rozbawili nas tak, że domagaliśmy się kolejnych bisów.
 
To już drugi raz w historii JDM, kiedy Hrabi odwiedza Św. Lipkę. Zdaje się, że wcale nie po raz ostatni.
 

M jak miłość - wtorek

Wtorek upływał pod hasłem M jak Miłość. W tym temacie konferencję przedpołudniową wygłosił pan Sylwester Laskowski, który przyjechał z Warszawy: pracownik naukowy, kompozyror i gitarzysta, a prywatnie mąż i ojciec.

Temat był dość jasno nakreślony: czy warto uprawiać seks przed ślubem. Sposób odpowiedzi zaskoczył pomysłowością. Podając wiele przykładów z życia i barwnych analogii Pan Sylwester próbował nakreślić to jak rozumie czystość i miłość. Msza Święta ograniczyła czas pytań, a prawdopodobnie trwałyby dużo dłużej, bo konferencje pobudziła do refleksji i żywej dyskusji.

 

 

Poniedziałek - J jak Jezus

Jezus... Pod tym najpiekniejszym Imieniem przeżywaliśmy poniedziałek. W tym temacie homilia o. Pawła Chodaka z Gdańska, spotkania w małych grupkach warsztatowych, a wieczorem nabożeństwo przygotowane przez DA DĄB z Warszawy. 
 
Choć dzieli nas miejsce pochodzenia, kierunki studiów czy zainteresowania, wspólna modlitwa do Jezusa i śpiew dla niego łączą uczestników Jezuickich Dni Młodzieży.
 
Choć nabożeństwo zakończyło się już po 22, większość osób nie szła jeszcze spać. Aż do 2 w nocy trwało studenckie karaoke, przy którym bawiliśmy się świetnie.
 
Poniedziałek z Jezusem był pełen wrażeń. Nic dziwnego, że później spało się dobrze.
 
 
 

JDM (z przyjemnością) rozpoczęte

Jezuickie Dni Młodzieży zostały rozpoczęte!
 
300 młodych ludzi z całej Polski przyjechało na skraj Mazur i Warmii, żeby przez osiem dni świętować wspólnie. 
 
W dniach rozpoczęcia towarzyszył nam o. Tomasz Kot, Prowincjał Prowincji Wielkopolsko-Mazowieckiej Towarzystwa Jezusowego. To on powiedział pierwsze kazanie na naszym spotkaniu, wprowadzając w tematykę przyjemności. Pokazał, ze ona chciana przez Boga, a zarazem, że zagrożenia zarównow przesadnej ascezie, jak i nierozsadnym korzystaniu z niej.
 
Kustosz świętolipskiego Sanktuarium, o. Wiesław Kulisz, przekazał symboliczne klucze do Św. Lipki na ręce naszego Dyrektora, o. Marka Janowskiego, a później o. Prowincjał zapalił ognisko, które będzie płonąć przez cały czas trwania XI JDM.
 

Deus Meus

Deus Meus. Gwiazda chrześcijańskiej muzyki w Polsce. To oni w sobotni wieczór byli gwiazdą w Świętej Lipce.

Deus Meus swoje początki ma na warsztatach muzycznych w Ludźmierzu, gdzie grupa przyjaciół zaczęła wspólnie tworzyć ten projekt. Przez lata współpracowali z nimi doskonali muzycy, solisci i aranżerzy, tacy jak Mietek Szcześniak czy Marcin Pospieszalski. 

To muzyka z duszą, wielbienie Boga z mocą i oddawanie Jemu chwały pięknym śpiewem.

 

Piątek - dzień światła

Piątek upłynął pod znakiem światła. Przedpołudniową konferencję wygłosił o. Rafał Huzarski z DA KUL. O. Rafał odniósł się do tematu światła, które "świeci w ciemnośc" i pogłębił temat przyjemności poszerzając go o wymiar filozoficzny i teologiczny.

Eucharystia był warszawska; przewodniczył o. Jarosław Kuffel ze Szczepu, a homilię głosił o. Piotr Kropisz z DĄBu. Popołudniowe warsztaty były ostatnimi regularnymi, a wieczorem uczestniczyliśmy w nabożeństwie pokutnym, prowadzonym przez o. Marcina Gryza i o. Jacka Hubickiego wraz z DA z Bydgoszczy i Gliwic. Była to okazja to przystąpienia do sakramentu pojednania.

 

Czwartek - dzień willowy (czyli wolny)

Stara jezuicka tradycja nakazuje w czwartki przerwać normalny tryb zajęć. W jezuickich szkołach był dzień przerwy, wspólnoty zakonników wybierały się na wyjazdy poza swój dom zakonny.

Od pierwszego JDM ta tradycja jest obecna na spotkaniach świętolipskich spotkaniach. W czwartek rozpoczęliśmy Mszą Świętą już o 7:30, której przewodniczył duszpasterz z Bydgoszczy. o Marcin Gryz. Do czasu kolacji natomiast nic zorganizowanego się nie dzieje. Część osób pojechała do Kętrzyna, inni poszli pieszo do Reszla, inni popłynęli kajakami po Krutynii, a inni po świętolipskim jeziorze. Byli tacy, którzy wybrali się do Olsztyna i tacy, którzy wybrali Giżycko. Sporo osób pojechało zobaczyć ruiny fortecy Hitlera w Wilczym Szańcu. Również jezuici wybrali się w swoim gronie na grilla nad jeziorem. 

Dobrze będzie wrócić do regularnego planu po takim dniu.

 

Prezentacja organów - wtorek wieczór

Święta Lipka znana jest z Sanktuarium, a w nim najcenniejszym elementem są ruchome organy, zresztą właśnie odnawiane.
 
JDM-owicze we wtorkowy wieczór mieli okazję posłuchać wspaniałej gry organowej. Była okazja posłuchać również legendy Św. Lipki - o . Józefa Figla. Jak zwykle żartobliwie opowiedział historię tego miejsca, rozbawiając słuchających. 
 
Wtorek kończył się tańcami pod Sanktuarium do późnej nocy. 
 

Ks. Biskup na JDM

We wtorek gościliśmy na Mszy Świętej biskupa Jacka Jezierskiego. Tradycyjnie hierarcha lokalnego Kościoła przyjeżdża na spotkanie świętolipskie, co łączy nas z ziemią mazurską i warmińską i tymi, którzy tutaj żyją. Ksiądz biskup przywołał w homilii postać nowego błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Mówił o życiu i przymiotach błogosławionego, dając go za przykład słuchającym.
 

Koncert niedziela

Wieczór niedzielny na JDM upłynął pod znakiem muzyki. Po prezentacji naszych duszpasterstw na scenie pojawiła sie Basia Beuth. Jak sama zapowiedziała każda kolejna piosenka była radośniejsza, a wraz z tym publiczność, która świetnie się bawiła. Nie obyło się bez bisu.

Po Basi na scenę wszedł Łukasz Jemioła, główna gwiazda wieczoru. Scenę spowiły mroki, bo Łukasz woli grać i śpiewać bez świateł reflektorów. Tym lepiej mogliśmy skupić się na dźwiękach muzyki, a było czego słuchać. 

Zasypialiśmy niedzielnej nocy nucąc w głowie piosenki, które usłyszeliśmy. Piękny wieczór za nami.

 

Filmik

Chcesz zobaczyć jak to ongiś bywalo? Jaki klimat spotkań w poprzednich latach - zapraszamy do obejrzenia filmiku poniżej: