strona główna AM o sobie
AM o sobie Do Dyrektorów
Krajowych AM
 

       W czasie właściwego przygotowania roku jubileuszowego napisałem Ojcu, w jaki sposób Apostolstwo Modlitwy mogłoby karmić się sugestiami, zarysowanymi przez Ojca świętego w jego liście Tertio Millenio Adveniente, w ciągu kolejnych trzech lat przygotowań, jak i w samym roku jubileuszowym.
       Dzisiaj chciałbym skierować uwagę Ojca na list apostolski Novo Millenio Ineunte (NMI). W tym liście Ojciec święty przedstawia elementy, które uważa za niezbędne dla skutecznego programu pojubileuszowego. Wydaje mi się, że wskazana jest uważna refleksja nad tymi elementami, aby Apostolstwo Modlitwy mogło odpowiedzieć w sposób zgodny ze swą specyfiką na oczekiwania Kościoła i świata w nowym milenium.
       Przy lekturze tego, co Ojciec święty proponuje, niech nie ujdzie Waszej uwadze to, że pierwszą radą, której udziela, jest, abyśmy sami, przed wszelkim planowaniem, podjęli kontemplację oblicza Pana. Zapraszam Was do podjęcia tej kontemplacji, rozpoczynając od punktów, które Ojciec święty proponuje w rozdziałach 16-28 swego listu, przypominając sobie jednocześnie, że w języku biblijnym oblicze jest zwierciadłem serca.
       Następnie Ojciec święty nie waha się powiedzieć, że perspektywą, w którą winna być wpisana cała działalność duszpasterska, jest perspektywa świętości (NMI 30-31).
       W tym kontekście Ojciec święty przypomina, że nie należy mylnie pojmować tego ideału doskonałości, jak gdyby zakładał on nadzwyczajny sposób życia, który mogliby praktykować jedynie nieliczni "geniusze" świętości oraz że jest czas, by z przekonaniem znowu wszystkim zaproponować tę "wysoką miarę" zwyczajnego życia chrześcijańskiego.
       Od zawsze wezwanie do świętości stanowiło część programu duchowego Apostolstwa Modlitwy i od zawsze AM czyniło wysiłki, by proponować ogółowi wiernych szlak dostosowany do okoliczności zwyczajnego życia chrześcijańskiego. Trzeba więc działać w ten sposób, by programy, które wypracowujecie, były etapami, które mogą prowadzić do tej wysokiej miary zwyczajnego życia, nawet jeśli jego rozpoczęcie od zera wydaje się wam niezbędne.
       Co powiedzieć o tym, co Ojciec święty pisze o modlitwie (NMI 32-34)? Czyż nie może być zadaniem szczególnym Apostolstwa Modlitwy przyczynianie się do przemiany naszych wspólnot chrześcijańskich w prawdziwe szkoły modlitwy? Czy rzeczywiście czuwanie nad ciągłą obecnością więzów między modlitwą a służeniem, miałoby być jakimś odmiennym zadaniem? Czy nie jest tak naprawdę i naszym przekonanie, że gdy modlitwa otwiera serce na miłość Boga, otwiera ona je również na miłość braci i uzdalnia do tworzenia historii według obrazu Boga?
       Wydaje mi się również, że Ojciec święty zwraca się nie tylko do Apostolstwa Modlitwy, ale do całego Towarzystwa, gdy mówi: Byłoby jednak błędem sądzić, że zwyczajni chrześcijanie mogą się zadowolić modlitwą powierzchowną, która nie jest w stanie wypełnić ich życia. Zwłaszcza w obliczu licznych prób, na jakie wystawiona jest wiara w dzisiejszym świecie, byliby oni nie tylko chrześcijanami połowicznymi, ale "chrześcijanami w zagrożeniu". Znaleźliby się w niebezpiecznej sytuacji, która prowadzi stopniowo do osłabienia wiary, i w końcu mogliby ulec urokowi "namiastek", wybierając którąś z innych religii czy oddając się wręcz jakimś osobliwym zabobonom.
       Napisałem w poprzednim paragrafie: nie tylko do Apostolstwa Modlitwy, ale do całego Towarzystwa, ponieważ jestem przekonany, że Ojciec święty powierzył Towarzystwu Jezusowemu nie tylko Apostolstwo Modlitwy, ale również i zwyczajnych chrześcijan, co zgadza się z wielką tradycją ignacjańską, w której zawsze przysługiwało im pierwszeństwo w korzystaniu z jego posługi.
       Czyż to nie do naszej wierności twórczej odwołuje się Ojciec święty gdy pisze, że trzeba, by ze względu na tych zwyczajnych chrześcijan, z należytym rozeznaniem, dowartościować ludowe formy modlitwy (cf. NMI 34)?
       Wydaje mi się, że Ojciec święty odwołuje się również do naszej wierności twórczej, gdy mówi o konieczności uczestnictwa w Eucharystii dla zachowania prawdziwie świadomego i spójnego życia chrześcijańskiego (NMI 36).
       Jest to w rzeczywistości rada, która przypomina nam słowa Ojca świętego, wypowiedziane podczas krótkiej przemowy z okazji Kongresu Międzynarodowego Dyrektorów Krajowych w 1985 r. i która została potwierdzona przez ostatnią Kongregację Generalną, że: Apostolstwo Modlitwy powinno dążyć do uformowania chrześcijan, którzy byliby ukształtowani przez Eucharystię.
       Taki sam apel stosuje się do tego, co Ojciec święty mówi o słuchaniu Słowa (NMI 39) i o głoszeniu Słowa (NMI 40).
       W swym liście z okazji 150. rocznicy Ojciec święty mówi, że nauczanie modlenia się przy pomocy Bożego słowa, przede wszystkim tych, którzy stracili ten zwyczaj, jest szczególnym zadaniem Apostolstwa Modlitwy w perspektywie Nowej Ewangelizacji.
       W końcu jest wymóg inkulturacji, któremu chrześcijaństwo trzeciego tysiąclecia powinno ciągle lepiej odpowiadać (NMI 40).
       Już w swej krótkiej przemowie z 1985 r. Ojciec święty mówił o konieczności przekazania wszystkim ludziom doświadczenia autentycznej modlitwy, dostosowanej do różnych kultur i wcielonej w ich sytuacje historyczne.
       Nie wątpię, że wielu spośród Was szczególnie pociągnie to wyzwanie.
       W nadziei, że będziecie mogli podjąć rozeznawanie, do którego zapraszam Was z innymi jezuitami i ze współpracowniczkami i współpracownikami w naszej misji, proszę Pana o to, by obficie błogosławił temu rozeznawaniu. Szczerze Wasz w Chrystusie.

  Peter-Hans Kolvenbach SJ
Dyrektor Generalny
15 lutego 2001 r.