strona główna Medytacje
Powołanie do modlitwy i miłości
 

Modlitwa uzdalnia do kochania Boga
Skarb chrześcijanina znajduje się w niebie, a nie na ziemi. Myśli nasze powinny podążać tam, gdzie jest nasz skarb. Człowiek został powołany do dwóch wspaniałych rzeczy - do miłości i do modlitwy. Modlić się i miłować - w tym zawiera się szczęście człowieka na ziemi. Modlitwa jest niczym innym jak zjednoczeniem z Bogiem. Człowiek czuje wtedy tak, jakby łagodny balsam koił jego serce, do którego przenika wielkie światło. W osobistym zjednoczeniu Bóg i dusza są jak dwa kawałki stopionego wosku, którego nie można rozdzielić. Piękną jest rzeczą zjednoczenie Boga ze swoim maleńkim stworzeniem - to szczęście nie do pojęcia.

Modlitwa poszerza serce
Zasłużyliśmy sobie na to, aby Bóg zakazał nam się modlić, jednak w swej dobroci pozwolił nam nadal zwracać się do Niego - chociaż jesteśmy grzesznikami. Nasza modlitwa wznosi się do Boga jak woń kadzidła, a On przyjmuje ją z największym upodobaniem. Moje dzieci, macie takie małe serca, lecz modlitwa je poszerza i uzdalnia do tego, byście kochali Boga. Ciężary życia topnieją w promieniach modlitwy, jak śnieg w wiosennym słońcu [...].

Niektórzy czują się na modlitwie jak ryba w wodzie, a to dlatego, że cali oddani są Bogu. W ich sercach nie ma rozdźwięku między tym, co ludzkie, a tym, co Boże. Kocham takie w pełni oddane Panu dusze. Św. Franciszek z Asyżu rozmawiał z Bogiem tak, jak my rozmawiamy nawzajem ze sobą. A my potrafimy nawet przyjść do kościoła, nie wiedząc po co przyszliśmy, ani o co chcemy Boga prosić! A przecież kiedy idziecie do kogoś z wizytą, doskonale wiecie, o czym chcecie z nim rozmawiać. Niektórzy z was robią wrażenie, jakby przyszli do kościoła na odczepnego. Często myślę o tym, że kiedy przychodzimy adorować Najświętszy Sakrament, możemy otrzymać wszystko, czego pragniemy, gdybyśmy tylko prosili o to z żywą wiarą i naprawdę czystym sercem.

Duchowa walka
Brzmią w człowieku dwa głosy - wołanie anioła i krzyk bestii. Modlitwa jest wołaniem anioła, a grzech jest krzykiem bestii. Człowiek, który się nie modli, coraz bardziej zniża się ku ziemi i staje się podobny do kreta, który kopie sobie norę w ziemi, żeby się w niej schować. Człowiek, który się nie modli, zajmuje się wyłącznie sprawami tego świata, cały jest nimi pochłonięty i myśli tylko o tym, co przemijające [...]. Mamy serce stworzone do kochania Boga i język, aby Go nim chwalić, do tego bowiem zostaliśmy powołani.

Mamy Ojca w niebie
Ojcze nasz, któryś jest w niebie
- dzieci moje, czyż to nie wspaniałe, że mamy w niebie Ojca! Przyjdź Królestwo Twoje - jeśli pozwolę Bogu królować w moim sercu, kiedyś On pozwoli mi królować w chwale wespół z Nim. Bądź wola Twoja - nie ma nic słodszego i nic doskonalszego nad pełnienie woli Bożej. Aby dobrze wykonać to, co do nas należy, trzeba czynić to tak, jak chce Bóg, w całkowitej zgodzie z Jego wolą. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj - składamy się z ciała i z duszy. Prosimy Boga, aby karmił nasze ciało, a On w odpowiedzi na tę modlitwę sprawia, że ziemia stale rodzi dla nas pokarm. Prosimy Go także, aby karmił naszą duszę - tę najpiękniejszą cząstkę naszej osoby, lecz ziemia z całym swoim bogactwem jest zbyt uboga, aby ją nasycić. Dusza bowiem głodna jest Boga i jedynie sam Bóg potrafi ją napełnić. Toteż przyszedł na ziemię, przyjął ludzkie ciało po to, aby mogło ono stać się pokarmem dla naszych dusz. Ciało Moje jest prawdziwym pokarmem, rzekł Jezus. Chleb dla naszych dusz znajduje się w Eucharystii. Gdy kapłan pokazuje wam Hostię, wasza dusza może mówić: oto mój pokarm! O dzieci moje, jakiż to nadmiar szczęścia, który pojmiemy dopiero w niebie.

Bóg żarliwą miłością kocha człowieka
Nasze ciało jest niczym innym, jak tylko naczyniem zepsucia należnym śmierci i robactwu. Tymczasem tak bardzo zabiegamy o zaspokojenie jego potrzeb, nie dbając wcale o duszę. Ponad duszę nie ma na świecie nic większego. Widzimy bowiem, iż Bóg przynaglony żarliwą miłością do człowieka nie chciał stworzyć go zwierzęciem, lecz uczynił nas na swój obraz i podobieństwo... Jak wielki jest człowiek!

Człowiek stworzony z miłości nie może bez niej żyć: albo kocha Boga, albo kocha samego siebie i świat. Spójrzcie, dzieci, jak bardzo brakuje nam wiary. Bez wiary jesteśmy ślepi. Ślepy nie może poznawać, a bez poznania drugiej osoby nie można jej kochać. Kto nie kocha Boga, nosi w sobie tylko miłość własną i oddaje się przyjemnościom ciała. Przywiązuje swoje serce do rzeczy przemijających i ulotnych jak dym. Nie zna ani prawdy, ani dobra. Zna wyłącznie kłamstwo, gdyż brakuje mu światła [...]. Poza Bogiem, jak widzicie, nie ma nic trwałego. Życie ucieka, bogactwa topnieją, zdrowie się psuje, dobra opinia wystawiana jest na szwank. Pędzimy niczym wiatr, a nasze życie mknie z zawrotną prędkością. Godni pożałowania są zatem ci, którzy uczucia swoje lokują w rzeczach doczesnych.

Chrześcijanin mknie przez życie na rydwanie zaprzężonym w anioły, których wodze trzyma sam Jezus. Grzesznik zaś zaprzężony jest do wozu, na którym zasiada diabeł i pogania biednego człowieka batem.
W trzech aktach - wiary, nadziei i miłości - zawiera się całe szczęście człowieka na ziemi. Wiara pozwala nam wierzyć w Bożą obietnicę: wierzymy, że pewnego dnia ujrzymy Go twarzą w twarz, będziemy Go posiadali i będziemy żyć z Nim wiecznie w niebie. W nadziei zaś oczekujemy spełnienia Bożych obietnic, zgodnie z którymi otrzymamy nagrodę za dobre uczynki, dobre myśli i dobre intencje, gdyż Bóg zwraca uwagę nawet na nasze dobre pragnienia i intencje. Czy jakakolwiek obietnica może napełnić nas większym szczęściem?

Kto nie kocha Boga, czuje się nieszczęśliwy
W niebie wiara i nadzieja przestaną istnieć, gdyż rozproszą się chmury zakrywające nasze poznanie. Duch nasz pozna wszystkie rzeczy zakryte przed nami na tym świecie. W niczym już nie będziemy pokładać nadziei, gdyż wszystko będziemy posiadać. Miłość stanie się naszym słodkim upojeniem. Będziemy zatopieni w oceanie Bożej miłości i zanurzeni w niezmierzonej dobroci Serca Jezusowego. Gdybyśmy tylko potrafili to zrozumieć, odczuć i posmakować, bylibyśmy szczęśliwi. Jeśli nie jesteśmy szczęśliwi, to znaczy, że nie kochamy Boga.

Gdyby jakikolwiek książę lub władca tego świata wezwał do siebie jednego ze swych podwładnych i rzekł mu: "Chcę, abyś był szczęśliwy; zamieszkaj ze mną, korzystaj ze wszystkich moich dóbr; uważaj tylko, abyś nie popełnił jakiegoś wykroczenia przeciwko moim sprawiedliwym prawom", z jakąż troską, z jakim zapałem poddany ów starałby się podobać swemu panu! Bóg mówi nam dokładnie to samo. Lecz nie zwracamy na to uwagi i nie bierzemy na serio Jego obietnic... Jaka szkoda!
opracował ks. Tadeusz Chromik SJ, wg Al. Monnin SJ, Zapiski z Ars

AKTY MIŁOŚCI ŚWIĘGO PROBOSZCZA Z ARS
Kocham Cię, mój Boże i moim jedynym pragnieniem jest miłować Cię coraz bardziej - aż do ostatniego tchnienia mego życia. Kocham Cię, mój Boże, godny nieskończonej miłości i bardziej pragnę umrzeć kochając Ciebie, niż żyć nawet przez jedną chwilę, nie miłując Cię. Kocham Cię, mój Boże i pragnę nieba jedynie dlatego, aby posiadać szczęście z doskonałego miłowania Ciebie.
Mój Boże, udziel mi łaski cierpienia, bym doświadczył tego, że Cię kocham. Im bardziej, zbliżam się do kresu moich dni, tym bardziej błagam Cię, aby moja miłość wciąż wzrastała i doskonaliła się. Amen.