strona główna Medytacje
Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel
 

   Lipiec przynosi nam święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Góra Karmel jest jednym z najpiękniejszych wzniesień w Palestynie. Na niej to prorok Eliasz pokonał proroków Baala, dowodząc Izraelitom odchodzącym od wiary swych ojców, że to Jahwe jest prawdziwym Bogiem, a inni bogowie są tylko ułudą. Tam też przybywał ze swymi uczniami prorok Elizeusz. Na tej Górze, też we wczesnym chrześcijaństwie, powstał klasztor, w którym mnisi oddawali się modlitwie, otaczając szczególną czcią Matkę Bożą. Klasztor ten dotykały zmienne losy historii. Był kilkakrotnie niszczony i odbudowywany. Szczególnie trudne czasy nadeszły dlań, gdy Palestyna dostała się pod muzułmańskie panowanie. Prześladowani mnisi musieli opuścić to szczególne miejsce, uświęcone działalnością proroków Starego Testamentu i wielu świętych. Lecz prawdziwych charyzmatów, autentycznych darów Ducha Świętego dla Kościoła, prześladowania nie są w stanie zniszczyć, co więcej, są dla nich czasem szczególnego rozwoju. Tak było w pierwszych wiekach chrześcijaństwa i tak też stało się z chryzmatem z Góry Karmel. Wygnany z miejsca swego powstania rozprzestrzenił się on na cały Kościół. W ten sposób w Europie, a potem i w świecie zaczęły powstawać klasztory Zakonu Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, popularnie zwanych u nas karmelitami, a w przypadku gałęzi żeńskiej karmelitankami.
   Któż z nas nie zetknął się, w takiej czy innej formie, z duchowością karmelitańską i jej owocami? Któż z nas nie słyszał o wielkich mistykach Karmelu: św. Janie od Krzyża, św. Teresie z Avila, św. Teresie od Dzieciątka Jezus albo o szkaplerzu karmelitańskim, owocu objawień św. Szymona Stocka, późniejszego przełożonego generalnego karmelitów z XIII wieku?
   Bodaj najistotniejszą cechą charyzmatu z Góry Karmel jest uczestnictwo w medytacyjno-kontemplacyjnej postawie Maryi, o której mówią nam Ewangelie, zwłaszcza Ewangelia według św. Łukasza. Ta postawa Maryi jest wzorem modlitwy medytacyjno-kontemplacyjnej nie tylko dla karmelitów i karmelitanek (którzy mają jej szczególnie strzec), ale i dla całego Kościoła, dla każdej i każdego z nas. Czymże się więc ona charakteryzuje? Otóż, Maryja nie jest mniszką ani też pustelnicą, oderwaną od zgiełku świata i ludzkich spraw. Przeciwnie, jest zanurzona w wydarzenia i niezwykle aktywna. Jako żona i matka nie mogła się przecież usunąć w dyskretne zacisze, w którym mogłaby w spokoju oddawać się medytacji i kontemplacji.
   Paradoksalnie medytacja i kontemplacja Maryi rodzi się z wydarzeń. To właśnie one, a nie abstrakcyjne prawdy, stają się przedmiotem Jej zainteresowania. Po narodzeniu Jezusa, po tym jak pasterze odeszli, św. Łukasz pisze, że Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu (Łk 2, 19). Podobną notatkę znajdujemy po opisie znalezienia dwunastoletniego Jezusa w świątyni: A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu (Łk 2, 51). Choć polska Biblia Tysiąclecia używa tu różnych słów, autor natchniony trzyma się konsekwentnie greckiego słowa rhema. Owe sprawy z pierwszego cytatu i wspomnienia z drugiego św. Łukasz nazywa rhemata. Termin rhema oznacza zarazem słowo i wydarzenie, a u św. Łukasza wskazuje na interwencję Boga w historię. Słowo Boga jest jednocześnie wydarzeniem, Ono zawsze ma moc stwórczą, zawsze zmienia życie, zawsze jest przełomem. Maryja doświadczała tego z całą mocą. Owe rhemata uczyniła osią swego życia. Tekst natchniony mówi, że strzegła ich z czujnością (syneterei) i przechowywała z troskliwością i dokładnością (dieterei), choć ich nie rozumiała. Człowiek najchętniej zapomina, wypiera ze swej świadomości rzeczy, których w swym życiu nie rozumie. Maryja zaś czyniła z nich swój skarb. Słowa bowiem rozważała (symballousa) w swym sercu, można by równie dobrze tłumaczyć składała, łączyła, gromadziła w swym sercu. Jej serce nosiło w sobie tajemnicę Bożego działania. W ten sposób z niezwykłą wiernością odpowiadało na wołanie rozbrzmiewające przez cały Stary Testament: Wielkich dzieł Boga nie zapominajcie.
   Maryja jest dla nas wzorem prawdziwie chrześcijańskiej medytacji i kontemplacji, która nie ma w sobie nic z filozoficznej abstrakcji czy orientalnego spirytualizmu. Jest natomiast prostym, wiernym i czujnym trwaniem przy tajemnicy Bożego działania w moim życiu i w historii zbawienia, przy Bożych rhemata. Myli się zatem ten, kto myśli, że medytacja i kontemplacja chrześcijańska przeznaczona jest tylko dla intelektualistów i ludzi wykształconych. One są dla ludzi prostego serca, którzy nie boją się tajemnicy Bożego działania w swym życiu, dla których to działanie jest skarbem, choć jednocześnie często bywa niezrozumiałe. Intelektualizm zaś jest dla tej maryjnej postawy zagrożeniem, gdyż chce zawłaszczyć tajemnicę Bożego działania, uczynić zrozumiałą, ludzką, nie-bożą...
   Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel prowadzi nas na szczyty modlitwy chrześcijańskiej, na szczyty prostoty, czujności, wierności i pokory w modlitwie, gdzie zwyczajnie obcuje się z tajemnicą Bożego działania w swym życiu, mając w wierze pewność, że przy całej jej niezrozumiałości, jest ona tajemnicą Miłości.

Czym jest szkaplerz!
   Szkaplerz nazywamy szatą lub znakiem Maryi, a noszenie go wyraża na zewnątrz, że żyjemy wartościami, które symbolizuje. Mówi zatem o świadomym i dobrowolnym przyjęciu testamentu Jezusa: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Szkaplerz jako dar Maryi
   Jako dar Maryi szkaplerz wyraża Jej zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzania się Jej matczynemu Sercu. To zawierzenie otwiera przed nami możliwość szybszego i skuteczniejszego podążania drogami osobistego duchowego rozwoju.
   Podążanie do Boga jedynie własnymi siłami daje niewielkie owoce. W znaku szkaplerza Maryja jako matka przynosi niepojętą dla człowieka łaskę i pomaga dzięki niej uzyskać wiele duchowych dóbr, wśród których największą jest Jej obietnica zachowania od wiecznego potępienia. Przychodzi z niedostępną dla człowieka wiedzą o nim samym, by pomagać mu - przez coraz głębsze poznanie siebie - w wyzwalaniu się od różnych zranień i kompleksów. Uwalniając z nich, czyni nas wewnętrznie wolnymi i coraz bliższymi tajemnicy dziecięctwa Bożego.

Szkaplerz jako odpowiedź człowieka
   Jako odpowiedź człowieka szkaplerz jest wysiłkiem, by przyjąć dar Maryi i przez wierną współpracę z Nią uzyskać łaski, które przynosi. Szkaplerz nie rozwiąże od razu i w magiczny sposób problemu naszego życia. Maryja przynosi łaskę, ale człowiek musi wnieść trud współpracy. Bez niego łaski związane ze szkaplerzem pozostaną daremne.

Współpraca z Maryją w znaku Jej szaty to:
   Częstsze niż zwykle myślenie o Matce Jezusa i modlitewna rozmowa z Nią. Nie można mówić, że kocha się kogoś, gdy pamięta się o nim sporadycznie, a znaki pamięci pojawiają się tylko w związku z jakąś potrzebą. Obowiązek nieustannego noszenia szkaplerza ma nam pomóc w ukształtowaniu nawyku pamięci o Niej.    Regularne i z dobrej woli podejmowane zawierzanie się Maryi.    Trud naśladowania Jej w codzienności swego życia. Naśladowaniu towarzyszyć musi wielka cierpliwość. Maryja zna słabość ludzkiej natury, dlatego oczekuje przede wszystkim dobrej intencji i podejmowania codziennie trudu. Jak dobra matka wie, że wyniki z czasem będą coraz doskonalsze.
Jan Paweł II o szkaplerzu świętym
   "W duchowości szkaplerznej istnieje bardzo mocny i głęboko zakorzeniony pierwiastek chrystocentryczno-maryjny: iść za Chrystusem, naśladując Maryję. Duchowość ta ma swój widzialny znak w szkaplerzu, który ja noszę od dawna. Pozostałem szkaplerzowi wierny i jest on moją siłą. Dzień święta Matki Bożej Szkaplerznej jest mi bardzo drogi".
ks. Stanisław Łucarz SJ


Rozważanie pierwszej tajemnicy światła
Wypełnić każde polecenie
"Wobec każdej tajemnicy swego Syna Maryja zachęca nas do zadawania z pokorą pytań, które otwierają na światło, by na koniec okazać zawsze posłuszeństwo wiary" - nauczał Jan Paweł II. Gdy pytamy o sens tego wydarzenia otwierającego działalność publiczną Jezusa, Maryja, ta Niewiasta "ukryta w tle", uczy nas o miłowaniu Syna Bożego i słuchaniu wszystkich Jego poleceń. Przecież wezwanie: "Jego słuchajcie", które dociera do nas z nieba, znajduje się w samym centrum tajemnicy chrztu w Jordanie. Wraz z Maryją mamy uczyć się wsłuchiwać w ten głos, który dociera do nas każdego dnia, i starać się wypełniać to wszystko, co nam poleca umiłowany Syn Ojca niebieskiego.
Otwórzmy nasze serca na tajemnicę objawienia w Jordanie. Prośmy o taką postawę, dzięki której będziemy gotowi wypełnić każde polecenie, jakie Jezus skieruje do nas podczas swej publicznej działalności. Może dzięki temu nauczymy się - jak mawiał Jan Paweł II - postępować jak Maryja, zgodnie z "logiką Chrystusa".

Tajemnica Niepokalanego Serca
Tajemnice Chrystusa są zawsze w jakimś sensie tajemnicami Maryi, nawet wówczas, gdy Matka Zbawiciela nie jest z nimi bezpośrednio związana, jak to jest w rozważanej obecnie tajemnicy chrztu Jezusa w Jordanie. Bowiem Maryja zawsze "żyje Nim i dla Niego", a Jej bliskość mierzy się nie odległością, ale miarą miłości!
Jeżeli chcemy zgłębić tę przedziwną tajemnicę rozpoczęcia działalności publicznej Jezusa, musimy - jak pisał Ojciec Święty - "szukać wciąż na nowo u Maryi, w Jej ramionach i w Jej sercu ".
Spójrzmy na chrzest w Jordanie jako na tajemnicę Niepokalanego Serca Maryi. Co wówczas ujrzymy? Miłość, oddanie, zapomnienie o sobie, posłuszeństwo Ojcu niebieskiemu, wzór dla naszych serc!
Prośmy Matkę Bożą, by nauczyła nas żyć miłością, oddaniem, zapomnieniem o sobie i posłuszeństwem Bogu. Prośmy Ją o łaskę jak najpełniejszego upodobnienia naszych serc do Jej Niepokalanego Serca, tak bliskiego Jezusowi.

Kontemplacja Zbawiciela
"W kontemplację oblicza Chrystusa nie można wejść inaczej, jak słuchając w Duchu Świętym głosu Ojca" - uczył Jan Paweł II. A przecież my podczas chrztu Jezusa w Jordanie słyszymy głos Ojca! Możemy więc wejść w prawdziwą kontemplację Zbawiciela. Pierwsza tajemnica światła daje nam możliwość poznania smaku chrześcijańskiej mistyki!
By poznać, kim jest Jezus i uczynić Go Drogą, Prawdą i Życiem, "konieczne jest nam objawienie z wysoka" - uczył Jan Paweł II. "By móc je przyjąć - dodawał - trzeba przybrać postawę słuchania". A my podczas chrztu Jezusa w Jordanie słyszymy wezwanie: "W Nim mam upodobanie!". Możemy więc poznawać najgłębszą prawdę o naszym Odkupicielu.
Ale "tylko doświadczenie milczenia i modlitwy stwarza odpowiednie podłoże, w którym może dojrzeć i rozwinąć się poznanie tajemnicy". Dlatego odmawiając ten dziesiątek różańca, oddajemy się modlitewnemu skupieniu.

  (według ks. Mirosława Drozdka SAC, Nabożeństwo Pierwszych Sobót)