strona główna Medytacje
Maryja, wzorem dla maluczkich
 

      W maju 1897 r. - cztery miesiące przed swoją śmiercią - św. Teresa od Dzieciątka Jezus mówiła: „Mam wciąż jeszcze coś do zrobienia, zanim umrę. Zawsze marzyłam, aby w pieśni na cześć Maryi wyrazić wszystko, co o Niej myślę”. Święta chciała powiedzieć przede wszystkim to, że Maryja jest wzorem dla maluczkich. Oczywiście, że Maryja jest wielka, ale Jej wielkość nie jest tego rodzaju, byśmy mieli wołać „Och, och!”. Jej wielkość bowiem wynika z pokory.
      Nasza Patronka powiedziała Matce Agnieszce: „O, jakże chciałabym być kapłanem, aby mówić kazanie o Maryi. Zdaje mi się, że jeden raz byłby mi wystarczył, aby wypowiedzieć moją myśl w tym przedmiocie. Najpierw wskazałabym, do jakiego stopnia życie Najświętszej Dziewicy jest mało znane. Nie należałoby mówić o Niej rzeczy nieprawdopodobnych lub takich, o których się niewiele wie".
      Aby kazanie o Najświętszej Dziewicy było owocne, musi ukazywać jej życie takie, jak to podaje Ewangelia, a nie według naszych przypuszczeń. łatwo można odgadnąć, że Jej życie w Nazarecie musiało być całkiem zwyczajne... Był im poddany (Łk 2, 51) - jakież to proste! Albo: A oni nie rozumieli, co im mówił (Łk 2, 50) lub też: A ojciec Jego i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono (Łk2, 33). Czyż ten podziw nie dowodzi pewnego rodzaju zdumienia?”.
      Teresa wyznała, że nie poruszyło jej żadne z kazań, jakie słyszała na temat Maryi: „Niech księża mówią nam o cnotach, które można pełnić! Dobrze jest mówić o Jej uprzywilejowaniu, ale przede wszystkim trzeba móc Ją naśladować. Ona woli, gdy Ją naśladujemy, niż gdy podziwiamy, a Jej życie było takie proste! Choćby nie wiem jak piękne były kazania o Najświętszej Pannie, jeżeli tylko musimy wołać z podziwem ach, ach - mamy ich dosyć! Bardzo lubię śpiewać: Ty sprawiłaś, że wąska ścieżka prowadząca do nieba stała się widzialna'.
      W końcu Święta sama napisała o Maryi Dziewicy kazanie. Jest nim jej ostatni wiersz zatytułowany: Dlaczego kocham Cię, Maryjo? Jest to tekst przepełniony wielbieniem Maryi i wielkich rzeczy jakie Bóg w Niej dokonał. Teresa w prosty sposób ukazała w nim miejsce i rolę Maryi w historii zbawienia. Mówiąc o Maryi jako o tej, która jest wzorem i wspomożycielką dla ludzi podążających jeszcze w pielgrzymce wiary, Teresa wyprzedziła nauczanie II Soboru Watykańskiego. Jej utwór pomaga nam zobaczyć, że Matka Najświętsza żyła w tych samych warunkach co my. Widzimy też Maryję jako znak tego, co Bóg może uczynić każdemu, kto odda się Mu bezwarunkowo. (Bo kto Jezusa słów słucha i wypełnia je, jest Mu ojcem, matką, siostrą, bratem. To można usunąć, chciałem zachować myśl)
      Ten wiersz ma dwadzieścia pięć zwrotek - przebija z niego gorąca, bardzo osobista więź Teresy z Matką Najświętszą. Oto kilka zwrotek; warto czytać je z Ewangelią w ręku.


Dlaczego kocham Cię, Maryjo?

O Matko, niech pieśń moja dziś ku Tobie płynie!
Dlaczego z mej miłości przynoszę Ci dary,
Czemu w duszy, gdy myślę o Tobie jedynie,
Nie budzą lęku Twojej wielkości bezmiary?
Ach! Twej chwały, Mateńko, ni pojąć, ni mierzyć,
Ona blaskiem przewyższa Świętych w zaobłoczu!
Że jestem Twoim dzieckiem, trudno mi uwierzyć...
Ja nie zdołam przed Tobą, Maryjo, podnieść oczu.

Zawsze płomień miłości dziecko w piersi czuje,
Na myśl, że Matki serce wspólnie z nim cierpiało:
Królowo, Twoje Serce, ach ja to pojmuję,
By zyskać moją miłość, ileż łez wylało!
To, co mówią o Tobie Ewangelii słowa,
Zbliżyć mi się do Ciebie i patrzeć ośmiela,
Tak prosta życia Twojego osnowa,
Żyłaś, cierpiałaś, jak ja, Matko Zbawiciela!

Gdy Ci anioł zwiastował poczęcie, Dziewico!
Boga, który świat cały trzyma w mocy swojej,
Wydawałaś się trwożną, dziwna tajemnico!
Boś myślała o skarbie dziewiczości Twojej.
Ja pojmuję, że dusza Twa pokorna, czysta
Tak droga była Bogu, jak w niej przebywanie.
Ja wiem, że tylko Ona, jasna, promienista,
Mogła służyć samemu Stwórcy za mieszkanie!

Kocham Cię jako Pana służebnicę małą,
Któregoś zachwyciła pokory wielkością;
Ty w pokorze posiadasz swą potęgę całą,
Przez nią Cię Trójca Święta darzy obecnością.
I dla niej Cię otoczył dobry, miłościwy Duch Boży.
I w łonie Twym miał przybytek godny,
Gdy dla nas postać ludzką przyjął Bóg prawdziwy,
Którego Imię: Jezus, Twój Syn pierworodny!

Ty wiesz, Maryjo, że mimo mojej maleńkości,
Jak Ty w sercu posiadam Wszechmocnego Pana,
Lecz nie wzbudzą we mnie lęku ułomności;
Skarb Matki to skarb dziecka, Matko Ukochana!
Jam dzieckiem kochającym mocą duszy całej.
Czyż Twa miłość i cnoty nie są także moje?
Gdy do serca wstępuje mój Pan w Hostii białej,
Niech w mym sercu znajduje, Matko, Serce Twoje!

Ty mi dajesz rozumieć, że iść w Twoje ślady,
Nie jest trudną rzeczą, Królowo wybranych!
Wąskiej do nieba ścieżce nie dałabym rady,
Gdybyś nią nie wiodła blaskiem cnót świetlanych.
Przy Tobie pragnę zawsze pozostać maleńką,
Niechaj Twoja pokora przykładem mi będzie,
W domu świętej Elżbiety poznałam, Mateńko,
Jak ziarna miłosierdzia mam rozsiewać wszędzie!

Tam klęcząc słucham, słodka Królowo Aniołów,
Wzniosłego hymnu, który z Twego Serca tryska;
Ty mnie uczysz melodii niebieskich zespołów
Dziękczynnej, żem jest Zbawcy mojemu tak bliska.
Twoje słowa miłości to tajemna rosa,
Która po wszystkie wieki da ożywcze tchnienie;
Przez Ciebie Wszechmocnego zesłały niebiosa,
Rozmyślam, błogosławiąc Najświętsze Wcielenie.

Opiekun Twój nie widział cudu Zwiastowania,
Więc pogrążony w smutku, płakał Józef święty;
W swej pokorze nie dałaś niczym do poznania,
Że w Twoim żywocie Zbawiciel poczęty!
Jakże Cię kocham za to milczenie wymowne!
To symfonia melodii nikomu nieznanej;
Ona moce Twej duszy ujawnia cudowne,
Ty widzisz pomoc tylko w krainie świetlanej!

Widząc Cię wraz z Józefem zewsząd odepchniętych,
Gdy szukacie w Betlejem, kędy głowę złożyć;
W każdym domu brak miejsca dla biedaków świętych,
Nikt Wam, Przeczysta Matko, nie chce drzwi otworzyć.
Możni miejsca zajęli! Zaledwie w stajence dano
Dziewiczej Matce wydać Stwórcę nieba.
O Maryjo, jakżeś cudna w tej Twojej udręce;
Aby taką być, na to Twej wielkości trzeba!

Gdy słysz, jak cichutko Słowo Boże kwili!
Kiedy widzę, jak Stwórca w pieluszki spowity...
Maryjo, czy mam zazdrościć Aniołom w tej chwili? -
Ich Bóg jest moim Bratem, to rozkoszy szczyty!
Kocham Cię, żeś, Najświętsza, u ziemskich wybrzeży
Kwiat niebiański z Bożego tchnienia rozwinęła
I że przyjmując hołdy królów i pasterzy,
Radość ukryłaś w sercu, żeś Boga poczęła.

  ks. Tadeusz Chromik SJ