strona główna Kult Serca Bożego

Modlitwa to dialog z Bogiem

 

   Wciąż żywa jest we mnie pamięć o słudze Bożym Janie Pawle II. Jawi się on mi jako człowiek nieustannej modlitwy. Jej wpływ na losy świata Papież zawarł w słowach: przyszłość Kościoła i świata zależą od modlitwy. Jego rozmodlenie jest dla mnie ciągłym wezwaniem do troski o pogłębianie mojej zażyłości z Bogiem. Jestem świadom, że jakość mej posługi kapłańskiej w dużej mierze zależy od jakości mojej modlitwy.
   Modlitwa jest spotkaniem grzesznego człowieka ze świętym Bogiem i umocnieniem z Nim więzi. Na modlitwie otwieramy się na Boga. Prowadzimy z Nim dialog. Rozpoznajemy Jego wolę. Kontemplujemy wielkość i dobroć Stwórcy. Ofiarujemy Mu siebie i otrzymujemy moc, by Mu służyć. Bóg sprawia, że przez modlitwę wpływamy na losy świata.

Modlitwa synowska
   Katechizm Kościoła Katolickiego podkreśla, że Jezus uczył się modlitwy od swej Matki. Uczył się przez Jej słowa i rytm modlitwy swojego ludu w synagodze w Nazarecie, a zarazem objawiał nowość swojej modlitwy. Jego synowska modlitwa była taką, jakiej oczekiwał Bóg Ojciec od swoich dzieci (por. KKK 2599).

   Św. Teresa od Dzieciątka Jezus wyznaje, że modlitwa była dla niej „wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości zarówno w cierpieniu, jak i w radości”. W tych słowach odczytuję Jej ufne powierzenie się Bogu. Wbrew bowiem pozorom, życie św. Teresy wcale nie było usłane różami. Bóg prowadził ją drogą ogołocenia i czystej wiary. Doświadczała ona wielkiego cierpienia, zmagając się z pokusą, by nie zwątpić w istnienie Boga i nieba.

   To bolesne doświadczenie umacniało Teresę w pokorze. Uczy nas ona kochać Boga sercem ubogim i na tym właśnie polega jej „mała droga”. Pokora zaś - głosi Katechizm - jest dyspozycją do darmowego przyjęcia daru modlitwy. ” (KKK 2560) - stwierdza św. Augustyn. Jezus zachęca nas do proszenia i kołatania: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą (Mt 7, 7-8).

Modli się cały człowiek
   Modli się nie tylko umysł, ale i serce człowieka, czyli modli się cały człowiek - modli się jego duch, dusza i serce. Serce „jest miejscem decyzji w głębi naszych wewnętrznych dążeń, jest miejscem prawdy, w którym wybieramy życie lub śmierć. Jest ono miejscem spotkania, albowiem nasze życie, ukształtowane na obraz Boży, ma charakter relacyjny: serce jest miejscem przymierza” (KKK 2563).
   Nasze problemy z modlitwą wypływają stąd, że nie mamy sił, by wszystkie swoje władze: umysł, wolę i uczucia zaangażować w modlitwę, by niepodzielnie oddać się Bogu i kochać Go całym sercem.

   Na naszej drodze wiary sprawdza się to, co powiedział Jezus: Beze Mnie nic nie możecie uczynić (J15, 5). Zazwyczaj zbytnio liczymy na siebie, a za mało na pomoc Boga. Nasza modlitwa kuleje, bo brak nam wiary i zaufania do Boga. To zaufanie cechowało św. Pawła. Napisał on do swych wiernych w Filippi: Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia (Flp 4, 13).

   Jako kapłan wiem z własnego doświadczenia, że nie jest łatwo z dziecięcą prostotą tak zawierzyć Bogu, by każda chwila była wypełniona świadomością, że On mnie kocha i daje siły, by pokonać zakusy ducha ciemności. Dar zwycięstwa Jezus codziennie ofiarowuje mi w Eucharystii. Tutaj przemienia On nie tylko chleb w swoje Ciało, ale pragnie przemieniać moje serce i uczynić je świętym.

   Katechizm kładzie nacisk na tę potrzebę uświadomienia sobie, że „modlitwa jest działaniem Boga i człowieka. Wypływa ona z Ducha Świętego i z nas. Jest skierowana całkowicie ku Ojcu, w zjednoczeniu z ludzką wolą Syna Bożego, który stał się człowiekiem” (2564). Dramat historii zbawienia polega na tym, że człowiek zbuntował się przeciw świętej woli Boga. Swoim buntowniczym „nie” odciął się od Niego jako źródła miłości i modlitwy. Ten stan dziedziczymy wszyscy. Toteż każdy musi podjąć trud nawrócenia przez współdziałanie z darem Pana. A tym darem nie jest jakaś rzecz, ale sam Stwórca, który dał nam swego Syna. Syn zaś w każdej Eucharystii niejako wyznaje: człowiecze, Ja, Jezus, kocham cię, jestem darem dla ciebie. Daję ci mego Ducha. On będzie rozlewał miłość Boga w twoim sercu, w twych myślach i uczuciach - w całym twoim życiu.

Duch Święty modli się w nas
   Życie człowieka jest zależne od Boga nie tylko na płaszczyźnie fizycznej, ale jeszcze bardziej na płaszczyźnie duchowej. Toteż modlitwa nie jest tylko naszą prywatną sprawą. Bóg-Miłość w swej dobroci pragnie uczestniczyć w naszej modlitwie. Co więcej, Jego wolą jest naszą modlitwę tworzyć.
   Św. Paweł zwraca na to uwagę: Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami (Rz 8,26).
   Niestety, bardzo często brak nam wiary, że Duch Święty pragnie współtworzyć naszą modlitwę i przez to pomagać nam w pogłębianiu więzi z Bogiem. Dlatego podkreślmy, że Jego działanie nie zwalnia nas z codziennego wysiłku, by znaleźć czas na modlitwę i trwać na niej.

Każda chwila ożywiana modlitwą
   „Modlitwa jest życiem nowego serca - podkreśla Katechizm. Powinna ożywiać nas w każdej chwili. Tymczasem zapominamy o Tym, który jest naszym Życiem i naszym Wszystkim. Dlatego więc mistrzowie życia duchowego, zgodnie z tradycją, kładą nacisk na modlitwę jako „pamięć o Bogu”, częste budzenie „pamięci serca”. ” (św. Grzegorz z Nazjanzu). (KKK 2697).

   Ważne jest to określenie modlitwy jako pamięci o Bogu. Kto się modli, ten daje dowód, że o Nim pamięta . Pamięta o Jego dobroci i o miłosierdziu, którego doznaje w swoim życiu; pamięta o Opatrzności Bożej, zatroskanej o każdego człowieka, o Jezusie, Boskim Przyjacielu. Pamięta także o Duchu Świętym, który w naszych zmaganiach z roztargnieniami, przychodzi nam z pomocą. Nigdy jednak nie czyni tego na siłę, ale cierpliwie czeka na naszą gotowość przyjęcia Jego natchnień.

   „Bóg przez swoje Słowo mówi do człowieka. Przez słowa, wypowiadane w myśli lub na głos, nasza modlitwa nabiera kształtu. Najważniejsza jednak jest obecność serca w Tym, do kogo mówimy w modlitwie. To - mówi św. Jan Chryzostom (KKK 2700).
   Ten na modlitwie niekoniecznie musi się wyrażać w gorących uczuciach, w zachwytach duchowych, ale w decyzji woli - w determinacji, by pozostać wiernym modlitwie, szczególnie w chwilach, w których brak nam emocjonalnych uniesień.

Kontemplacyjny dialog
   „Co to jest kontemplacja? Św. Teresa odpowiada: [...]. Kontemplacja myślna jest prostą formą wyrażenia tajemnicy modlitwy. Jest spojrzeniem wiary utkwionym w Jezusa, słuchaniem słowa Bożego, milczącą miłością. Urzeczywistnia ona zjednoczenie z modlitwą Chrystusa w takim stopniu, w jakim pozwala nam uczestniczyć w Jego misterium” (KKK 2709; 2724).

   W modlitewnej kontemplacji ważna jest świadomość, że Bóg mnie kocha. Toteż Jego pragnieniem jest nawiązać ze mną osobową więź. On się mną interesuje. Żadne moje przeżycie, żadne zmartwienie czy krzyż nie są Mu obojętne. Bóg pragnie brać czynny udział w moim życiu. Jezus - Syn Boży i Człowieczy - razem ze mną chce przeżywać moje życie. Jego obecność nie jest bierna, przeciwnie, jest czynna i pełna mocy.

   Chcę wyznać, jako kapłan, że ile razy podejmowałem trud, by trwać na modlitwie, tyle razy ożywiał się mój dialog z Bogiem, a modlitwa stawała się potrzebą serca.

  ks. Tadeusz Chromik SJ