|
W czerwcu liturgia Kościoła, w sposób szczególny, wprowadza nas w tajemnicę Miłości Boga objawionej w Bosko-ludzkim Sercu Jezusa. W litanii wysławiamy Serce Jezusa - gorejące ognisko miłości. Prosimy też, by Jezus uczynił nasze serca podobne do Serca swego. Jakie zatem jest Serce naszego Pana i czego mamy się od Niego uczyć?
Serce Jezusa ciche i pokorne
Jezus, jako nasz Boski Mistrz i Nauczyciel, polecił: Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem (Mt 11, 29). Do tych słów nawiązuje Jan Paweł II:
"Kościół cały wsłuchuje się dziś w te słowa, którymi Chrystus objawia tajemnicę swego Serca. Uczcie się ode Mnie - a słowa te znaczą, że On sam jest naszym Nauczycielem, naszym Mistrzem. Nie tylko przez wszystko, co czynił i mówił. Jest naszym Nauczycielem i Mistrzem przede wszystkim przez to, kim był. A kim był Jezus Chrystus - to wyraża się w sposób szczególny w Jego Sercu. To, kim był - stanowi niezgłębioną tajemnicę. Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec - mówi Jezus. A równocześnie kto widzi Syna, ten widzi i Ojca (J 14,9), bo tylko Syn zna Ojca (Mt 11, 27). Tak więc kluczem naszego poznania Boga jest Chrystus: Syn Boży i Syn Człowieczy, a w centrum tego poznania jest Serce" (Jan Paweł II, Płock 1991, nr 1).
Nie chodzi tu jedynie o poznanie intelektualne ani o teoretyczną wiedzę o Bogu, ale o poznanie sercem - przez miłość, które angażuje całego człowieka. W relacjach ludzkich przykładem takiego poznania jest zauroczenie, jakie się rodzi w zakochanych. Mistycy świadczą o tym, czego doznają ludzie rozmiłowani w Bogu. U nich poznanie łączy się z ekstazą radości - z przeżyciem zachwytu i szczęścia, którego źródłem jest Bóg-Miłość.
Jan Paweł II podkreśla, że "w centrum tego poznania jest Serce". Istotnie, tylko w Bosko-ludzkim Sercu Jezusa człowiek może doświadczyć pełni miłości Boga. Głębię tajemnicy tego poznania przedstawia św. Paweł: ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują (1Kor 2, 9). Apostoł czuje się bezradny. Jest świadom, że ludzki język nie jest w stanie wyrazić tajemnicy miłości, jaką Trójjedyny Bóg przygotował dla ludzi, otwartych na Jego przebóstwiającą łaskę.
Bóg sam nas umiłował
Źródłem dramatów człowieka jest brak wiary, że Bóg go akceptuje i kocha czystą, bezinteresowną miłością. "Ta prawda - głosi Jan Paweł II - której nade wszystko mamy się uczyć od Chrystusa - to prawda miłości. Serce Odkupiciela objawia nam prawdę miłości, która jest z Boga (1J 4, 7). Miłość Boga wyraziła się w tym, że Ojciec zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu (1J 4, 9). Miłość, która jest z Boga, jest życiodajna. Kto miłuje, narodził się z Boga, bo Bóg jest miłością (1J 4, 7-8).
Narodził się - to znaczy - ma życie z Boga. Żyje życiem Bożym. I wtedy tylko zna Boga; miłości bowiem nie można poznać inaczej, jak przez miłość. Dlatego też ten, kto nie miłuje, nie zna Boga (1J 4, 8). Ta życiodajna miłość jest z Boga, a nie z nas: nie my umiłowaliśmy Boga, ale On sam nas umiłował (1J 4, 10). Tak więc Bóg jest pierwszy. Miłość ma w Bogu swe źródło, a to przedwieczne źródło objawiło się w czasie, objawiło się w sposób najpełniejszy wówczas, kiedy Bóg Ojciec posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy (1J 4, 10; tamże, 2)
Chcąc odpowiedzieć Bogu na Jego miłość, najpierw trzeba uwierzyć, że On pierwszy nas umiłował. Bóg kochając nas, posyła swego Syna. Jeżeli człowiek nie uwierzy i nie doświadczy miłości Boga, nie potrafi Mu całym sercem siebie ofiarować. Zaś miejscem naszego współofiarowania się, razem z Chrystusem w Bogu Ojcu, jest Eucharystia. Uczestnicząc w niej, pozwalamy, by Bóg wziął we władanie całe nasze życie.
Bóg-Miłość objawia się w Sercu Chrystusa
Sługa Boży Jan Paweł II naucza: "Przymierze Boga z ludem wybranym stanowi tylko obraz, zapowiedź tego odwiecznego wybrania, jakim Bóg ogarnia całą ludzkość w swym Jednorodzonym Synu. Serce Syna - Serce Jezusa, przebite włócznią na Golgocie - jest objawieniem tego uniwersalnego wybrania, a zarazem Przymierza nowego i wiecznego. W Sercu Chrystusa objawia się Bóg jako Miłość, objawia się jako wierny w miłości, pomimo grzechu człowieka, pomimo wszystkich grzechów i niewierności, jakie wypełniają dzieje ludzkie na ziemi. Ludzkie Serce Boga Człowieka świadczy najlepiej, świadczy nieodwołalnie o tej miłości Boga, która jest wierna" (tamże, 3).
Prawdziwy czciciel Serca Bożego jest świadom, że między nim a Bogiem została nawiązana szczególna więź. Jest to więź najgłębsza - więź krwi, którą przelał Jezus, który za nas umarł i zmartwychwstał. Wolą Boga Ojca było, by "w Sercu Chrystusa" objawiła się Jego zawsze wierna miłość. Ale nie tylko to. Pragnieniem bowiem Jezusa jest, byśmy uwierzyli i dali się przekonać, iż Jego zranione Serce świadczy o tym, że Bóg "nieodwołalnie" nas kocha. Toteż nigdy nie cofnie daru swej Boskiej przyjaźni.
Bóg czeka, aby otoczyć nas swoją miłością
"Wcielenie i męka - pisze Primo Mazzolari - to pełnia miłości Boga, jaka została okazana grzesznemu człowiekowi po to, aby on poczuł się przez Niego przyjętym i zaakceptowanym. Dopiero po takiej pełni można zrozumieć, jak wielkim grzechem jest nie wierzyć w miłość Boga do ludzi. My możemy zapomnieć o Bogu, ale On o nas nie zapomni. My możemy oddalić się od Niego, ale Bóg zawsze pozostanie przy nas.
Bóg czeka na nas na każdej drodze naszego wygnania - czeka na nas nie po to, aby nas zganić, ani też nie po to, aby do nas powiedzieć: No, widzisz, a nie mówiłem ci. Bóg czeka na nas, aby otoczyć nas swoją miłością, aby uratować nas od ciągłego patrzenia wstecz z nieustannym żalem i ubolewaniem. Bóg nas kocha takimi, jakimi jesteśmy, abyśmy się stali takimi, jakimi On tego pragnie" (Primo Mazzolari, La piu bella avventura).
Otworzyć się na pragnienie Serca Jezusa
Każdy z nas ma różne pragnienia. A Jezus wobec człowieka żywi tylko jedno pragnienie. Wyraził je słowami: Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął (Łk 12, 49). Mocy tych słów nie osłabiła przestrzeń dwudziestu wieków. Pragnienie Serca Jezusa nadal jest żywe i gorące. Dziś pragnie On, aby we mnie zapłonął ogień Jego Boskiej miłości.
Jezus, Boski Przyjaciel, staje przede mną i zwierza się: Mój Ojciec posłał Mnie do ciebie. W Jego imieniu oznajmiam ci: przyszedłem specjalnie dla ciebie. Bardzo pragnę, by ogień miłości Mego Serca zapłonął w twoim sercu - w całym twoim życiu. Nie lękaj się. Zaufaj Mi. Żar Mej miłości nie zniszczy ciebie. On ukształtuje twoje serce. Upodobni je do Mojego. Uczyni cię szczęśliwym. Moc Ducha Świętego oczyści w tobie to, co jest jeszcze brudne. Udoskonali to, co nie jest jeszcze święte. Słowem, uczyni cię darem dla Boga Ojca.
Co odpowiem Jezusowi? Jezu, dziękuję Ci za Twoje żarliwe pragnienia, jakie rozpaliłeś we mnie przez Chrzest Święty. Chcę podjąć trud, by całym życiem przylgnąć do Twego Serca. Jestem jednak słaby. Dlatego proszę Cię, umacniaj mnie. Nie dozwól, by zwyciężyło we mnie zło. Maryjo, Twoje Niepokalane Serce zawsze biło rytmem miłości i uwielbienia Boga. Oręduj za mną u Jezusa.
Psalm 42, 2-4:
Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie Boga, Boga żywego:
Kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?
Łzy stały się dla mnie chlebem we dnie i w nocy,
gdy mówią mi na co dzień: "Gdzie jest twój Bóg".
|