strona główna Kult Serca Bożego

ADORACJA
jedno ze zobowiązań członków AM

 

Znamienne są słowa Jana Pawła II o adoracji. Powiedział on, że: "Adoracja jest naszą Eucharystią, czyli naszym dziękczynieniem".

Adoracja jest wpisana w naturę człowieka

Człowiek ma wpisaną w naturę potrzebę oddawania najwyższej czci swemu Stwórcy za Jego wielkie dzieła. W akcie adoracji uznaje on nad sobą nieskończoną, Boską wyższość. Wypowiadane w starotestamentalnej modlitwie błogosławieństwa - zwłaszcza w Psalmach - skłaniały człowieka do wielbienia Boga. Im głębiej odczuwał on niezmierzony dystans pomiędzy sobą a Bogiem, tym goręcej adorował wszechmocnego Pana, z którego rąk wyszedł.

Wraz z wyśpiewanym przez Niepokalaną Dziewicę Maryję Magnifikat, charakter adoracji przyjmuje formę dziękczynienia. Odtąd wciąż wzrasta ludzki podziw dla Stwórcy. Na pierwszym miejscu adoracji, nie jest już przepastny dystans pomiędzy Majestatem Boga a Jego stworzeniem. W sercu człowieka pojawia się radość, zachwyt i wdzięczność wznoszona ku Zbawcy, który wielkie rzeczy uczynił ludzkiej nędzy - każdemu człowiekowi. Miłosierna Miłość Boga całkowicie otwarła się dla człowieka uwikłanego w grzechach. Pan Jezus, który przyjął ludzką naturę, sprawił, że znika strach przed władzą Boga, a człowiek adorujący Go w Najświętszym Sakramencie odczuwa coraz większe zdumienie, bojaźń Bożą, ufność i gorące pragnienie odwzajemnienia Jego przedziwnej miłości. Zaś dzieci Maryi - jak mówi św. Teresa od Dzieciątka Jezus - mają swój udział w Jej wierze, pokorze i ufnym oddaniu się Bogu: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego.

Ojciec Przedwieczny, wprowadzając swojego Syna na okrąg ziemi, mówi: Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży! Jemu też Mędrcy, upadłszy, oddali pokłon. Bojaźń Boża - delikatność w miłowaniu - jest początkiem mądrości. To też człowiek winien mocno swoje życie zakorzenić w adoracji. Starać się całym sobą z głębi swego istnienia, oddawać - należną jedynie Bogu - najwyższą cześć. W adoracji Bóg mówi z serca do serca. W niej człowiek najpełniej doświadcza wielkości Boga i swojej nicości, a zarazem godności swego powołania.

Jezus składa dzięki swemu Ojcu

W relacjach o Ostatniej Wieczerzy Mateusza, Marka, Łukasza i Pawła, zwraca uwagę fakt, że wszyscy oni powtarzają słowo oznaczające "składanie dziękczynienia". W ten sposób podkreślają, że Jezus mając świadomość, że tylko godziny dzielą Go od straszliwej męki i śmierci krzyżowej, najpierw składa swemu Ojcu dziękczynienie. Odtąd niezmiennie podczas modlitwy Eucharystycznej słyszymy, że Jezus zanim złożył siebie w Ofierze, a swe Ciało oddał nam na pokarm, składa dzięki Ojcu.

Co Pan Jezus chce nam przez to powiedzieć i jaki szczególny stan swego Serca przed nami otwiera? Otóż On nie przyjmuje krzyża, bólu i cierpienia jako konieczności. Jezus nie cierpi z przymusu, lecz z miłości. Zanim na Górze Oliwnej podda się lękowi, wyraża wdzięczność swemu Ojcu za to, że z Jego woli może człowieka zbawić i wszystko uczynić nowym.
Przez Ofiarę Jezusa zostaliśmy na nowo z Ducha zrodzeni i przez Niego jesteśmy umacniani w wierze. Jan Paweł II w Liście na 750 rocznicę Święta Bożego Ciała pisał: "Nie ma zatem cenniejszego i większego sakramentu niż Eucharystia. Kiedy przyjmujemy komunię, zostajemy wcieleni w Chrystusa. Nasze życie zostaje przemienione i wywyższone przez Chrystusa". On zbliża się do nas i wnika w nas głębiej niż my sami; przez przemieniające zjednoczenie ze sobą daje nam udział w swoim Boskim życiu, a przez Ducha otwiera nam dostęp do Ojca, jak to sam powiedział Filipowi: Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca .

Pan Jezus zaprasza nas do naśladowania Jego życia - Jego synowskiej postawy: Kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Jedynie Jezus jest w stanie w całej pełni oddać Ojcu to, co od Niego otrzymał. Poprzez dziękczynienie, ogarniające całą Jego Osobę, Jezus oddaje Ojcu równie gorącą miłość jak ta, którą od Niego otrzymał. Miłość ta jest ogniem, który Jezus przyszedł rzucić na ziemię.

Adoracja - najgłębszy wyraz Eucharystii - jest przedłużeniem komunii

Adoracja jest przedłużeniem komunii. Dzięki niej przebywamy z Jezusem, prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem. Gdy wpatrujemy się w Niego, On patrzy na nas i pozwala nam doświadczać Jego zbawczej obecności.
Kongregacja Obrzędów głosi: "Wierni, gdy adorują Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, winni pamiętać, że ta obecność wypływa z Ofiary i zmierza do komunii zarazem sakramentalnej i duchowej". Dlatego, aby nasze dary były rzeczywiście składane Bogu i przez Niego przyjęte muszą być złączone z Ofiarą Jezusa - szczególnie z Jego Duchem.
Chrystus Arcykapłan, składając Ojcu dziękczynienie, najdoskonalej wyraża Mu swe uczucia wdzięczności i oddaje hołd Przedwiecznemu. Ukazuje On swym uczniom niezliczone przejawy dobroci Ojca. Bo przecież z Jego woli sam stał się darem dla każdego człowieka. Ale nie tylko to. Bo Jezus pragnie przekazać wszystkim wierzącym - a więc i nam żyjącym w dwudziestym pierwszym wieku - swój poryw wdzięczności, jaki sam nieustannie wznosi ku Bogu Ojcu.

W cytowanym Liście Jan Paweł II napisał: "Jesteśmy wszyscy powołani, by trwać nieustannie w obecności Bożej, dzięki Temu, który pozostaje z nami aż do końca czasów. Na kontemplacji chrześcijanie głębiej uświadomią sobie, że misterium paschalne jest sercem całego życia chrześcijańskiego". I dalej podkreśla, że: "Podczas Eucharystii zostajemy przyjęci przez Chrystusa, otrzymujemy Jego przebaczenie, żywimy się Jego słowem i Jego chlebem, a następnie zostajemy posłani z misją do świata; tak więc każdy jest powołany, by świadczyć o tym, co otrzymał, i by dzielić się tym z braćmi. Wierni umacniają swą nadzieję, gdy odkrywają, że z Chrystusem cierpienie i utrapienie mogą zostać przemienione, ponieważ z Nim przeszliśmy już od śmierci do życia. Dlatego gdy wierni ofiarowują Panu historii swoje życie, swą pracę i całe stworzenie, ich dni zostają rozjaśnione Jego światłem".

Codziennie składamy Bogu w ofierze nasz przemijający czas, chwila po chwili, a On przemienia go w wieczność. Tak wypełnia się Jego święta wola wobec nas. Akt adoracji i uwielbienia - powtarzany w ciągu każdego dnia - pomaga nam trwać przy Sercu Jezusa, uczyć się oddawania miłości Bogu i bycia dla ludzi niejako przedłużeniem Jezusa.

Razem z Jezusem wysławiamy Ojca

Prośmy o łaskę uczestniczenia w Jezusowej entuzjastycznej radości, jaką złożył w synowskim hołdzie Ojcu za objawienie dane maluczkim: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś prostaczkom. Ta niezwykła wdzięczność Jezusa, nie jest zwyczajnym ludzkim uczuciem, jaki żywimy wobec Boga. Ona wypływa z samej głębi Jego Boskiej Osoby. Jezus całą swą ziemską egzystencję kierował do Ojca. A teraz pragnie swój Kościół, a w nim i nas oddawać Ojcu w akcie miłości i uwielbienia.

Jeszcze raz podkreślmy: Kościół wychowuje nas do postawy pełnej szacunku wobec Najświętszej Eucharystii, zwłaszcza, gdy przyjmujemy Ciało i Krew Jezusa. Z Eucharystii płynie dynamizm oraz moc jednoczenia naszego życia z Chrystusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym.
Poczujmy się przynagleni, by Jezusa często adorować. Adoracja bowiem - jak to nauczał Jan Paweł II - jest najdoskonalszym naszym dziękczynieniem.
Benedykt XVI również poleca pasterzom Kościoła i Ludowi Bożemu praktykę adoracji eucharystycznej. Zaleca, aby "dzieci - przygotowywane do pierwszej Komunii św. - były wprowadzane w znaczenie i piękno dotrzymywania towarzystwa Jezusowi i by było kultywowane ich zdumienie wobec Jego obecności w Eucharystii".
Uczyńmy wszystko,
by Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa
nie była dla nas tylko chwilowym przeżyciem.
Niech Duch Święty umocni w nas pragnienie,
by na wzór Jezusa i razem z Nim adorować i wielbić Boga Ojca!


Jezus wielbi Ojca: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał mi mój Ojciec. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić (Mt 11,25-27).