|
Maryja - Matka Jezusa, Syna Bożego - jest dla nas Nauczycielką autentycznej pobożności. Dzisiaj również, podkreśla ks. J. Kudasiewicz, pierwszą nauczycielką pobożności jest dla dziecka matka. Św. Łukasz w pięknym tryptyku (1, 26-56) ukazuje Maryję, która uczy pobożności swoim przykładem.
Tryptyk Łukasza
Św. Łukasz świadomie łączy ze sobą trzy obrazy: zwiastowanie Maryi, nawiedzenie Elżbiety i Magnificat Maryi. Można dostrzec wQyraźne klamry łączące elementy tego tryptyku. Najpierw tę łączącą zwiastowanie z nawiedzeniem: Wtedy odszedł od Niej anioł [...]. W tym czasie Maryja wybrała się. Łukasz spina te dwie sceny. Klamra druga: Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane ci od Pana [...]. Wtedy Maryja rzekła. I te sceny Łukasz połączył. Zanim zapytamy, dlaczego przyjął on taką metodę, przyjrzyjmy się tym scenom.
Lewe skrzydło tryptyku: spotkanie Boga z człowiekiem. Spotkanie Boga wszechmocnego, który czyni wielkie rzeczy prostej dziewczynie z Nazaretu - miasta pogardzanego w Palestynie. Spotkanie Pana z uniżoną służebnicą. Spotkanie miłosiernego Zbawiciela z kruchym człowiekiem. Nie jest to spotkanie neutralne. Jest to spotkanie powołujące. Ta uniżona Służebnica zostaje powołana na Matkę Syna Najwyższego, Syna Bożego, Króla z domu Dawida. Na to spotkanie Maryja odpowiedziała pełnym entuzjazmu i radości »tak«.
Centralna część tryptyku: spotkanie człowieka z człowiekiem. Maryja weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Ta, która dopiero co spotkała się z Trzykroć Świętym, idzie z pośpiechem, by spotkać się ze starymi ludźmi, z matką oczekującą dziecka. Będący w łonie matki Jan Chrzciciel, nazwany został »dzieciątkiem«. Okazało ono radość - jako podmiot. Człowiek poczęty to nie kawałek mięsa, które można zniszczyć, ale radujące się dzieciątko, napełnione Duchem Świętym już w łonie swej matki. Po co Maryja poszła do starych ludzi? Zaniosła im Jezusa, Ducha Świętego, a wraz z Nim zaniosła im radość i zaoferowała swą pomoc.
Prawe skrzydło tryptyku: uwielbienie Boga. Raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Pochwała Trzykroć Świętego i dziękczynienie za wielkie rzeczy, jakie zdziałał On w zwykłych, prostych ludziach. W lewym skrzydle ewangelista ukazał entuzjazm, z jakim Maryja odpowiedziała Bogu; w prawym - entuzjazm, z jakim Go wielbi.
Maryja z miłości spieszy służyć człowiekowi
Spotkanie z Bogiem domaga się dopełnienia, czyli spotkania z człowiekiem. Kto na Boże powołanie z entuzjazmem odpowiedział »tak«, ten zawsze będzie szedł z pośpiechem, by służyć człowiekowi. W tym pośpiechu i w tym »tak« powiedzianym człowiekowi sprawdza się autentyczność spotkania z Bogiem. Człowiek otwiera się na Boga, który w Chrystusie pochyla się nad człowiekiem. Łukasz pokazuje w omawianym tryptyku, że Maryja w pełni zrealizowała Ewangelię swego Syna: otwiera się na Boga i służy człowiekowi. Maryja jest wzorem życia Ewangelią.
Maryja, Służebnica Pana, w scenie Nawiedzenia objawia się jako Służebnica człowieka. Kościół - zapatrzony w Nią - prosi, by pomogła wiernym otworzyć swe serca na potrzeby braci. Kontemplując tajemnicę Zwiastowania widzimy, że Maryja jest pełna łaski, że zostaje napełniona Duchem Świętym i staje się Matką Syna Bożego. Tak niezwykle obdarowana przez Boga, poszła z pośpiechem, by dzielić się dobrym słowem, radością i Duchem Świętym. Gdy człowiek przyjmie słowo Boże, zaczyna rozumieć, że jest ono nie tylko dla niego. Maryja poszła z pośpiechem do Elżbiety, by podzielić się z nią swoją radością.
Prawdziwe spotkanie wierzących w Chrystusa nie jest spotkaniem towarzyskim czy klubowym. Przeciwnie, jest spotkaniem charyzmatycznym, jest wzajemnym obdarzaniem się tym, co ma się najcenniejszego - wiarą. Maryja wniosła do domu Elżbiety Ducha Świętego i radość oraz zaoferowała swą pomoc. Elżbieta natomiast oddała Maryi cześć, pozdrawiając Ją jako Matkę Pana i nazywając Ją »błogosławioną«.
Różne mogą być spotkania: dobre lub złe. Owoc tych pierwszych jest słodki: umocnienie się do służby Bogu i ludziom; natomiast owoc tych drugich jest gorzki: zgorszenie, a nawet deprawacja człowieka.
Maryja nawiedzając nas zawsze przynosi nam Jezusa. Jej obecność otwiera nas na Ducha Świętego i wiąże się z prawdziwą radością - Jego radością. Maryja przychodzi do nas po to, aby nas wspierać - tak jak Elżbietę, jak Zachariasza, jak Jana Chrzciciela pozostającego jeszcze w łonie swej matki. Pokorna Służebnica Pana uczy, że tylko ten ma prawo śpiewać Jej radosne Magnificat, kto spotyka się z Bogiem w wierze i z człowiekiem w miłości. W krajach, w których zniszczono wiarę w Boga, ludzie są bardzo smutni. Tę prawdę trafnie wyraził nasz poeta: "Jaka jest wasza boleść sroga? Nie mamy Boga, brak nam Boga" (L. Staff). Ten, kto zawierza swe życie Bogu, nie ma w sercu smutku, ale cieszy się pokojem, a jego dusza wielbi Pana.
Maryja z entuzjazmem uwielbia Boga
Tryptyk św. Łukasza ukazuje, że Maryja uczy nas nie tylko tego, jak służyć człowiekowi, ale i tego, jak oddawać cześć Bogu: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Kantyk ten cały przeniknięty jest Bogiem. Wyraża uwielbienie Pana i radość w Bogu-Zbawcy. Wskazuje na obiekt uwielbienia. Jest nim święty, miłosierny i wszechmocny Bóg, który objawia miłosierdzie swemu słudze, Izraelowi, a szczególnie Maryi. Bóg wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Jego miłosierdzie zawsze objawia się w konkretnych zbawczych czynach i gestach.
Bóg pamięta o swych obietnicach i je w historii zbawienia realizuje. Maryja w swym Magnificat wyznaje, że Bóg jest Bogiem mocnym, że jest Zbawicielem człowieka. Mocny Bóg uczynił Maryi wielkie rzeczy. Św. Łukasz wymienia te dzieła mocnego Boga: rozprasza pysznych, strąca z tronu władców, a wywyższa pokornych, głodnych nasyca dobrami, bogatych z niczym odprawia. W swym Magnificat Maryja jawi się jako pełna entuzjazmu wielbicielka wielkiego, świętego i miłosiernego Boga. Jako nasza Matka swym przykładem nas uczy, jak zawierzać całe swoje życie Bogu.
Maryja przychodzi uczyć nas miłości Boga i człowieka
Maryja przychodzi, by wraz z nami wielbić Boga Ojca. W czasie pielgrzymki do Polski Benedykt XVI powiedział, że Ona uczy nas modlitwy oraz tej prawdy, że Bóg jest miłością. Korzystajmy z tej nauki. Katechizm Kościoła Katolickiego wzywa lud Boży nie tylko do modlitwy do Maryi, ale i do modlitwy z Maryją. Ona jest "doskonałą Orantką", figurą Kościoła. Daje Kościołowi wzór autentycznego kultu chrześcijańskiego w Duchu i Prawdzie (J 4, 23). Nie zajmuje miejsca Boga, nie zasłania Go, lecz wskazuje na Niego i uczy nas, jak Go w pokorze serca wysławiać (zob. KKK 2679).
Oddawanie czci Maryi zawsze musi zmierzać do oddawania chwały samemu Bogu. W taki właśnie sposób Kościół w liturgii oddaje cześć Matce Bożej. Wyrażają to niektóre prefacje maryjne: "Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Tobie, Ojcze Święty, zawsze i wszędzie składali dziękczynienie i abyśmy Ciebie wielbili, oddając cześć Najświętszej Maryi Pannie, zawsze Dziewicy". Chodzi o to, by cześć oddawana Maryi była dziękczynieniem i uwielbieniem Boga Ojca. Kościół uwielbia Boga za wielkie dzieła, jakie uczynił Maryi, a przez Nią całemu światu.
Kontemplując Maryję wielbiącą Pana, niech każdy z nas zapyta samego siebie: Czy jestem otwarty na słowo Boga? Czy jestem otwarty na drugiego człowieka?
Poprośmy Maryję, by nauczyła nas z entuzjazmem mówić Bogu »tak«, uwielbiać Go oraz być zawsze gotowym udać się pospiesznie z pomocą do człowieka będącego w potrzebie.
|