|
Czy nie zdumiewa fakt, iż tak łatwo dajemy wiarę zapewnieniom drugiego człowieka, że nas kocha, a z takim trudem przychodzi nam uwierzyć w to, że Bóg-Stwórca stworzył nas z miłości i powołał do udziału w swym Boskim życiu? Św. Paweł woła: Miłość Chrystusa przynagla nas! (2 Kor 5, 14). A św. Jan - pod natchnieniem Ducha Świętego - pisze: Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim (1 J 4, 16). Czerwiec to miesiąc, w którym rozważamy miłość Boga, objawioną w Najświętszym Sercu Jezusa.
W Piśmie Świętym wyraz »miłość« występuje 206 razy, a wyraz »miłować« - 214 razy. Świadczy to o tym, że miłość stoi w centrum relacji między Bogiem a człowiekiem. Określenie »miłość« ma wiele znaczeń. Kocha się bowiem swój dom, przyjaciela, rodziców czy dzieci. Człowiek kontemplujący słowo Boże nie zatrzymuje się na kruchej ludzkiej miłości, ale dociera do jej źródła. Źródłem zaś miłości jest Wszechmogący Bóg. To On - niczym słońce - nie tylko promieniuje na cały kosmos swą mocą, ale i ogarnia go żarem swej miłości. W pełni czasu Bóg-Miłość pragnie docierać - przez Serce Jezusa - do serca każdego człowieka.
Bóg zakochany w człowieku
Bóg tak w Starym, jak i w Nowym Przymierzu objawia się jako Miłość. Św. Jan Apostoł napisał: Bóg jest miłością! (1 J 4, 16). Odwiecznym pragnieniem Boga, które On sam nam objawia przez swego Syna, jest nasze uświęcenie. Dokonuje się ono przez oczyszczenie nas z grzechu i napełnienie miłością. O tej miłości Wszechmocnego świadczą prorocy.
Jeremiasz głosi: Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też podtrzymywałem dla ciebie łaskawość. Znowu cię odbuduję i będziesz odbudowana, Dziewico- Izraelu (Jr 31, 3-4). Niezgłębiona jest tajemnica Boga, który zamiast ukarać ludzi za ich nieposłuszeństwo, oświadcza, że ich ukochał odwieczną miłością. Ta miłość jest tak potężna, że z grzesznika czyni świętego i jest dla nas źródłem miłosierdzia i łaski.
Także przez Izajasza Bóg wyznaje: Góry mogą ustąpić i pagórki się zachwiać, ale moja miłość nie odstąpi od ciebie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad tobą (54, 10). Ludzkim umysłem nie da się pojąć tej miłości Stwórcy do człowieka. Wypływa ona z głębi Jego miłosierdzia. Nikt nie dorówna Bogu w trosce o człowieka. W pełni czasów ta troska przejawi się we Wcieleniu Syna Bożego.
W nieco inny sposób Bóg ukazuje nam oblicze swej miłości przez proroka Ozeasza. Najpierw podkreśla, że od początku miłował swój lud. Troszczył się o niego. Wyprowadził go z Egiptu. Pociągnął do siebie ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Stwórca w porywie swej miłości woła: Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem je (11, 4).
Ta serdeczna troska Boga o człowieka nigdy nie słabnie. Przeciwnie, stale się nasila. W Jezusie Chrystusie Bóg sam staje się osobowym darem. Całe życie Jezusa na ziemi jest bowiem wyrazem pochylenia się miłosiernego Stwórcy nad ludzkością. Szczytem tego pochylenia się jest męka Pana. Obecnie to pochylanie się Jezusa nad nami, grzesznymi, dokonuje się w Kościele, w sakramentach świętych, a szczególnie w Eucharystii. W niej Jezus Arcykapłan uobecnia swą Ofiarę, a my spotykamy się z uzdrawiającą miłością Jego Serca.
Miłość podnosi człowieka ku Bogu
W dziejach ludu wybranego powoli kształtowała się świadomość, że Bóg kocha każdego człowieka: Byłem dzieckiem i jestem już starcem, a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu ani potomstwa jego, by o chleb żebrało. Lituje się On w każdym czasie (Ps 37, 25-26). Bóg kocha poniżonego: Podnosi nędzarza z prochu i dźwiga z gnoju ubogiego, by go posadzić wśród książąt (Ps 113, 7-8).
Człowiek ukazany w Biblii wysławia Boga za Jego miłosierdzie, za wierność i przymierze, za dobroć i łaskę. Nie tylko sam okazuje Mu miłość, ale i innych do tego zachęca: Miłujcie Pana wszyscy, co Go czcicie! Pan zachowuje wiernych [...]. Bądźcie mocni i mężnego serca, wszyscy, którzy pokładacie ufność w Panu (Ps 31, 24-25). Mężne serce okazał rabin Aqiba, gdy przed śmiercią wyznał: "Ukochałem Boga z całego mojego serca i wedle wszystkich moich możliwości. Nie miałem jednak dotąd sposobności miłowania Go całym moim życiem. Oto nadszedł właśnie ten moment".
Pełnia czasu - pełnią miłości
Razem z przyjściem Jezusa rozpoczął się nowy rozdział w relacjach Bóg - człowiek. Jezus zechciał uczestniczyć w dramatycznym - spowodowanym grzechem - dialogu miłości między Bogiem a człowiekiem. Jego przyjście często było zapowiadane. W Liście do Hebrajczyków czytamy: Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy (1, 1-2).
Podkreślmy: Obecność Jezusa wśród nas jako Syna Bożego i Człowieczego była, jest i będzie nieustannym świadectwem miłości Boga do nas, grzeszników. Jezus żarem swego Boskiego Serca ogarniał wszystkich współczesnych sobie ludzi i objawiał im oblicze Boga Ojca. Dziś - z tą samą mocą - ogarnia cały rodzaj ludzki. Doprecyzujmy: Jezus ogarnia swą uzdrawiającą miłością nie tylko ochrzczonych w Kościele katolickim, prawosławnym czy protestanckim, ale i tych, którzy nigdy nie słyszeli o jedynym, prawdziwym i miłującym człowieka Bogu. Jezus, w swym zranionym Sercu, wskazuje nam, jak żyć miłością, jak ogarniać nią Boga i ludzi. Co więcej, Jezus uzdalnia nas do miłości. W Nim doświadczamy, że Bóg nas kocha, i jesteśmy przynaglani, by odwzajemniać się Mu miłością.
Świat pod wysokim napięciem miłości
Człowiek ogarnięty złem potrafi tworzyć miejsca zagłady, np. obozy koncentracyjne. Otaczano je drutem kolczastym, którym płynął prąd wysokiego napięcia. Ktokolwiek, w przypływie rozpaczy, rzucił się na te druty, tracił życie. Tego typu miejsca śmierci tworzyli ludzie owładnięci piekielną nienawiścią do człowieka.
A pod jakim napięciem działa na człowieka Bóg? Pod napięciem nieskończonej miłości. Od dwóch tysięcy lat nasz glob żyje pod wysokim napięciem Miłości Miłosiernej. Każdy, kto się do Niej zbliży, zostaje nie tylko uratowany od śmierci wiecznej, ale i napełniony miłością - życiem samego Boga.
Tę tajemnicę Miłości Miłosiernej św. Jan ujął w słowa: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w miłości mojej (J 15, 9). Wolą Boga Ojca jest, by Jezus miłował nas tą samą miłością, którą sam jest miłowany przez Niego. Wielkim pragnieniem Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego jest, aby każdy człowiek trwał w ofiarowanej mu miłości. Niestety, wielu chrześcijan uważa to za niemożliwe. Ciągle nie dowierzają oni tej mocy, która płynie z miłości Boga do człowieka. Nie wierzą, że Jezus miłuje ich tak, jak Jego miłuje Ojciec. I nie dokładają starań, by trwać w przyjaźni z Bogiem.
Poznać i uwierzyć miłości
Doświadczywszy, jak dobry jest Pan, św. Franciszek z Asyżu z bólem serca wołał: "Miłość nie jest kochana!". Wyśmiewano go. Ludzie nie rozumieli, o co mu chodzi. Nie pojmowali, że każdy człowiek powinien żyć w miłości Pana, że od tego zależy jego szczęście.
Św. Jan wyznaje: Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Chlubi się tym, że poznał i uwierzył, iż Bóg go kocha. Zrozumiał, że pragnieniem Boga jest dać ludziom udział w swym Boskim życiu.
Podejmijmy trud trwania przy Sercu Jezusa. On pragnie napełnić nas pokojem i radością. Jezus nieznużenie nas prosi: Trwajcie w miłości mojej (J 15, 9). Gromadźmy się na nabożeństwach czerwcowych, by oddawać cześć Sercu Jezusa i trwać przy Nim, odpowiadając miłością na Jego miłość.
|