strona główna Kult Serca Bożego

W kręgu duchowości świętej Tereni

W październiku są trzy wspomnienia liturgiczne, ważne dla duchowości Apostolstwo Modlitwy. Są to:
- 1.10   - wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki AM,
- 5.10   - wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej,
- 16.10   - wspomnienie św. Małgorzaty Marii Alacoque.

      19 października 1997 roku Ojciec Święty Jan Paweł II ogłosił św. Teresę od Dzieciątka Jezus Doktorem Kościoła. Dokonał tego aktu w niedzielę misyjną, bowiem św. Teresa (podobnie jak św. Franciszek Ksawery) jest patronką misji.
      W wydanym z tej okazji liście apostolskim Papież-Polak napisał: „Poznanie miłości Bożej, którego Ojciec miłosierdzia udziela przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, jest darem ofiarowanym maluczkim i prostym, aby poznali i głosili tajemnice Królestwa, zakryte przed mądrymi i roztropnymi; dlatego Jezus rozradował się w Duchu Świętym, wielbiąc Ojca, który tak postanowił” .
      Ojciec Święty podkreśla: „Orędzie Teresy, często ujmowane syntetycznie w ramach tak zwanej »małej drogi«, która jest niczym innym jak ewangeliczną drogą świętości, dostępną dla wszystkich, stało się przedmiotem studiów teologów i znawców duchowości”.
      I dodaje: „Dziecięctwo duchowe pozwala doświadczyć, że wszystko pochodzi od Boga, ku Niemu powraca i w Nim trwa, dla zbawienia wszystkich, w tajemnicy miłosiernej miłości. Taka jest doktryna, której nauczała i którą żyła św. Teresa”.

      Spróbujmy lepiej poznać duchowość św. Teresy, zagłębiając się w treść jej listów.

Chcę zawsze być małym ziarnkiem
      Och, Paulino, chcę zawsze być małym ziarnkiem piasku...Chciałabym ci wiele rzeczy powiedzieć odnośnie do małego ziarnka piasku, ale nie mam czasu...Po prostu, chcę być świętą.
      Czytałam kiedyś słowa, które mi się bardzo podobały: „Nie jestem święty, ale pragnę bardzo nim być”
(św. Augustyn) (List 45).
      Uwaga: określeń »ziarnko piasku« i »mała zabawka« św. Teresa często używa zamiennie.

Cierpieć w pokoju
      Odkryłam tajemnicę cierpienia w pokoju... Kto mówi pokój, nie mówi radość, a przynajmniej radość odczuwalną. Aby cierpieć w pokoju, wystarczy gotowość na wszystko, czego chce Jezus... Aby być Oblubienicą Jezusa, trzeba upodobnić się do Jezusa, a Jezus jest cały skrwawiony, cierniem ukoronowany!...
      Pieśń cierpienia zjednoczona z cierpieniami Jezusa jest tym, co najbardziej zachwyca Jego Serce... Jezus płonie miłością do nas... Patrz na Jego godne uwielbienia Oblicze... Patrz na Jego rany, na Jego wzrok gasnący. Wpatruj się w Oblicze Jezusa, tam zobaczysz jak nas miłuje
(List 87).

Jezus nie pozwala przywiązać się do żadnej rzeczy
      Jakże dobry jest dla mnie Ten, który wkrótce będzie moim Oblubieńcem, jakże bosko jest łaskawy, nie pozwalając mi na przywiązanie do żadnej rzeczy stworzonej. On wie doskonale, że gdyby mi dał tylko cień szczęścia, przywiązałabym się do niego całą energią, całą siłą mego serca; tego cienia odmawia mi... Woli zostawić mnie w ciemnościach, niż dać mi zwodnicze światełko, które by nie było Nim [...]. Oby Jezus mi dawał rozumieć, że tylko On sam jest szczęściem doskonałym, nawet wtedy, gdy zdaje się nieobecny... On chce, by wszystko było tylko dla Niego. Wszystko nawet wówczas, gdy będę czuła, że nic nie mogę Mu ofiarować, wtedy, jak dziś wieczór, oddam Mu to nic!... Chociaż Jezus nie daje mi żadnej pociechy, obdarza mnie tak wielkim pokojem, że stanowi on największe dobro mojej duszy (List 76).

Nic nie znajduję przy Jezusie
      Proś Jezusa, abym była bardzo wielkoduszna podczas tych rekolekcji. On mnie zawsze dziurawi ukłuciami szpilek. Biedna piłeczka nie może już wytrzymać, ma wszędzie pełno małych dziurek, bolą ją one bardziej, niż gdyby miała jedną dużą! Nic nie znajduję przy Jezusie: Oschłość! Senność... Ale przynajmniej jest to milczenie, milczenie dobre dla duszy. Ale stworzenia! Och, stworzenia! Piłeczka drży na ich wspomnienie!...
      Proszę zrozumieć zabawkę Jezusa. Gdy słodki Przyjaciel kłuje swoją piłkę własną ręką, cierpienie jest tylko słodyczą, bo Jego ręka jest tak słodka! Ale stworzenia!... Te, które mnie otaczają, są bardzo dobre, ale pomimo to, dlaczego jest coś, co mnie odpycha...
      Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę cierpieć to, co Jezus chce, żebym cierpiała. Jeżeli nie On wprost kłuje swoją piłeczkę, to w każdym razie kieruje ręką, która ją kłuje!
(List 74).

Być obojętnym na rzeczy ziemskie
      Gdybyś wiedziała, jak bardzo pragnę być obojętną na wszelkie rzeczy ziemskie! Cóż mnie obchodzi wszelkie piękno stworzone? Posiadając je, byłabym bardzo nieszczęśliwa, jakże puste byłoby moje serce!... To doprawdy nie do wiary, jak moje serce wydaje mi się duże, gdy myślę o skarbach ziemskich, skoro wszystkie razem nie zdołałyby go zapełnić. Ale gdy wpatruję się w Jezusa, jak ono wydaje mi się małe! Tak bardzo chciałabym Go kochać!... Kochać tak, jak nigdy jeszcze nie był kochany. Jedynym moim pragnieniem jest zawsze pełnić wolę Jezusa. Módl się, by ziarno piasku stało się atomem, wrażliwym jedynie na spojrzenie Jezusa (List 74).

To łaska nie mieć odwagi, a praktykować cnoty
      Jakaż to łaska, gdy rano nie czujemy ani cienia odwagi, żadnej siły do praktykowania cnoty... O wtedy właśnie jest chwila odpowiednia, by „przyłożyć siekierę do korzenia” [...]. Jeden akt miłości, nawet nie odczutej, naprawia wszystko, a nawet więcej czyni. Jezus uśmiecha się, pomaga nam, chociaż my nic o tym nie wiemy. Miłość wszystkiemu podoła, rzeczy wprost niemożliwe nie zdają się jej zbyt trudne. Jezus patrzy nie na wielkość czynów, ale na miłość, z jaką je czynimy (List 65).

Jezus jest w tabernakulum serca specjalnie dla ciebie
      Pomyśl, że Jezus jest tu, w tabernakulum, specjalnie dla ciebie, dla ciebie jedynej, pała pragnieniem wejścia do twego serca... idź [do komunii] i nie słuchaj szatana, drwij z niego, idź bez obawy przyjąć Jezusa pokoju i szczęścia.
      Mamy zaledwie krótkie dni naszego życia dla miłowania Jezusa. Diabeł wie dobrze o tym i chce, byśmy je przeżyli na niepotrzebnych trudach... Szatan ma wielki zysk w tym, jeżeli zdoła wywołać w duszy zamęt. Chce pozbawić Jezusa umiłowanego Tabernakulum [serca człowieka]. Nie mogąc wejść do tego sanktuarium, chce przynajmniej, by pozostało puste i bezpańskie...
      Gdy udało się diabłu oddalić duszę od Komunii św., zyskał wszystko... A Jezus płacze
(por. List 92).

Ratujmy dusze kapłanów
      Celino, nie traćmy czasu, zbawiajmy dusze; Jezus płacze, a my myślimy o własnych cierpieniach, zamiast pocieszać naszego Oblubieńca...
      Ratujmy zwłaszcza dusze kapłanów. One powinny być przeźroczystsze od kryształu. Niestety, iluż złych księży, księży, którzy nie są dostatecznie święci! Módlmy się, cierpmy za nich, a Jezus w dniu ostatecznym jakże będzie wdzięczny. Damy Mu dusze!
(List 94).
      Częściej sięgajmy do pism św. Tereni i w naszej codzienności odkrywajmy jej »małą drogę«.

  opracował ks. Tadeusz Chromik SJ