|
W powyższych słowach została zawarta wielka tajemnica obdarowania człowieka Duchem Świętym. Spróbujmy ją nieco zgłębić.
Duch Święty jest Miłością Osobową. Jest płomieniem Miłości. Płonie pomiędzy Ojcem a Synem. Jest tak niezwykły, że staje się Osobą. Jest to relacja trynitarna: Duch Święty jest Miłością Ojca do Syna i Syna do Ojca. Jest On zarazem życiem i błogosławieństwem, szczęściem i słodyczą - jest życiem Boga.
Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym - to znaczy, że zostali oni napełnieni miłością Boga. To tak jakby "ocean" życia Trójcy Świętej rozlał się na Apostołów, napełniając ich życiem Ojca, Syna i Ducha Świętego. Pan Jezus przygotowywał na to swoich uczniów. Zapowiadał, że otrzymają Ducha Świętego - że zostaną Nim ochrzczeni i w Nim zanurzeni. W dniu Pięćdziesiątnicy spełniła się zapowiedź Jezusa: Apostołowie otrzymali Ducha Świętego i doświadczyli, że są umiłowani przez Boga.
Św. Paweł mówi: Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5, 5). Słowo «rozlać się» wskazują na ocean, który się wylewa na brzeg. Apostołowie doznali wewnętrznej przemiany przez wylanie Ducha Świętego. Zabrano im serce z kamienia i otrzymali serce z ciała. Stali się nowymi ludźmi. Zmienił się nie tylko ich sposób myślenia, ale też ich sposób zachowania. Zniknął ich lęk oraz trwoga przed wrogością świata. Duch Święty uzdolnił ich do głoszenia Ewangelii.
Matka Najświętsza od chwili swego poczęcia była Oblubienicą Ducha Świętego. Doświadczyła mocy Jego Boskiej Miłości. W dniu Pięćdziesiątnicy promieniowała pokojem, bo Jej Serce było bez reszty zatopione w miłości Boga. Doświadczyć zesłania Ducha Świętego to przyjąć osobową miłość Boga i żyć w nowej relacji z Nim - jako Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym. Chrześcijanin już przez sakrament chrztu świętego został poświęcony Bogu. A przez wylanie Ducha Świętego otrzymuje moc, by wejść w rzeczywistość życia Bożego - w miłosną relację z Bogiem.
Żyć świadomością, że jest się umiłowanym przez Boga
Pewna kobieta powiedziała: „Przeżyłam całe życie z gorzkim uczuciem, że nie jestem kochana przez nikogo. Ale w chwili, gdy dotknął mnie Duch Święty, uczucie to znikło i już więcej nie wróciło”. Na pytanie: „Czym było dla ciebie doświadczenie zesłania Ducha Świętego?” rekolektanci odpowiadali: „Zrozumiałem Miłość Boga”, „Poczułem się kochany przez Boga”.
Najczęstszym powodem naszych dramatów jako chrześcijan jest brat świadomości, że jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga. Im głębsza jest nasza wiara, że Bóg ogarnia nas swą serdeczną i czułą miłością, tym większa jest nasza moc do pokonywania złego ducha i wszelkich przeciwności losu. Ten, kto uwierzył Bogu, zwycięsko wychodzi z wszelkich kryzysów. Źródłem żywej wiary i duchowej mocy chrześcijan jest Duch Święty, posłany przez Ojca i Syna. Słowem. Zesłanie Ducha Świętego jest ukoronowaniem dzieła zbawczego Trójcy Świętej.
Istniejemy, bo Bóg nas ukochał
Na pytanie, dlaczego Bóg nas stworzył, jest jedna odpowiedź: Bóg stworzył nas dlatego, że nas kocha. Dawniej w Kościele za mało podkreślano ten fakt. Wielu chrześcijan ciągle jeszcze żyje w przekonaniu, że Bóg stworzył nas tylko po to, abyśmy Go poznawali, służyli Mu i kochali Go w tym życiu, a potem cieszyli się Nim w wieczności. Jednak to nie jest pełna prawda. Mówi ona jedynie o tym, w jakim celu Bóg stworzył człowieka, ale nie odpowiada na pytania, dlaczego go stworzył, co Go do tego skłoniło. Mówi o celu, ale nie mówi o przyczynie stworzenia. Do wielu ludzi wciąż nie dociera ta radosna prawda, że Bóg kocha nas miłością czystą, świętą i bezinteresowną.
Dzisiaj Kościół z mocą głosi: Bóg stworzył nas nie dlatego, że chciał, abyśmy Go kochali, ale przede wszystkim dlatego, że On sam nas ukochał. I zaprasza nas do życia we wspólnocie z Nim. Obdarowuje nas swoją miłością i prosi o miłość. Zatem nie my pierwsi umiłowaliśmy Boga. Odwrotnie: w tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował (1 J 4, 10).
Jest to prawda najważniejsza. Z niej właśnie czerpiemy moc do odpowiadania Bogu miłością na Jego miłość.
Arystoteles twierdził, że Bóg porusza świat w takiej mierze, w jakiej jest kochany. Jest to myśl pogańska. Dla nas, wierzących, istotnym jest to, że Bóg sam pierwszy nas umiłował (1 J 4, 19).
Logika daru przed logiką przykazań
Na pytanie, czy miłowanie Boga jest pierwszym przykazaniem, odpowiadamy: Tak, oczywiście! Ale logika przykazań jest wtórna, bo akcentuje to, co człowiek winien uczynić dla Boga. Wskazuje jak należy odpowiedzieć na ofiarowany sobie dar. Natomiast logika daru wyprzedza człowieka. Podkreśla zbawczy czyn Boga-Miłości. Toteż na pierwszym miejscu trzeba stawiać to, co Stwórca uczynił dla ludzi, stwarzając ich na swój obraz i podobieństwo. Zawsze pierwszą jest miłość Boga do nas, a dopiero po niej nasza miłość do Niego.
Duch Święty pozwala nam zrozumieć, iż kochamy dlatego, że Bóg pierwszy nas umiłował. Tylko dlatego jesteśmy zdolni miłować bliźnich, że otrzymaliśmy od Boga zdolność do miłowania. On chciał udzielić człowiekowi swego życia, ale człowiek zgrzeszył i zablokował ten projekt. Dlatego Bóg przygotował nowy plan i zapowiedział go na kartach Pisma Świętego: przyjdzie Mesjasz i przez swoją śmierć zniszczy grzech. Dzięki tej Ofierze, Bóg dzieli się z nami swoim życiem. W tym kontekście można powiedzieć, że zesłanie Ducha Świętego jest ukoronowaniem zbawczego dzieła Boga.
Św. Augustyn powiedział, że gdyby z powodu jakiegoś kataklizmu wszystkie Biblie na świecie zostały zniszczone i zostałby tylko jeden egzemplarz, jednak byłby on tak uszkodzony, że ocalałaby tylko jedna strona, a i ta byłaby tak zniszczona, że dałoby się odczytać tylko jedno zdanie, to jeżeli byłoby to zadanie: Bóg jest miłością (1 J 4, 8)) - cała Biblia byłaby ocalona.
Nowe prawo na tablicach serc
Św. Łukasz, opisując zesłanie Ducha Świętego, nawiązuje do symbolu ognia, czyli do symbolu z góry Synaj, gdzie Bóg dał swemu ludowi Dekalog i zawarł z nim Przymierze. Lud ten stał się wtedy narodem świętym, ludem kapłańskim - Narodem Świętym.
Trzeba podkreślić, że zesłanie Ducha Świętego miało miejsce w dniu, w którym Żydzi wspominali właśnie to wydarzenie. W czasach Jezusa - podobnie jak jest to jeszcze dzisiaj w liturgii żydowskiej - Pięćdziesiątnica jest upamiętnieniem zawarcia Przymierza na Synaju. Wydarzenie to miało miejsce pięćdziesiąt dni po wyjściu Izraelitów z Egiptu. Św. Augustyn podkreśla, że na górze Synaj palec Boży pisze Prawo na kamiennych tablicach. Podobnie pięćdziesiąt dni po zwycięstwie Jezusa, palec Boży, którym jest Duch Święty, pisze Prawo, lecz tym razem nie na tablicach kamiennych, ale na tablicach ludzkich serc.
Jako uczniowie Chrystusa mamy Nowe Prawo, które jest wypisane w naszym wnętrzu. Daje nam ono moc do miłowania. Zachowujmy je nie z przymusu czy pod groźbą kary, ale z potrzeby serca. Dla kogoś, kto ma to Prawo wypisane w sercu, przykazania są drogowskazem. Zachowuje on je z radością, a nie z lęku przed karą. Kieruje nim miłość Boga, a nie lęk. Na tym polega rewolucyjność chrześcijaństwa. Miłość Boża daje nowe życie, które skłania do nowego działania. Duch Święty jest fundamentem Nowego Przymierza.
Opracował ks. Tadeusz Chromik SJ
na podstawie: o R .Cantalamessa, Życie w mocy Ducha
|