strona główna Kult Serca Bożego

Eucharystia

 

Częstym w niej uczestnictwem wynagradzajmy Sercu Jezusa
Liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i zarazem jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc. Albowiem apostolskie prace zmierzają do tego, aby wszyscy, którzy przez wiarę i chrzest stali się dziećmi Boga, razem się gromadzili, pośród Kościoła chwalili Boga, uczestniczyli w Ofierze i spożywali Wieczerzę Pańską. Kościół modli się, „aby przestrzegali w życiu zobowiązań płynących z sakramentu, który z wiarą przyjęli”.
(Konstytucja o Liturgii świętej, nr 10)


Umiłowany Syn Jednorodzony
      Przygotowanie się do Mszy świętej jest konieczne; konieczna jest choćby chwila wyciszenia i myśl o Słowie Bożym. O Jezusie, w którym upodobał sobie Ojciec i Duch Święty: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Patrzę na pokorę Syna Bożego stojącego w kolejce - jak grzesznik do konfesjonału - aby przyjąć chrzest Janowy. Kto pokocha Jezusa, ten co raz bardziej ceni, związany z Eucharystią, sakrament pokuty.
      Zbliżam się do Najświętszej Eucharystii. W niej przez akt wiary poznaję istotę i sens życia. Jezus uczy, że życie samo w sobie nie ma wartości. Liczy się jego przemiana, której kierunek i ostateczny sens wpisał On w Krzyż i w Zmartwychwstanie. Człowiek prawy odczuwa w sobie brak miłości, prawdy, piękna, dobra. Boli go ten brak tak długo, aż znajdzie swoją pełnię w Bogu-Człowieku.

Duch skruszony ofiarą dla Boga
      Spotkanie z Bogiem rozpoczynamy od pocałunku, który w imieniu wiernych kapłan składa na ołtarzu symbolizującym Chrystusa. Ten przedziwny, czuły gest nie pozostawia wątpliwości, że spotkanie to ma charakter oblubieńczy. Bóg upodobał sobie w nas i czeka na „tak” swej Oblubienicy - Kościoła. Przyłączmy się do gestu kapłana. Jezus odwzajemnia ten pocałunek. Wyznaje: Jakże gorąco pragnąłem spożyć z wami tę Paschę, zanim będę cierpiał. W Eucharystii Jezus odkrywa szczególny stan swej duszy. Jest to bowiem dzień przed męką, a On - mimo lęku przed czekającym Go bólem i cierpieniem - „składa dzięki” Ojcu. Tak ogłasza skuteczność swej ofiary; wyraża wdzięczność i radość, że z woli Ojca może dać człowiekowi zbawienie.
      Znak krzyża prowadzi nas poza czas i przestrzeń doczesności - przed oblicze Boga samego. Bowiem w Eucharystii odsłania się zamysł miłości, który kieruje całą historią zbawienia. W nim Deus Trinitas, który w sobie samym jest miłością w pełni angażuje się w naszą ludzką kondycję. Stojąc u stóp ołtarza patrzymy na Chrystusa przebitego na krzyżu! On jest najbardziej wstrząsającym objawieniem miłości Boga. Syn Boży zjednoczył się z nami tak dalece, że wziął na siebie następstwa naszych zbrodni i za nie cierpiał
      Z jednej strony w przebitym Sercu Jezusa odkrywamy najgłębiej poruszający wyraz tajemnicy miłości Boga, z drugiej zaś przerażający upadek ludzkiej natury. W tym Sercu odkryta jest prawda, do czego zdolny jest człowiek, mówiący Bogu „nie”. Dotyczy to i mnie, i ciebie. Pycha i strach przed bólem wstrzymuje człowieka przed przyjęciem logiki krzyża. Ale nie ma innej drogi. Muszę sercem dotknąć bolesnej rany Jezusa - rany, której też jestem przyczyną.
      Staję przed Bogiem z sercem skruszonym i wyznaję, że wciąż nie potrafię miłować Go całym sobą. Potwierdzają to braki w miłości bliźniego. A jeśli coś oddziela mnie od brata, to muszę pojednać się z nim, dopiero potem mogę składać Bogu dary. Mam okazywać miłość ludziom dobrym i złym. Jeśli szczerze pragnę komunii z Bogiem, to wszystko, co oddziela mnie od Niego i od bliźnich, muszę wyjaśnić i doprowadzić do nawrócenia. Nie chodzi tu o odzyskanie niewinności, ale o autentyczne i radykalne pragnienie Boga. O to, by dać Mu się przyciągnąć, by grzech nie mógł we mnie przebywać, a Jezus mógł wypełnić mnie swoim duchem. On w Eucharystii wszystko czyni nowe. Jego Serce przemienia ludzi i przezwycięża przepaść dzielącą ich od Ojca. Kto kontempluje Najświętsze Serce, ten idzie w życie z gorącym pragnieniem miłowania Boga i bliźniego. I jedynie w tym kontekście mówimy o wynagradzaniu Sercu Pana Jezusa.

Najważniejsze jest: słuchaj - będziesz miłował
      Ze słuchania rodzi się wiara i zachwyt: Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak jak Jezus. On jest Słowem, które przyszło do swojej własności. Mamy Je przyjąć całym sercem, naśladując w tym Maryję. Uwierzyć w Jezusa i narodzić się z Boga to scalić swą osobowość; w sensie biblijnym oznacza to, że serce człowieka przejmuje kierowniczą rolę. Oświecone wiarą, zdolne jest odczuć żar modlitwy arcykapłańskiej Jezusa: Ojcze, objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.
      W Ewangelii jest miejsce dla każdego człowieka, przeznaczone tylko dla niego. I musi on je odnaleźć. Dla Boga każdy człowiek jest niezastąpiony. Jezus w Najświętszej Eucharystii zawiązuje z każdym nowe i wieczne przymierze. Daje moc do kroczenia Jego drogą, do wiernego trwania przy Nim, mimo trudów życia.

O gdybyś znała dar Boży!
      Bóg objawił swój zamiar wobec człowieka i biada temu, kto nie będzie Mu posłuszny. Wiedząc, kim jest Ten, kto mówi: daj Mi się napić, wierzymy, że ma On moc wszystko przemienić i uczynić nowym. Dlatego przyniesione w ofierze słabe i grzeszne serce, łączymy wraz z innymi darami Boga - zwłaszcza z relacjami międzyludzkimi - z kroplą wody, którą kapłan dolewa do wina.
      Ten prosty i pokorny gest jest w rzeczywistości pełen wielkiego znaczenia: w chlebie i winie, jakie zanosimy na ołtarz, Chrystus Odkupiciel przyjmuje całe stworzenie, by je przemienić i ofiarować Ojcu. W tej perspektywie zanosimy na ołtarz również całe cierpienie i ból świata, wierząc, że wszystko jest cenne w oczach Bożych.
      Prośmy o wiele, bo Jezus obiecał: Gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. Mówił przez proroków: Dam wam serce nowe i nowego ducha tchnę w wasze wnętrze.

Baranek Boży zwyciężył świat
      Misja, dla której Jezus przybył do nas, osiąga swoje spełnienie w tajemnicy paschalnej. Wielki jest dramat krzyża Jezusa, Jego boleści nic nie dorówna. Zawsze bowiem więcej cierpi ten, kto więcej kocha. Jednak paradoksalnie, wolność Boża i wolność ludzka spotkały się w sposób definitywny w Jego ukrzyżowanym ciele, w nierozerwalnym związku, ważnym na zawsze. W Jego śmierci na krzyżu dokonuje się owo zwrócenie się Boga przeciwko samemu sobie, poprzez które On ofiarowuje siebie, aby podnieść człowieka i zbawić go - jest to miłość wyrażona w najbardziej radykalnej formie.
      Aby wejść w komunię z Jezusem, który za wszystkich przelał swą Najświętszą Krew, muszę razem z Nim być gotowy oddać siebie Bogu i z góry dziękować za wszystko, co On postanowił. Złożenie siebie w ofierze jest warunkiem zjednoczenia się w miłości z Jezusem. Sama obecność na Mszy świętej, bez ofiarowania siebie, nie pozwala Jezusowi na przemianę nas i świata. Zatem mimo lęku, wraz z dziękczynieniem złóżmy siebie Bogu w ofierze.
      Jezus doskonale nas rozumie, zna ludzką kondycję, wie jak nam ciężko i bardzo pragnie, abyśmy wzięli udział w Jego zwycięstwie. Przychodzi do nas w Duchu Świętym, w darze samego siebie. Daje się poznać i coraz mocniej jednoczy nas ze sobą. W Eucharystii Jezus ukazuje w sposób szczególny prawdę o miłości, która jest samą istotą Boga. I to jest ta prawda ewangeliczna, która interesuje każdego człowieka i całego człowieka. Komunia, którą przyjmujemy, jest samą Miłością - to jest sam Bóg.
      Gdy na słowa: Ciało Chrystusa, odpowiadamy Amen, łączmy tę odpowiedź z Maryi: Fiat. Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. Powierzajmy się Matce; Ona pomoże nam żyć dla Jezusa i nieść Go światu.
      Niech nasze życie staje się adoracją i dziękczynieniem Bogu, na które przez ręce kapłana On sam nam błogosławi

  (W oparciu o nauczanie Benedykta VI)
Helena Lis