strona główna Intencje AM na 2005
  WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA MAJ 2006

Ogólna na maj
Aby hojne dary, których Duch Święty udziela Kościołowi, pomagały w umacnianiu pokoju i sprawiedliwości na świecie

      Pokój nie polega jedynie na braku wojny i nie ogranicza się do zapewnienia równowagi sił. Nie da się go osiągnąć bez obrony dóbr osoby ludzkiej, swobodnej wymiany myśli między ludźmi, poszanowania godności osób i narodów, wytrwałego dążenia do braterstwa. Jest on "spokojem porządku". Jest dziełem sprawiedliwości i owocem miłości (KKK, 2304). Wartości te są nieustannie zagrożone. Brak miłości i niesprawiedliwość prowokują konflikty, które stają się koszmarem dla dotkniętych nimi ludzi. To sprawia, że Kościół jest zatroskany o pokój i sprawiedliwość na świecie. Każdy Namiestnik Chrystusa na ziemi wzywa społeczność międzynarodową w imieniu Zbawiciela świata, by - nie cofając się przed żadną trudnością - podejmowała wysiłki i znajdowała skuteczne środki do zapewnienia prawdziwego i trwałego pokoju.
      Ludzie w sobie nie znajdą siły ani do tego, by pokój i sprawiedliwość wprowadzić, ani by je utrzymać. To są dary Boga. Jezus Chrystus przyszedł właśnie po to, by je przynieść ludziom, kiedy głosił: Przybliżyło się królestwo Boga. Jest to królestwo prawdy, sprawiedliwości i pokoju. Bóg chce tych wartości udzielić ludziom, bo ich kocha, a zadaniem wierzących jest czynny udział w tym dziele przez zwyciężanie zła dobrem. Warunkiem pokoju i sprawiedliwości jest nawrócenie serca, czyli powrót do Boga-Miłości. Tylko ludzie o nowym sercu zdolni są odnowić systemy polityczne, społeczne i gospodarcze. W chrześcijańskiej wizji człowieka pokój, rozwój i solidarność tworzą trzy wartości od siebie wzajemnie uzależnione. To przesłanie zawierają encykliki trzech poprzedników Benedykta XVI: Jana XXIII Pacem in terris (cz. III), Pawła VI Populorum progressio (n. 76) oraz Jana Pawła II Centesimus annus (n. 5) i Sollicitudo rei socialis (n. 39). Każdy z papieży podejmował te same wezwania w dorocznych Przesłaniach na Światowy Dzień Pokoju.
      Wciąż naglącą staje się potrzeba wychowywania do pokoju; tworzenia nowej mentalności, która akceptuje ludzi o innych poglądach, jest zatroskana o sprawiedliwość i zdolna do pojednania. Modlitwa o pokój, sięgająca korzeniami czasów apostolskich, jest częścią strategii tworzenia "kultury pokoju". Powstaje ona z przyjęcia podstawowych wartości: miłości Boga i bliźniego, gotowości do podjęcia cierpienia, przebaczenia, otwarcia się na dialog i współpracę, rezygnacji z przemocy, harmonii z naturą. Tylko za taką cenę ludzie stają się budowniczymi pokoju i zasługują na Jezusowe: Błogosławieni! Prośmy w tym miesiącu, za przyczyną Królowej Pokoju i Matki Miłosierdzia, by Duch Święty uzdolnił do zgody i przebaczenia ludzi rozdartych przez nieprzyjaźń.

Misyjna na maj


Aby kierujący instytucjami publicznymi w krajach misyjnych poprzez odpowiednie prawa wspierali i chronili życie ludzkie od poczęcia aż do naturalnej śmierci

      Życie jest najważniejszym dobrem i pierwszym darem Boga. Na tym świecie jednak - skażonym "tajemnicą nieprawości", czyli brakiem szacunku do Pana życia, który domaga się szacunku dla bliźnich - przede wszystkim ono jest zagrożone. Poza Bogiem nie ma życia.
      W trzecim tysiącleciu zagrożenie życia wystąpiło szczególnie ostro. Ludzkość stanęła przed problemem groźnym, bo powszechnym. Życie jest niszczone nie tylko w czasie walk zbrojnych czy aktów terroru. Wyzwaniem szczególnym jest dążenie do ustanawiania liberalnych ustaw, które dopuszczają zabijanie w aureoli prawa. Ma to miejsce w przypadku aktywnej pomocy w umieraniu ludziom starym i nieuleczalnie chorym. Życie jest zagrożone już w początkowej fazie, gdy człowiek jest bezradny i wymaga szczególnej opieki. W coraz liczniejszych krajach prawo cywilne dopuszcza zabijanie płodu i zezwala na używanie ludzkich embrionów do "celów naukowych" (badania, klonowanie). Tak się dzieje coraz częściej w krajach misyjnych. Stanowisko Kościoła w tym względzie jest od początku jednoznaczne, stanowcze i niezmienne: zapłodnione jajo w łonie matki jest tożsame z dzieckiem, które ma się z niego rozwinąć. Z tego powodu nie może być przyjęte z etycznego punktu widzenia nic, co narusza jego integralność i godność. Dotyczy to także sprowadzania ludzkiego embrionu do preparatu laboratoryjnego. Badania naukowe w dziedzinie genetyki są do przyjęcia, ale - jak w każdej dziedzinie ludzkiego działania - nie mogą się obyć bez moralnych zasad, nawet gdy mają na celu pomaganie chorym. Jest dopuszczalne, a zarazem bardzo obiecujące, badanie dojrzałych komórek pobranych z innych miejsc organizmu.
      Życie jest zagrożone także przez niszczenie rodziny, która jest sanktuarium dla rodzącego się życia. Naciski społeczne i kulturowe potrafią rodzinę pozbawić stabilności. W krajach misyjnych, gdzie do tej pory "związki krwi" były bardzo silne, prawodawstwo cywilne zaczyna podważać naturalną strukturę rodziny. Kościół przypomina, że rodzina wyrasta z małżeństwa rozumianego jako związek między mężczyzną i kobietą. Tylko rodzina, która jest źródłem życia, jest w stanie dać spełnienie małżonkom i zapewnić dobrą przyszłość, a nawet materialny dobrobyt całym narodom; i to mimo nieuchronnych i licznych problemów związanych z wiernością małżeńską oraz z wychowaniem dzieci. Nie wolno dopuścić, by rodzinie zagrażała zawężona i fałszywa, bo przeciwna naturze, wizja człowieka.

  ks. Ryszard Machnik SJ