| strona główna | Intencje AM na 2005 |
|
WYJAŚNIENIE PAPIESKICH INTENCJI AM NA PAŹDZIERNIK 2005 | |
|
Ogólna na październik
Za chrześcijan, aby pomimo rosnącej fali niewiary z ufnością dawali świadectwo o swej wierze i nadziei
Człowiek współczesny chętniej słucha świadków niż nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami - napisał ojciec święty Paweł VI w Liście apostolskim O głoszeniu Ewangelii (8 XII 1975 r.). Do wiary doprowadzić potrafią jedynie wiarygodni ewangelizatorzy, tzn. ludzie, w których życiu widoczne jest piękno Dobrej Nowiny, łączącej tajemnicę krzyża z zapowiedzią zmartwychwstania. To wielkie dzieło wymaga właściwego przygotowania. Dziś bardziej niż kiedykolwiek każdy wierzący w Chrystusa - poczynając od biskupa, kapłanów, osób konsekrowanych, nauczycieli religii, katechistów i rodziców, aż po wiernych, którzy nie mają wyraźnej misji kościelnej - powinien mieć "świadomość misyjną". Każdy ochrzczony, jako świadek Chrystusa, powinien uzyskać formację, jakiej wymagają współczesne warunki życia. Nie tylko dlatego, by sam nie utracił wiary na skutek zaniedbania i braku czujności, ale także dla podtrzymania gorliwości w dawaniu świadectwa. Rzecz w tym, że świat dzisiejszy jest nieprzyjazny dla Boga w ogóle, a dla wiary w Niego w szczególności. Intencja modlitwy nazywa ten proces "rosnącą falą niewiary". Ludzie poddani są obecnie bardzo intensywnej sekularyzacji. Sprzyjają temu demokracja oraz środki społecznego przekazu, które bardzo zdecydowanie i sugestywnie proponują laicki model życia. W tym stanie rzeczy decydujące znaczenie ma świętość i mocna formacja głosicieli Dobrej Nowiny. Świętość jest istotnym warunkiem autentycznej ewangelizacji. Bardziej niż poprzednio potrzeba dziś świadectwa nowego życia w Chrystusie; zarówno na poziomie osobistym, jak i wspólnotowym. Nie wystarczy, by Miłosierdzie Boga i Jego królestwo były przypominane przez głoszenie słowa Bożego i rozdawanie sakramentów świętych osobom już przekonanym. Łaskawość Boga i Jego prawdę trzeba przyjąć i wprowadzić w każdą konkretną sytuację życia. "Rosnąca fala niewiary" wymaga wiary dojrzałej, która byłaby zdolna dawać współczesnym ludziom świadectwo o miłości Boga. Jeszcze do niedawna wierzącym wystarczało pielęgnowanie "tradycji ojców" i spełnianie religijnych rytuałów. Teraz koniecznym jest kształtowanie wiary bardziej osobistej, dojrzałej i z przekonania, która wynika nie tyle z potrzeby powtarzania zwyczajowych praktyk i stosowania się do obowiązujących norm, ale z osobistego spotkania z Bogiem. Wezwani jesteśmy do wiary zdolnej podjąć z ufnością, w sposób krytyczny i twórczy wyzwanie, jakie rzuca chrześcijaństwu kultura przeniknięta niewiarą. Misja głoszenia Chrystusa wymaga, by wierzący wpływali czynnie i skutecznie na środowiska twórcze, ekonomiczne, społeczne i polityczne. Zakłada to umiejętność podtrzymywania więzi nie tylko z Bogiem, ale i więzi katolików między sobą oraz także z pozostałymi chrześcijanami. Więź ta powinna być mocniejsza od narodowej. Bowiem tylko wtedy będziemy w stanie przekazać wiarę i przyczynimy się do kształtowania chrześcijańskiej kultury, zdolnej ewangelizować kulturę przenikniętą duchem laickim.
Za wiernych, aby modląc się za misje, starali się uczestniczyć w dziele misyjnym również poprzez pomoc materialną
Koniecznością chwili jest takie kształtowanie współpracy w dziele misyjnym, by móc mieć ciągle na uwadze rosnące potrzeby Kościoła, działającego w różnych miejscach świata. Od czasów św. Pawła żywa była praktyka "wymiany dóbr" między Kościołami. Ostatnio jednak daje się zauważyć niepokojąca zmiana w tym względzie. Zmniejsza się zwłaszcza zakres pomocy materialnej; nawet gotowość do jej niesienia. Wszystkim zaczyna brakować pieniędzy nawet na własne potrzeby. Zauważył to Jan Paweł II, dlatego nieustannie nas pobudzał, by się nie zniechęcać i nie zadowalać wymówkami. Dowodem jego troski jest obecna intencja modlitwy misyjnej, którą jeszcze sam wyznaczył. W nawiązaniu do swojej encykliki Misja Zbawiciela i do zbiórki pieniężnej, jaką przez lata organizował św. Paweł dla chrześcijan w Jerozolimie, przypominał, że tego rodzaju wkład w ewangelizację świata jest prawem i obowiązkiem ochrzczonych. We wspomnianej encyklice - pisząc zarówno do Kościołów "starych" jak i "nowych" - zachęcał do tego, co nazywał przywilejem wspomagania Ewangelii: Kościół misyjny daje, co otrzyma, przekazuje ubogim, co jego lepiej sytuowane materialnie dzieci przekazują wspaniałomyślnie do jego dyspozycji. "Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu (Dz 20,35)". | |
| ks. Ryszard Machnik SJ | |