strona główna Intencje AM na 2005
  WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA LIPIEC 2005

Ogólna na lipiec
Za chrześcijan, aby liczyli się z potrzebami bliźnich, nie przemilczając jednak radykalnego przesłania Ewangelii

      W Europie zwiększa się liczba osób nie ochrzczonych. Powody, ogólnie biorąc, są dwa: religijna obojętność rodziców, którzy nie chrzczą swoich dzieci oraz rosnąca liczba imigrantów wyznających religie niechrześcijańskie. W wielu krajach kontynentu o chrześcijańskich korzeniach i tradycji trzeba podjąć nową ewangelizację na poziomie podstawowym. Konkretne kręgi społeczne i kulturowe wymagają takiego samego misyjnego działania, jakie w ubiegłych wiekach nazywano głoszeniem Chrystusa poganom. Nikt, komu zależy na losie wiary w naszej części świata, nie może się uchylać przed uświadomieniem sobie zagrożenia i przed szukaniem sposobów przeciwdziałania. Przede wszystkim trzeba dostosować działania duszpasterskie wobec już ochrzczonych. Wielu Europejczyków zadowala się tradycyjną religijnością, choć w gruncie rzeczy chrześcijaństwa nie zna. Nawet obce im są najbardziej elementarne pojęcia i wiadomości. Widocznym skutkiem jest rozdarcie między wiarą i konkretnym postępowaniem. Znaczna liczba ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarza gesty i znaki właściwe ludziom wierzącym, ale są to jedynie zewnętrzne przejawy podejmowane według zwyczaju. Nie mają one pokrycia ani w żywej więzi z Osobą Boga-Człowieka, ani w przyjęciu nauczania Kościoła. Zamiast czerpać umocnienie z wiary w Chrystusa, ludzie ochrzczeni zadowalają się ogólnikowym sentymentem religijnym, który do niczego nie zobowiązuje. Postawę tę nazwano agnostycyzmem lub ateizmem "praktycznym" (w przeciwieństwie do poglądu, który usiłuje rozumowo uzasadnić, że Bóg nie istnieje). Bardzo groźny jest fakt, że wiele osób w imię humanizmu interpretuje chrześcijaństwo w sposób pozbawiony jakiegokolwiek odniesienia do Boga i do Jezusa Chrystusa. Wielkie wartości, jakie w dużej mierze zainspirowały kulturę europejską, zostały oderwane od Ewangelii. Utraciły przez to duszę i stały się podatne na przewrotną interpretację i na zboczenia. Idzie za tym głęboki kryzys sumienia i moralności. Nie wolno ograniczać chrześcijaństwa do służenia człowiekowi. Istotne jest to, by przyjąć Boga-Człowieka i Objawienie, jakie przyniósł, a potem je rozświetlił zmartwychwstaniem po swej śmierci na krzyżu, powrotem do Ojca i darem Ducha Świętego. Czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,8). Czy znajdzie ją w Europie? Sprawa pozostaje otwarta, ujawniając ludzki dramat i wyzwanie, przed jakim stoi Kościół. Wspólnota wierzących ma nieść Ewangelię nadziei tym, którzy oddalili się od wiary i odzwyczaili się prowadzić życie zgodne z nauczaniem i z praktyką Kościoła. Jego zadaniem obecnie jest nie tyle udzielanie chrztu nowo nawróconym, ile prowadzenie już ochrzczonych do zwrócenia się ku Chrystusowi, jedynemu i koniecznemu Zbawicielowi wszystkich, który zyje i działa w Kościele, oraz Jego Ewangelii.

Misyjna na lipiec


Za wszystkich ochrzczonych, aby dążyli do przemiany społeczeństwa, wnosząc w struktury świata światło Ewangelii

      Rola właściwa ludziom świeckim w przepowiadaniu i w posługiwaniu Ewangelii jest jedyna w swoim rodzaju i z tego powodu jest także nie do zastąpienia. Za ich sprawą Kościół Chrystusowy może być obecny w najróżniejszych przejawach życia ludzkiego, może stać się źródłem czynnej miłości i przyczyniać się do wytrwania w wierze. Jako pełnoprawni uczestnicy posłannictwa Kościoła w świecie mają też oni sobie właściwą misję do spełnienia. Wezwani są do tego, by uczynić własne życie przekonywającym dowodem dla szukających, że jedynie wiara chrześcijańska jest wyczerpującą odpowiedzią na pytania, stawiane przez życie każdemu człowiekowi i każdej ludzkiej społeczności. Tylko za sprawą działania chrześcijan świeckich mogą się zakorzenić na tym świecie wartości królestwa Bożego jako zadatek niezawodnej nadziei. Przypomnienie o nieodzownym wkładzie laikatu w dzieło szerzenia i umacniania wiary jest ważne szczególnie dla Kościoła europejskiego, który stoi wobec konieczności ponownego ewangelizowania ochrzczonych i podnoszenia na duchu zniechęconych. Historia wiary i kultury naszego kontynentu obfituje w przykłady świętych ludzi świeckich. Trzeba przechowywać we wdzięcznym wspominaniu kobiety i mężczyzn, którzy byli świadkami Chrystusa oraz Jego Dobrej Nowiny. Takie osoby żyją również wśród nas, zachęcając ludzi ze swego otoczenia do wiary żywej przez posługę podejmowaną w życiu publicznym. Potrzebą chwili jest, by docenić w sobie oraz u innych dobro spełniane codziennie w pokornym i ukrytym posługiwaniu. Jest ono głoszeniem miłosierdzia Boga wobec ludzi nękanych ubóstwem. Dawane w ten sposób świadectwo przebaczenia i czynnej miłości staje się ewangelizowaniem życia rodzinnego, zawodowego, politycznego i społecznego, kultury, wychowania, ekologii, kontaktów między narodami, a także cierpienia, które przecież jest nieodzowną częścią składową ludzkiego losu.
      Niezwykle ważne jest to, by otoczyć modlitwą, pobudzać i podtrzymywać ten szczególny rodzaj powołania do posługi niesionej dobru wspólnemu. Chociaż Ewangelia, którą Kościół ma głosić, jest taka sama na wszystkie czasy, to jednak sposoby jej głoszenia muszą się zmieniać i dostosowywać do zmieniającego się wciąż w ludziach sposobu postrzegania świata. Każdy ma głosić Jezusa i świadczyć o własnej wierze w takich okolicznościach i warunkach, w jakich przyszło mu żyć. Wszyscy wyznawcy Boga-Człowieka są wezwani do tego, by promieniować wokół siebie pokojem, miłością i nadzieją, która jest dana z wysoka, by ludzie - widząc dobre czyny - chwalili Ojca, który jest w niebie (Mt 5,16). Trzeba wypraszać ludzi na miarę "budowniczych Europy", jakich dał Bóg w przeszłości, aby potrafili być twórcami przyszłej społeczności, budowanej w Duchu i Prawdzie. W ten sposób wniesiemy w struktury świata światło Ewangelii i przyczynimy się do przemiany społeczeństwa

  ks. Ryszard Machnik SJ