strona główna Intencje AM na 2005
  WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA LUTY 2005

Ogólna na luty
Za chorych, aby otaczano ich troską i opieką lekarską odpowiadającą ich ludzkiej godności

      Ojciec Święty zachęca nas w tym miesiącu do nawiedzania, przynajmniej modlitwą, szpitali, hospicjów i wszystkich miejsc, gdzie przebywają chorzy. Osoby te różni wiek i pochodzenie, ale łączy je wspólny los: choroba, wynikłe z niej cierpienie oraz zdanie się na pomoc najbliższych i personelu medycznego. Miejsce przebywania chorych jest swego rodzaju sanktuarium, gdzie cierpiący oraz ich otoczenie uczestniczą w paschalnej tajemnicy Chrystusa. Ludzie nawet niedojrzali emocjonalnie czy porwani rytmem życia zostają tu postawieni przed pytaniem o swoje życie, o sens cierpienia i śmierci. Dlatego szczególnie w tych miejscach powinna się zaznaczyć znacząca i profesjonalna obecność wierzących.
      Podejmując wstawienniczą modlitwę za chorych, pamiętajmy o trzech sprawach. Modlitewnego wsparcia potrzebują ci, którzy usługują chorym. Prośmy Boga, by uczyli się od Chrystusa-Lekarza, jak w sposób kompetentny, pełen uwagi oraz współczucia pracować nad przywróceniem zdrowia ciała i duszy osobie, która musi się zmagać także z psychiczno-duchowymi skutkami choroby. Dobrą Nowinę o zbawieniu głosić trzeba przede wszystkim w miejscach, gdzie przebywają chorzy, zwłaszcza umierający, bo im oraz ich najbliższym szczególnie potrzebna jest nadzieja. Jezus, Zbawiciel wszystkich i całego człowieka, daje odpowiedź, która zdolna jest w pełni zaspokoić oczekiwania ludzi szukających pokoju i zbawienia. Z tego powodu Kościół dąży do tego, aby "świat choroby i służby zdrowia" był ożywiany Jego obecnością. Dzieje się tak szczególnie za sprawą osób kształtujących ewangeliczną wrażliwość i moralność u personelu medycznego oraz instytucji podejmujących opiekę nad nieuleczalnie chorymi, opuszczonymi, starymi. Sprawiedliwy podział dóbr, wymagany przez Stwórcę i Ojca wszystkich ludzi, daleki jest od urzeczywistnienia, zwłaszcza w dziedzinie ochrony zdrowia. Nagli potrzeba położenia kresu niesprawiedliwości, która daje znać o sobie w krajach ubogich, gdzie bardzo wiele osób pozbawionych jest niezbędnej, a nawet jakiejkolwiek opieki lekarskiej. Sami boleśnie odczuwamy skutki wieloletniego niedowładu służby zdrowia, ale musimy sobie zdawać sprawę z tego, że sytuacja ludzi chorych w krajach najuboższych jest nieporównywalnie gorsza. Za ten skandaliczny stan nie można winić losu czy nawet mentalności ludzi tamtych rejonów świata. Odpowiedzialność ponoszą również politycy społeczeństw lepiej sytuowanych oraz ci, którzy na nich głosują. Bogatsi mają obowiązek zapewnić najuboższym materialne środki oraz możliwość podstawowego zakresu leczenia. Konkretne zaangażowanie w tej sprawie jest dla chrześcijan okazją do złożenia świadectwa wiary. Wiara w życie wieczne wymaga podjęcia refleksji nad sposobem ratowania zdrowia ludzi dobrze sytuowanych: nad zakresem świadczeń lekarskich w ogóle oraz nad kryteriami moralnymi, według których sam chory lub jego rodzina mogliby ocenić i podjąć decyzję dotyczącą zakresu kosztownych i ryzykownych terapii zmierzających jedynie do przedłużenia życia.

Misyjna na luty


Za misjonarzy i misjonarki, aby coraz bardziej sobie uświadamiali, że jedynie dzięki żarliwej miłości do Chrystusa można skutecznie przekazywać Ewangelię

      Sobór Watykański II a za nim kolejne Synody Biskupów Kościoła na pięciu kontynentach w ostatnich dziesięcioleciach zwróciły uwagę wiernych na nieuchronną konieczność podjęcia Nowej Ewangelizacji. Owocem tej refleksji były adhortacje, jakie Ojciec Święty skierował do duszpasterzy, do osób konsekrowanych oraz do katechetów i laikatu (Pastores dabo vobis, Vita consecrata, Catechesi tradendae, Christifideles laici). Liczne wspólnoty kościelne i zgromadzenia zakonne podjęły te sygnały. Szybko ujawniła się kolejna potrzeba: przygotowanie kompetentnych głosicieli Dobrej Nowiny w świecie współczesnym. To wymaga nowego typu programu intelektualnego, przygotowania apostołów do "inkulturacji Ewangelii" w różne środowiska ludzkie. Szczególnie naglącą jest potrzeba formacji całościowej, która uwzględniałaby mocne i głębokie życie duchowe. Nowa Ewangelizacja potrzebuje nowego typu ewangelizatorów: nie tylko kompetentnych i skutecznych, ale świętych. Jest to proces wymagający długiego czasu i cierpliwości. Bardziej niż do tej pory musi zostać uwzględniony postulat: w trakcie formacji nowego pokolenia ewangelizatorów kształcenie biblijne, teologiczne, filozoficzne, pastoralne musi w równej mierze pobudzać pogłębianie intensywnego życia duchowego. Jezus Chrystus jest Pierwszym i jedynym Mistrzem. Z tego powodu wysiłek wychowawców zmierzać powinien do umożliwienia osobom przez nich formowanym ukształtowanie i pielęgnowanie osobistej więzi z Nim. Tylko ci, którzy się nauczą przebywać z Jezusem będą gotowi do tego, aby przez Niego mogli być posłani do głoszenia (Mk 3,14). Żarliwa miłość do Chrystusa jest warunkiem owocnego przepowiadania Chrystusa. Podkreśla to Papież w swojej ostatniej encyklice O Eucharystii w życiu Kościoła: Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13, 25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca (nr 25). Kościół na terenach misyjnych potrzebuje osób szczególnie dobrze przygotowanych do posługiwania Ewangelii. Ich posługa powinna być równie bezintere-sowna, co wspaniałomyślna, ponieważ prowadzenie działalności apostolskiej równoznaczne jest tam z podjęciem pełnej gotowości na ryzyko, jakie wyniknąć może z obalania w Imię Jezusa barier kulturowych, rasowych i etnicznych oraz z dawania świadectwa w porę i nie w porę na rzecz pokoju i sprawiedliwości. Nowa Ewangelizacja domaga się głosicieli, którzy byliby ekspertami przepełnionymi miłością Boga. Sylwetkę głosicieli Dobrej Nowiny, świadomych, że jedynie dzięki żarliwej miłości do Chrystusa można skutecznie przekazywać Ewangelię, ujmuje Paweł VI w adhortacji Evangelii nuntiandi: Świat, który pomimo niezliczonych znaków zaprzeczenia Boga, jednak - co jest paradoksem - szuka Go po drogach nieoczekiwanych i boleśnie odczuwa Jego potrzebę, żąda głosicieli Ewangelii, którzy by mówili o Bogu znanym sobie i bliskim, jakby Go niewidzialnego widzieli (nr 76).

  ks. Ryszard Machnik SJ