strona główna Intencje AM na 2004
  WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA PAŹDZIERNIK 2004

Ogólna na październik
Aby chrześcijanie byli gotowi do podjęcia dialogu z ludźmi należącymi do innych tradycji religijnych

      Sobór Watykański II dokonał otwarcia Kościoła na dialog z niechrześcijańskimi religiami świata, ponieważ pozytywnie ocenił wartości, jakie mają one w sobie. W dokumencie Nostra aetate mówi o zawartych w nich "promieniach prawdy, które oświetlają ludzi", natomiast w dokumencie Ad gentes pisze o "ziarnach Słowa" i o "bogactwie, którego Bóg w swojej łaskawości udzielił narodom". Ta pozytywna ocena innych tradycji religijnych i zapoczątkowana wówczas praktyka dialogu z ludźmi należącymi do innych tradycji religijnych zostały następnie wzmocnione przez nauczanie zwyczajne Kościoła. Dokonało się to zwłaszcza za pontyfikatu Jana Pawła II, który jest przekonany o obecności i działaniu Ducha Świętego w życiu wierzących niechrześcijan. Taka jest zresztą potrzeba epoki, w której przyszło nam żyć. Jej cechami są: ruchliwość, rosnące wzajemne powiązania i religijne zróżnicowanie. Podróże i łatwość wymiany informacji sprawiają, że spotykamy ludzi innej wiary niż nasza. Trzeba nie tylko znać ich przekonania, wartości oraz tradycje, ale też trzeba dawać świadectwo własnej wiary. Tego rodzaju dialog nie jest pojmowany jako wartość oczywista, która nie wymaga dodatkowego przekonywania. Ludzie dobrej woli, ale niepewni siebie, widzą w nim nawet zagrożenie.
      Oczywistym jest, że dialog, o który chodzi Ojcu Świętemu, nie skłania do założenia, że wszystko w religiach niechrześcijańskich jest dziełem Ducha Świętego. Tajemnica nieprawości trwa nieustannie i sprawia, że religie te prócz wartości, które odpowiadają duchowi Ewangelii, zawierają też elementy nie do przyjęcia. Otwarciu na inne tradycje religijne musi towarzyszyć zdolność dostrzegania sprzeczności z nauczaniem Pisma Świętego. Chrześcijanie w imię uczciwości muszą wskazywać na dostrzeżone w innych religiach praktyki czy założenia, których nie da się pogodzić z nauką Kościoła. Ale ta sama uczciwość nakazuje gotowość do przyjęcia krytyki. Wprawdzie Syn Boży - Zbawiciel - przyniósł ludziom pełnię Objawienia, ale sposób, w jaki chrześcijanie pojmują i praktykują swoją wiarę, wciąż wymaga oczyszczenia. Dialog z innymi religiami wymaga zarówno unikania naiwności czy zamknięcia, jak i pielęgnowania postawy otwarcia i gotowości na przyjęcie tego, co u innych jest dobre. Nie grozi to bynajmniej utratą tożsamości religijnej. Wręcz przeciwnie! Zaangażowanie w dobrze rozumiany dialog prowadzi do umocnienia i oczyszczenia własnej wiary. Wierzący w Chrystusa otrzymali pełnię Objawienia, ale są obecnie prowadzeni do tego, by uznać, że Bóg objawił się także wierzącym innych religii. Bóg-Człowiek przyniósł pełnię prawdy o Bogu, że jest On Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Powiedział o Sobie, że jest Drogą, Prawdą i Życiem. Jednak nie upoważnił Kościoła, by umacniał się w przekonaniu, że "posiada Prawdę", że "posiada Boga". Takie przekonanie byłoby przeciwieństwem pokory. Prawda nie jest dobrem, jakie można posiadać. Prawda jest Osobą, którą mamy adorować i której mamy powierzać siebie. Tego trzeba się uczyć. Trwając wiernie przy depozycie przekazanej nam wiary, mamy być otwarci na to co dobre w innych tradycjach religijnych. To uzasadnia prośbę o gotowość i umiejętność dialogowania z przedstawicielami religii innych niż chrześcijańska.

Misyjna na październik


Aby na kontynencie latynoamerykańskim wzrastała obecność katolików w życiu wspólnoty narodowej oraz w środkach społecznego przekazu

      Pierwsze ewangelizowanie rodowitych mieszkańców Ameryki Łacińskiej przebiegało podczas kolonizacji odkrytego kontynentu przez ludzi wprawdzie ochrzczonych, ale nie mających wiele wspólnego z wyznawaną wiarą. Kościół nie potrafił skutecznie przeciwdziałać bezwzględnemu traktowaniu Indian. Nie umiał też reagować właściwie na główny problem, na powstawanie politycznych i gospodarczych struktur, które utrwaliły niesprawiedliwość społeczną. Najbardziej gorszącym dziedzictwem minionych wieków stało się bezmierne bogactwo nielicznych, które graniczyło z niewyobrażalną nędzą wieśniaków i mieszkańców podmiejskich dzielnic, otaczających wielkie metropolie. Złem już był sam fakt i rozmiary głębokich różnic poziomu życia. Szczególnie skandalicznym było jednak to, że bogaci, żyjący kosztem biedaków, demonstracyjnie podkreślali swoją "katolickość". Skutek utrwalonej krzywdy, wołającej o pomstę do nieba, nie dał na siebie długo czekać. Ujawnił się w głębokim kryzysie autorytetu hierarchii Kościoła i w rozpowszechnionej "teologii wyzwolenia", która przyjęła marksistowską interpretację sytuacji i jej metody działania. Działo się to w latach 70. XX wieku.
      Mieszkańcy Ameryki Łacińskiej bardzo potrzebują Nowej Ewangelizacji. Zmierza do tego pragnienie Jana Pawła II, wyrażone w tekście intencji modlitwy, by wzrastała obecność katolików w życiu wspólnoty narodowej oraz w środkach społecznego przekazu. Pomimo chorej atmosfery społecznej i politycznej ludzie dobrej woli zachowali szczerą i heroiczną wiarę. Ogromnie wiele w dziele ratowania wiary na tym kontynencie uczynił Jan Paweł II. Punktem oparcia dla drugiej ewangelizacji jest wiara prostych ludzi, skupionych we wspólnotach parafialnych, które przypominają wielką rodzinę, i wzrastające społeczne zaangażowanie duchowieństwa, które nauczyło się łączyć wierność nauczaniu Kościoła z solidarnością okazywaną ubogim. Zadaniem wierzących w Chrystusa jest troska o zachowanie równowagi między dążeniem do sprawiedliwości i właściwego dostępu do dóbr materialnych a głoszeniem Dobrej Nowiny. Zaangażowanie na rzecz poprawy życia musi iść w parze z dawaniem świadectwa wierze. Mamy prosić Boga, by nauka i przykład Jezusa były bardziej zauważalne, zwłaszcza w życiu publicznym i w środkach masowego przekazu. Tylko w ten sposób wierzący sprostają wyzwaniom, jakie stwarzają największe problemy tamtego rejonu świata. Ich zadaniem jest prowadzenie innych do wiary w Boga, a także przyczynianie się do zmiany mentalności bogatych, poszanowania praw osoby ludzkiej, zachowania reguł demokracji, do łagodzenia skutków globalizacji, zadłużenia, urbanizacji, korupcji, handlu narkotykami.

  ks. Ryszard Machnik SJ