strona główna Intencje AM na 2004
  WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA WRZESIEŃ 2004

Ogólna na wrzesień
Aby ludzie starsi byli uznawani za cenne źródło duchowego i ludzkiego wzrostu społeczeństwa

      W dniach 8-12 IV 2002 r. obradowało w Madrycie II Zgromadzenie Światowe na temat starości (I odbyło się w 1982 r.). Tematem był problem starzenia się społeczeństw. Delegaci z całego świata oceniali realizację podjętego wcześniej planu i ustalili strategię na przyszłość. Jest faktem bezspornym, że choć każdego dnia na świecie przybywa 80 mln dzieci, przeciętna wieku rośnie. Wprawdzie niektóre kraje mają wysoką liczbę młodych, ale grono starszych powiększa się nieustannie. Pod koniec XXI wieku osoby powyżej 60. roku życia będą stanowić 30% ludzkości (w 1950 r. było ich 10%). Ponieważ sprawa dotyczy wszystkich, musi być rozważana i rozwiązana w sposób globalny. Z tego też powodu rok 1999 ogłoszony został przez ONZ jako I Międzynarodowy Rok Osób Starszych. Papieska Rada do spraw Laikatu opublikowała dokument: Godność i misja osób starszych w Kościele i świecie.
      Powstała sytuacja wymusza nie tylko zmiany w polityce społecznej, ale powoduje przemianę wzajemnych relacji między pokoleniami. Wartość cywilizacyjnego poziomu, do którego dążymy, uzależniona jest od tego, czy jakość życia najsłabszych stanie się troską wszystkich. W kształtowaniu polityki socjalnej liczyć się powinny nie tylko kryteria ekonomiczne, ale i zasady moralne. Uszanowanie godności osoby stać się musi priorytetem. Godności tej nie narusza przecież, pogarszający się z biegiem lat, stan zdrowia fizycznego i psychicznego. Trzeba przezwyciężyć stereotyp mierzenia wartości człowieka młodością, skutecznością oraz pełnią zdrowia i sił, skutkiem czego starzy są spychani w osamotnienie i w prawdziwą śmierć społeczną. Szacunek do siebie zależy od szacunku okazywanego przez innych. Zasada wzajemnej pomocy i wymiany między pokoleniami, nie tylko w rodzinie, ale w sąsiedztwie i w narodzie, potrafi złagodzić skutki wielkich trudności, na jakie wystawiony jest człowiek na ostatnim etapie życia. Bodaj najtrudniejszą z nich jest pogodzenie się z nieuchronnością śmierci. Poza tym człowiek stary staje się szczególnie kruchy i podatny na wszelkiego rodzaju słabości. Chroniczne choroby ograniczają jego sprawność i są przyczyną cierpienia. Ludzie starsi wymagają szczególnej opieki. Potrzebują nie tylko fachowej pomocy medycznej, ale ludzkiego ciepła i serca. W przeciwnym razie będą się czuli niepotrzebni lub co gorsza będą pragnęli albo nawet domagali się śmierci. Pismo Święte twierdzi, że człowiek może wydać owoc nawet i w starości (Ps 92,15).
      Rozwiązanie problemów związanych ze starzeniem się ułatwić może dobra integracja uczuciowa w bliższe i dalsze otoczenie. Starość odsłania wtedy wartości, o których nie myśli człowiek pełnosprawny i młody. Osoby "trzeciego wieku" winny być postrzegane nie jako ciężar, ale jako przedstawiciele mądrości. Ich zadaniem jest dawanie świadectwa o sprawach, które są zwykle zaniedbywane we wcześniejszych okresach życia. Módlmy się, by ludzie starsi mogli się stać dla najbliższego otoczenia źródłem mądrości.

Misyjna na wrzesień


Aby w Afryce pogłębiała się współpraca tych, którzy działają na rzecz wzrostu i rozwoju wspólnot kościelnych

      Jakże więc mieli wzywać Tego, w którego nie uwierzyli? Jakże mieli uwierzyć w Tego, którego nie słyszeli? Jakże mieli usłyszeć, gdy im nikt nie głosił? Jakże mogliby im głosić, jeśliby nie zostali posłani (Rz 10,14-15). Początki chrześcijaństwa na Czarnym Lądzie potwierdzają to spostrzeżenie św. Pawła. Odzwierciedla ono pedagogię Ducha Świętego, która w przedziwny sposób wpisuje losy głoszenia Dobrej Nowiny w realia stwarzane przez ludzi. Pierwszym chrześcijaninem pochodzącym z Afryki był dworzanin królowej Etiopii. Według relacji Dziejów Apostolskich spotkał on na swojej drodze Filipa, ucznia Pańskiego, którego prześladowanie zmusiło do opuszczenia Jerozolimy i Palestyny. Owocem spotkania był Chrzest. Powróciwszy do kraju, człowiek ten stał się pierwszym świadkiem Chrystusa na kontynencie afrykańskim. W początkach istnienia Kościoła Afryka Północna była terenem pobytu pustelników, którzy modlitwą i życiem w skrajnym wyrzeczeniu wypraszali dla innych owoce apostolskiego trudu.
      Ewangelizowanie wymaga ofiarnego działania ludzi poświęcających życie głoszeniu Jezusa Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego oraz Jego nauki. Od zakończenia Soboru Watykańskiego II wiadomo, że zaangażowanie wierzących w ten proces musi być widoczne na wszystkich poziomach Kościoła powszechnego oraz lokalnego.
      Kościół w Afryce stoi przed bardzo trudnym zadaniem: ma kontynuować ewangelizacyjną misję w sposób coraz bardziej samodzielny. Ogarnia on bardzo zróżnicowane grupy etniczne i nadal angażuje misjonarzy wielu narodowości. To wymusza, przy założeniu wypracowania głębokiego życia duchowego u wszystkich, poszukiwanie własnej tożsamości przy ścisłej współpracy w działalności na polu charytatywnym, społecznym, politycznym, gospodarczym i ściśle kościelnym. Dzieło misyjne i duszpasterskie dokonywać się powinno pod kontrolą biskupa. Jego zadaniem jest koordynowanie głoszenia Ewangelii oraz umacnianie w wierze już ochrzczonych. Temu służy posługa kapłanów i wszelkiego rodzaju katechistów. W tym celu powstawać powinny na terenie diecezji niezbędne struktury, ułatwiające spotkania i wymianę doświadczeń. Dzięki tym inicjatywom ordynariusz miejscowy uzyskuje wiedzę potrzebną do właściwego ustawiania działalności kapłanów, zakonników i zakonnic oraz laikatu. Ci z kolei, działając zgodnie z właściwym sobie charyzmatem, mają się wzajemnie uzupełniać w swoim posługiwaniu. Pożądanym i błogosławionym skutkiem takiej współpracy będzie duszpasterstwo dynamiczne i dostosowane do potrzeb. Kościół działający we współczesnych realiach musi się też stać "rodzinny", czyli rozgałęziony na mniejsze wspólnoty. Umożliwia to bliskie więzi pomiędzy wiernymi, a przez to zapobiega poczuciu zagubienia i anonimowości. Ogólnie znane i bardzo trudne problemy mieszkańców Czarnego Lądu przynaglają miejscowe wspólnoty kościelne do jeszcze większego zaangażowania i jeszcze ściślejszej współpracy, a nas do modlitwy w ich intencji.

  ks. Ryszard Machnik SJ