Ogólna na sierpień
Aby Unia Europejska potrafiła czerpać inspiracje z chrześcijańskiego dziedzictwa, stanowiącego istotną część jej historii i kultury
Namiestnik Chrystusa na ziemi ze szczególną uwagą śledzi rozwój wydarzeń i los wiary w Europie. Powodem oczywistym jest fakt, że tu położony jest Rzym - miasto, w którym działał i oddał życie za wiarę w Boga-Człowieka św. Piotr Apostoł. W ciągu 26 lat swego pontyfikatu obecny Papież odbył pielgrzymkę do większości z 45 krajów naszego kontynentu. Dwukrotnie zwołał biskupów na Zgromadzenie Synodalne, aby przedyskutować problemy ewangelizacji tej części świata. Odwiedził Instytucje Europejskie w Strasburgu na znak poparcia wysiłków, zmierzających do poszerzenia Unii i zaangażował swój autorytet w proces przyjęcia do Wspólnoty Państw 10 nowych członków. Powitał ten fakt z satysfakcją w nadziei, że narody "z marginesu Europy" będą mogły odtąd w sposób bardziej skuteczny dołączyć swój wkład w kształtowanie społecznej i religijnej atmosfery "starego" kontynentu. A równocześnie bardzo głośno i wyraźnie daje wyraz swojej trosce o zachowanie dziedzictwa chrześcijańskiego jednoczącej się Europy.
Europa jest wynikiem spotkania cywilizacji grecko-rzymskiej oraz ludów germańskich i słowiańskich, nawróconych na chrześcijaństwo przez wielkich misjonarzy przybyłych ze Wschodu i Zachodu. Sposób myślenia i życia Europejczyków ukształtowała nie tylko kultura Greków i Rzymian, ale także myśl i duchowość przejęta ze Starego i Nowego Testamentu, przekazana przez Kościół. Ludy Europy zostały głęboko naznaczone chrześcijaństwem w sposobie myślenia, wyrażania się i wartościowania. Większość z tego, co tu powstało w dziedzinie prawodawstwa, filozofii, sztuki i literatury, naznaczone jest znamieniem chrześcijaństwa i nie może być zrozumiane i ocenione bez uwzględnienia wiary pokoleń minionego czasu. Jednak potęguje się proces sekularyzacji, który dąży do wykluczenia Boga, chrześcijaństwa i moralnego prawa naturalnego ze wszystkich dziedzin życia ludzkiego. Wiarę i jej religijne przejawy usiłuje się zepchnąć w sferę prywatności. Przejawem tego jest fakt, że w Konstytucji Zjednoczonej Europy świadomie pominięto jakiekolwiek odniesienie do Boga i do chrześcijaństwa, co jest posunięciem arbitralnym, sprzecznym z historią i wręcz obraźliwym wobec nieżyjących już pomysłodawców "nowej Europy". Ona potrzebuje Chrystusa, Dobrej Nowiny i chrześcijaństwa, które zakorzeniło w świadomość ludzi wielkie cnoty humanistyczne: nietykalność, wolność sumienia, wartość ludzkiej pracy oraz prawo do godnego życia i uczestnictwo w dobrach ziemi, które Bóg przeznaczył do tego, aby zostały podzielone między wszystkich ludzi. Wprawdzie przysłużyli się temu także niewierzący oraz wyznawcy innych religii, a sami katolicy z powodu historycznych obciążeń nieufnie traktowali te wartości, jeśli głosili je ludzie walczący z Kościołem, ale to nie jest powód do demonstracyjnego ignorowania chrześcijaństwa. Bez wartości, które są jego dziedzictwem, Europa utraci swoją duszę, pogrąży się w relatywizmie, ogłaszając dobrem to, co jest złe i odwrotnie.
Misyjna na sierpień
Aby wzrastało zainteresowanie, jedność i współpraca zgromadzeń działających na misjach
Dialog, wspólnota, współdziałanie są to wartości, jakie zostają wywołane więzią człowieka z Bogiem. Cechy te pobudzają i wzbogacają życie każdej wspólnoty, zwłaszcza osób wierzących. Z tego powodu, jak uczy doświadczenie ostatnich lat, jedność i współpraca są nowym imieniem miłości do Chrystusa i do Kościoła. Stwarza to klimat wzajemnej akceptacji, dzięki czemu osoby oddane dziełu ewangelizacji, a różniące się duchowością i duszpasterskim podejściem, bardziej ochoczo podejmują trud apostołowania. Instytuty zakonne, których członkowie działają na terenach misyjnych - poza ofiarowaniem konkretnej posługi - wnoszą jeszcze jedno wielkie dobro, jeden ważny szczegół, który uzupełniać powinien duchowość każdego głosiciela Dobrej Nowiny: umiejętność przechodzenia z modlitwy w działanie oraz z działania w modlitwę. Osoby zakonne opanowały tę sztukę szczególnie dobrze. Długoletnia i troskliwa formacja daje im umiejętność kontemplowania Boga we wszystkich rzeczach i wszystkich rzeczy w Bogu, co pozwala na radosne i skuteczne działanie według wzorca postępowania Jezusa, który doskonale łączył zjednoczenie z Bogiem oraz intensywne życie wędrownego kaznodziei.
Zgromadzenia zakonne zawsze odgrywały ważną rolę w działalności misyjnej Kościoła. Przed Soborem Watykańskim II otrzymywały one wydzielone tereny do ewangelizacji, na których tworzyły sieć stacji misyjnych i strukturę Kościoła. Pierwszymi rodzimymi kapłanami i biskupami na tym terenie byli zazwyczaj członkowie działających tam zakonów. Przez wiele pokoleń praktyka ta sprzyjała umacnianiu wiary i geograficznemu rozprzestrzenianiu się obecności Kościoła. W ostatnim półwieczu misje stały się jeszcze bardziej międzynarodowe i międzyzakonne. Każde zgromadzenie działające na misjach ma swoją duchowość, lekko odmienną od pozostałych. Fakt ten otworzył możliwość dzielenia się doświadczeniami oraz stał się przyczyną znaczącego ubogacenia duszpasterskich metod. Wzajemna wymiana doświadczeń, sposobu widzenia spraw oraz ich rozwiązywania pozwala widzieć problemy we właściwym świetle i we właściwych proporcjach. Sobór Watykański II w Deklaracji o działalności misyjnej Kościoła dołączył nowy aspekt. Wyzwania stawiane dziś głosicielom wiary są tak ważne, iż można im stawiać czoło nie inaczej, jak tylko jednocząc wysiłki i podporządkowując się biskupowi miejsca. On stał się osobą odpowiedzialną za ewangelizację ludzi żyjących na terenie konkretnej diecezji. To zmieniło sytuację zgromadzeń zakonnych działających na misjach. Obecnie, 40 lat później, Ojciec Święty wskazuje na potrzebę większej współpracy między sobą zgromadzeń działających na misjach. W świadomości zakonników i zakonnic widać, jak bardzo zaznaczyło się dziedzictwo przeszłości. Potrzebą chwili jest przezwyciężanie "patriotyzmów lokalnych". Nadrzędną wartością jest głoszenie Ewangelii, nawet z zapomnieniem o sobie.
|