| strona główna | Intencje AM na 2003 |
|
WYJAŚNIENIE PAPIESKICH INTENCJI AM NA LISTOPAD 2003 |
|
Ogólna na listopad
Za chrześcijan na Zachodzie, aby coraz lepiej poznawali i doceniali duchowość oraz tradycje liturgiczne Kościołów wschodnich
Intencja modlitwy dotyczy tym razem najbardziej palącej potrzeby, z jaką Kościół wszedł w Trzecie Tysiąclecie - odzyskania utraconej jedności. Przed tysiącem lat Kościół uległ rozłamowi na Zachodni i Wschodni, na Rzymski i Bizantyjski, na papieski i ortodoksyjny. W miarę upływu czasu uprzedzenia i pycha po obu stronach doprowadziły do tego, że wzajemnie odmawiano sobie katolickości, lekceważąc także przejawy religijności, które wykształciły się z odmiennych tradycji kulturowych i liturgicznych. Tak jest do tej pory. Doniesienia prasowe informują raz po raz o przyczynach i przejawach wrogości. Dowodzi to, że nadal istnieją różnice, nieufność i brak wzajemnego szacunku. Niezaprzeczalnym jest zarazem fakt, że wzrasta wzajemne poznanie i przeświadczenie o konieczności pojednania i odzyskania jedności. Coraz bardziej oczywistym jest dla nas, to że czcigodna i starożytna tradycja Kościoła Wschodniego jest częścią Kościoła Jezusa Chrystusa. Sprawą podstawową jest, abyśmy ją poznawali, wzmacniając tym samym proces dążenia do jedności. Pośredniczą w tym dziele katolicy obrządków wschodnich. Za Kościół w Ameryce, aby przeżywając II Amerykański Kongres Misyjny w Gwatemali, poczuł się przynaglony do coraz bardziej wielkodusznego zaangażowania w dzieło ewangelizacji, również poza swymi granicami Listopadowa intencja misyjna nawiązuje do II Panamerykańskiego Kongresu Misyjnego, który zgromadził przedstawicieli nie tylko Ameryki Łacińskiej oraz Karaibów, ale także Ameryki Północnej. I taki Kongres (Parana-Argentyna, 1999) pomyślany był jako przygotowanie do Światowego Kongresu Misyjnego, który odbył się w Roku Jubileuszowym w Rzymie. Wprawdzie inne są problemy Kościoła w USA czy Kanadzie niż w Ameryce Centralnej i Południowej, ale inicjatorom chodziło o podkreślenie jedności Mistycznego Ciała Chrystusa. Miejsce II-go Kongresu Misyjnego obu Ameryk (Gwatemala) nie zostało wybrane przypadkowo: W kraju tym, jak w soczewce, skupiają się problemy olbrzymiego podwójnego kontynentu, gdzie mieszka łącznie 833 mln ludzi. Europejczycy odkryli go zupełnie przypadkowo w 1492 r. podczas poszukiwania drogi do Indii. Wiele uległo zmianie od czasu, gdy z grupą hiszpańskich konkwistadorów wylądowało czterech kapłanów katolickich, tworząc stałą misję chrześcijańską w "nowym świecie". Przez wieki przybywali tu imigranci, którzy chcieli ujść przed ekonomicznym lub politycznym uciskiem w swojej ojczyźnie. Z czasem północna cześć kontynentu została zdominowana przez protestantów, podczas gdy centralna i południowa część pozostała katolicka. Ziemie te kojarzą się nam z egzotyką i wielką przygodą. Urzeka nas piękno przyrody, bogactwo różnorodnych tradycji i form kulturowych. Ale za tym wszystkim kryje się dramat powodowany nędzą. Sprzeczności widoczne są zwłaszcza na subkontynencie południowoamerykańskim, gdzie w XX w. tempo przyrostu naturalnego było największe w świecie. Państwa tego regionu świata były wielekroć areną przewrotów wewnętrznych, zmian ustroju parlamentarnego na dyktatorski i odwrotnie. Większość z nich pozostaje w różnym stopniu uzależniona od USA. Od początku kolonizowania tych ziem, autentycznej religijności towarzyszyły od początku brutalna pogoń za zyskiem i niewolnictwo. Skutkiem rabunkowej gospodarki jest bezprzykładne niszczenie przyrody. Na domiar złego w 2. połowie ubiegłego wieku zaostrzyła się konfrontacja ostentacyjnie katolickiej elity bogatych z masą ubogich, którzy stanowią 60% mieszkańców tej części świata. Są oni nadal pozbawieni przywilejów cywilizacji, żyjąc w olbrzymich dzielnicach nędzy na obrzeżach miast. Te wielkie problemy społeczne stanowią przeszkodę dla ewangelizacji, stając się tym samym wyzwaniem dla Kościoła, który szuka rozwiązań, płacąc za to cenę krwi męczenników. W tej części świata, gdzie żyje 43% z ogólnej liczby katolików na świecie, udział misjonarzy nie przekracza 5%. Prośmy, by Kościół tam działający, przyzwyczajony od dawna do pomocy z zewnątrz, podjął dzieło ewangelizacji także poza swymi granicami. | |
| ks. Ryszard Machnik SJ | |