strona główna Intencje AM na rok 2003
  Intencje AM WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA STYCZEŃ 2003

Ogólna na styczeń
ZA WSPÓLNOTY CHRZEŚCIJAŃSKIE, ABY W TYM SZCZEGÓLNYM MOMENCIE DZIEJÓW Z CORAZ WIĘKSZĄ GOTOWOŚCIĄ PRJMOWAŁY WEZWANIE PANA, BY BYĆ SOLĄ ZIEMI I ŚWIATŁEM ŚWIATA

       Od dziecka znamy powiedzenie Jezusa, do którego nawiązuje intencja. Pan użył symboli bogatych w znaczenie i uzupełniających się nawzajem. Od starożytności sól i światło uważano za elementy istotne dla życia ludzkiego. Podstawową i dobrze znaną funkcją soli było przyprawianie potraw, aby były zdrowe i smaczne. Obraz ten przywołuje sakrament chrztu, który przemienia ludzkie serce, "przyprawiając" je nowym życiem, pochodzącym od Chrystusa. Dzięki niemu tożsamość chrześcijanina, żyjącego w otoczeniu ludzi bezbożnych nie ulegała wynaturzeniu. Ten wszczepiający w Chrystusa sakrament przemienia i uzdalnia do oddania siebie na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną. Św. Paweł wzywał chrześcijan żyjących w Rzymie do składania ludziom z ich otoczenia wyraźnego świadectwa przez sposób życia i myślenia: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2).
       Wiele pokoleń używało soli jako środka konserwującego żywność. Obraz ten trafnie ukazywał wezwanie do zachowania przyjętej wiary i do przekazania jej innym w stanie nienaruszonym. Zadanie to jest szczególnie naglące obecnie, zwłaszcza jeśli uwzględnić właściwe obecnemu czasowi trudności w zachowaniu nienaruszonego depozytu wiary i obojętności na Boga oraz na osobę i naukę Jezusa Chrystusa. Trzeba zatem wysiłku odkrywania korzeni chrześcijaństwa, historii Kościoła, pogłębiania znajomości duchowego dziedzictwa, podążania za mistrzami i świadkami, którzy nas poprzedzili. Podobnie ma się sprawa z obrazem światła. Zarówno dla ludzi słuchających Jezusa, jak i dla nas wszystkich, słowo "światło" kojarzy się z pragnieniem prawdy i dojścia do pełni poznania. Ta potrzeba tkwi w głębi serca ludzkiego, które Bóg stworzył po to, aby je napełnić swoją miłością. Ilekroć światło gaśnie, człowiek traci zdolność rozpoznawania rzeczywistości, która go otacza. Ciemność nocy wzmaga lęk oraz tęsknotę za powrotem światła wraz z porankiem. Rolą wyznawców Chrystusa jest wypatrywanie i ogłaszanie innym nadejścia słońca – Zmartwychwstałego Pana. Światłem, o którym mówi Jezus, jest wiara – dar Boga – rozświetlająca serce i rozum. Stwórca na początku stworzył światło, a następnie dał nam swego Syna, który powiedział o Sobie: Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia (J 8,12).
       Osobiste spotkanie z Chrystusem rzuca nowe światło na życie i również czyni zdolnym do podjęcia roli świadka, do ukazywania innym nowego sposobu patrzenia na świat, na ludzi i wartości. Ludzie zawsze będą szukać sensu i pełni życia, zawsze też będzie w nich tęsknota za Bogiem. W nowym tysiącleciu staniemy się apostołami i świadkami pod warunkiem zachowania Przykazań oraz Przymierza, które Chrystus zawarł, przelewając na krzyżu swoją Krew, oraz dzięki więzi wzajemnej z bliźnimi.

Misyjna na styczeń


ZA WSPÓLNOTY CHRZEŚCIJAŃSKIE W CHINACH, ABY UMACNIAŁY WZAJEMNE WIĘZI I CORAZ OWOCNIEJ Z SOBĄ WSPÓŁPRACOWAŁY W DZIELE GŁOSZENIA DOBREJ NOWINY

       Rok obecny otwiera intencja, której zamysł wynika z prześladowań, jakim poddani są obywatele Chin. W wezwaniu na próżno szukaliśmy jednak nawiązania do podziału Kościoła, do krwawego prześladowania katolików z "podziemia", opozycjonistów i mniejszości narodowej w Tybecie. Mamy do czynienia z pozytywnym ujęciem: trzeba się modlić o zmianę złego stanu rzeczy przez umocnienie więzi wspólnot chrześcijańskich oraz przez ich współpracę w dziele głoszenia Dobrej Nowiny.
       Kościół szanuje cele i wartości, które nowoczesne Chiny uznają za swoje priorytety: solidarność, pokój, sprawiedliwość społeczna, przemyślany rozwój tendencji globalizacyjnych oraz postęp cywilny wszystkich ludów (...). Kościół katolicki nie domaga się przywilejów, a jedynie pragnie nawiązać dialog, u którego podstaw jest wzajemny szacunek i wzajemne poznanie się(...). Stolica Apostolska traktuje naród chiński z najwyższą sympatią i uznaniem (...). Niech Chińczycy wiedzą, że Kościół katolicki ma szczerą intencję ofiarować swoją posługę bezinteresowną dla dobra katolików chińskich i wszystkich mieszkańców kraju. Pisząc te słowa 24 X 2001 r. do uczestników Sympozjum z okazji 400-lecia przybycia jezuity o. Mateusza Ricci do Chin, Jan Paweł II kierował je w istocie do chińskich polityków.
       Rocznica dała sposobność do zastanowienia się nad wartością przesłania jego życia i dzieła dla narodu chińskiego i Kościoła w Chinach. Najbardziej aktualnym rysem osobowości tego apostoła Chin była głęboka sympatia, jaką żywił do narodu chińskiego, do jego historii i do tradycji. Liczba przyjaciół, pozyskana w ciągu 28 lat życia w tym kraju, jest wymownym świadectwem lojalności, szczerości i ducha braterstwa z narodem, który go przyjął. Postawa głębokiego szacunku, jaki żywił dla kultury chińskiej, doprowadziły go do studiowania starożytnej tradycji konfucjonizmu, a następnie do zharmonizowania z Dobrą Nowiną odkrytych w niej wartości. Poznawanie kultury chińskiej oraz apostolskie dzieło o. Ricci oparł na dwóch zasadach, którym był wierny, mimo niezrozumienia, jakie go spotykało ze strony Chińczyków i przedstawicieli Kościoła: Przyjmując chrześcijaństwo, Chińczycy nie wyrzekają się lojalności wobec kultury oraz interesów swojego kraju. Po wtóre chrześcijańskie objawienie tajemnicy Boga w żaden sposób nie niszczy tradycji chińskich; przeciwnie, podejmuje i uzupełnia to, co było dobre, słuszne i święte. To była intuicja na miarę dzieła Ojców Kościoła, którzy doprowadzili do spotkania Ewangelii z kulturą grecko-rzymską. Poszukując wspólnej płaszczyzny wiary w Jezusa Chrystusa z przemyśleniami mędrców chińskich, o. Ricci dokonał inkulturacji wiary w tym olbrzymim azjatyckim kraju.

  ks. Ryszard Machnik SJ