strona główna Intencje AM na 2002
  WYJAŚNIENIE
PAPIESKICH INTENCJI AM

NA GRUDZIEŃ 2002

Ogólna na grudzień
ABY DZIĘKI STARANIOM RODZIN ORAZ WŁAŚCIWEJ POLITYCE SPOŁECZNEJ DZIECI BYŁY WSZĘDZIE CHRONIONE PRZED WSZELKIMI FORMAMI PRZEMOCY

        Jednym ze wskaźników poziomu kultury ludzkiego ducha jest sposób traktowania dzieci. W tym względzie dzieje się wiele dobrego i to na różnych poziomach życia. Większość rodziców daje z siebie, co może. Inni angażują się z pełną odpowiedzialnością w dzieło edukacji i zdrowia. Tym niemniej do zrobienia jest jeszcze więcej. Dzieci niejednokrotnie spotyka wielka krzywda, wiele z nich doznaje głębokich zranień nie tylko fizycznych, ale emocjonalnych i moralnych, które są szczególnie trudne do zagojenia. Jeśli dzieje się tak niejednokrotnie w naszym otoczeniu, to tym bardziej jest to problem właściwy dla innych kontynentów. W maju 2002 r. ONZ zorganizowała II Światowy Szczyt nt. Dzieci. Od poprzedniego, który miał miejsce przed 12 laty, udało się wyeliminować groźną chorobę polio, zmniejszyć liczbę dzieci niedożywionych oraz śmiertelność wśród najmłodszych, zwiększyć dostęp dzieci do zdrowej wody pitnej i do szkoły. Postęp dokonał się głównie dzięki polepszeniu warunków życia w Ameryce Łacińskiej. W Afryce natomiast większość wskaźników jest coraz gorsza. Nadal 40% nieletnich w ogóle nie uczęszcza do szkoły; nie spadła też liczba kobiet umierających przy porodzie bądź z powodu komplikacji ciążowych. Ciągle około 10 mln z 2 mld dzieci umiera rocznie z powodu chorób, które od dawna są uleczalne i nadal co 20. dziecko nie ma szans, by się uczyć w szkole. Na domiar złego pojawiły się nowe problemy. Rośnie liczba dzieci-żołnierzy, dzieci-uchodźców oraz dzieci sierot jako skutek niezwykle brutalnych wojen etnicznych. Pojawiło się zagrożenie zupełnie nowego rodzaju: internet, stwarzający ogromne możliwości handlu dziećmi oraz możliwości ich seksualnego wykorzystania. Nie przewidziano, że AIDS w Afryce osiągnie tak apokaliptyczne rozmiary, także pośród dzieci. Nie możemy spokojnie cieszyć się życiem, gdy jednocześnie cierpią dzieci, żyjące gdzieś na ulicy, bo nie mają szans na nic innego. Nigdy nie będzie dość głośnego przypominania, że od początku ich życia należy je otoczyć szacunkiem. Piętnuje się wprawdzie i podnosi karę za seksualne przestępstwa dokonywane przez dorosłych na dzieciach. Ale to słuszne oburzenie traci wiele na wiarygodności, jeśli równocześnie prawo dopuszcza zabicie dziecka w łonie matki. Jednym z priorytetów ONZ jest zmniejszenie o 50% liczby dzieci, które nie chodzą do szkoły. Zarazem z całą powagą i spokojem zapisy te interpretowane są publicznie jako zachęta do zwiększenia dostępności legalnej aborcji. Wspomniane formy niesprawiedliwości są tylko ilustracją ogromu cierpienia, które dotyka najsłabszych. Jego przyczyny tkwią w grzechu złych struktur społecznych i w grzechach konkretnych ludzi. Otoczmy modlitwą wstawienniczą tę bolesną, aktualną i niezwykle ważną intencję: aby dzieci ochronione zostały przed wszelkimi formami przemocy.

Misyjna na grudzień


ABY ŚWIĘTOWANIE PAMIĄTKI NARODZIN CHRYSTUSA ZBAWICIELA POMAGAŁO LUDZIOM WSZYSTKICH KULTUR DARZYĆ SŁABYCH I UBOGICH CORAZ WIĘKSZYM SZACUNKIEM

        Preferencja okazywana przez Boga słabym i ubogim stała się jednym z głównych tematów nauczania Jana Pawła II. Podejmuje on każdą okazję, aby ludzi dobrej woli uwrażliwiać na los osób z marginesu życia i narodów spoza sfery dobrobytu. Wystarczy wspomnieć jego nawoływanie, aby politycy i ludzie odpowiedzialni za Instytucje Międzynarodowe spowodowali skreślenie długu państw ubogich. Apelu nie podjęto. Spłata długów jest egzekwowana w majestacie prawa, co w świetle nauki Chrystusa jest przejawem braku miłosierdzia. Nawet zdrowy rozsądek przed tym przestrzega. Skutkiem będzie przecież narastanie dystansu między bogatymi i ubogimi, co grozi konfliktem w skali świata i stanowi pożywkę dla terroryzmu w obecnej postaci. Służba miłości miłosiernej - przejaw konsekwentnie wyznawanej wiary w Boga Wcielonego i oddawanej Mu czci - jest przez Kościół rozumiana jako działanie równoległe do głoszenia Słowa. Potrzebę czynienia dobrze, wielokrotnie podkreślaną w Piśmie Świętym, dobitnie ujął św. Jan Chryzostom: Jeśli chcesz czcić Ciało Chrystusa, nie zapominaj, że jest ono nagie. Nie próbuj Je wielbić w świątyni cennymi materiałami, by je następnie lekceważyć na zewnątrz, gdzie w potrzebujących cierpi Ono chłód i ubóstwo. Autentyczne chrześcijaństwo wyraża się nie tylko w głoszeniu prawd wiary, ale także w zaangażowaniu się na rzecz sprawiedliwości, w walce przeciwko wszelkiej formie przemocy i w ochronie godności osoby. Dla Boga ważny jest człowiek. Czynienie miłosierdzia jest okazaniem Bogu czci, co dla ludzi z otoczenia staje się argumentem za przyjęciem Boga. Wyznawca Jezusa Chrystusa powinien podejmować wszystkie te działania, nie tyle z motywacji humanitarnych czy też zdrowego rozsądku, ile religijnych. Działalność charytatywna podejmowana z tego powodu, że zarówno pomagający jak i wspomagany należą do ludzkiej rodziny i że czyn ten służy pokojowi, jest szlachetna i mądra. Wierzącemu to jednak nie wystarcza, choć i w nim powinny się spontanicznie budzić wzruszenie na widok potrzeby oraz odruch niesienia pomocy. Jest to przejaw dojrzałości. Główne źródło postępowania człowieka wierzącego tkwi głębiej niż poczucie międzyludzkiej solidarności i dobrze pojętego interesu. Nie zapominajcie o dobroczynności i wzajemnej więzi, gdyż cieszy się Bóg takimi ofiarami (Hbr 13,16). Źródłem społecznego i politycznego zaangażowania wierzących ma być Bóg Stwórca i Ojciec, który wciąż wypowiada do ludzi przez Syna Dobrą Nowinę o swojej miłości miłosiernej. On też będzie nas dopuszczał do Stołu Uczty Trójcy Przenajświętszej nie tyle wedle kryterium prawomyślności, ile według odpowiedzi na pytanie Zbawiciela: Co uczyniłeś najmniejszemu z mojego rodzeństwa, Mnie to uczyniłeś.

  ks. Ryszard Machnik SJ