Ogólna na październik
ABY KATECHECI, WSPIERANI MODLITWĄ I WSPÓŁPRACĄ WSPÓLNOT PARAFIALNYCH, PRZYCZYNIALI SIĘ DO POSTĘPU NOWEJ EWANGELIZACJI
Któż z nas nie dziękuję Bogu za dobrego katechetę czy katechetkę, którzy potrafili wprowadzić nas w tajemnice wiary! W wielu rejonach świata od umiejętności katechetów i od ich głębokiej wiary zależy dynamiczność wspólnot wierzących. Jeśli dodamy do tego, że rola zwłaszcza świeckich w tym dziele jest nie do przecenienia wobec rosnącego braku kapłanów oraz rozproszenia się wierzących na olbrzymich terenach Afryki, Azji, Oceanii, Ameryki Południowej, to obraz stanie się bardziej adekwatny.
Warto rozważyć rysy osobowe katechetów kapłana, zakonnicy, osoby świeckiej oraz cechy ich posługi w świetle postaci Jana Chrzciciela i jego słów: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego. Podobnie jak on są oni niezbędni, ponieważ doświadczenie wiary wymaga pomocy pośrednika, który byłby zarazem świadkiem. Katecheci to ludzie, od których otoczenie oczekuje, że stylem życia będą umieli zachęcać innych do chrześcijańskiej skromności i odwagi w przyjmowaniu woli Boga, nie ulegając przy tym pokusie odgrywania głównej roli. Powinni więc posiadać szczególnie trudną umiejętność "umniejszania się", aby wyraźniej ukazać w Jezusie oczekiwanego Mesjasza. Ich rolą jest być głosem, który odsyła do Słowa i przyjacielem prowadzącym do Oblubieńca. Ponieważ rośnie skłonność oderwania się od Tradycji i dążenie do kształtowania życiowych postaw bardziej z pomocą psychologii i socjologii niż według nauki Apostołów, wymagana jest od nich wierność Chrystusowi i Kościołowi, a nie tylko dopasowanie metod nauczania katechetycznego do mentalności współczesnego człowieka. W ich posługiwaniu nie wystarczy samo intelektualne poznanie Chrystusa i Jego Ewangelii. Zwłaszcza do nich ma zastosowanie zasada: wierzyć w Boga-Człowieka znaczy podążać za Nim. "Prostowanie ścieżek", wchodzące w zakres ich posłannictwa, oznacza przezwyciężanie w sobie oraz w innych "największego błędu naszych czasów", jak nazywa Sobór Watykański II przepaść, dzielącą wiarę wyznawaną ustami od codziennego postępowania. "Prostowanie ścieżek" oznacza też przeciwdziałanie innej równie zgubnej tendencji, która polega na przebieraniu w depozycie nauczania Kościoła według bardzo subiektywnych kryteriów, by zatrzymać jedynie dogodne dla siebie elementy. Wobec faktu, że społeczność ludzka staje się coraz bardziej wielokulturowa i wieloreligijna, katechetom potrzeba wielkiego przekonania i mądrości, aby przekazywać Dobrą Nowinę w sposób bardziej skuteczny i wierny.
Misyjna na październik
ABY MISJONARZE, KAPŁANI, ZAKONNICY I ŚWIECCY POTRAFILI ODWAŻNIE GŁOSIĆ MIŁOŚĆ CHRYSTUSA DO UBOGICH
Kościół kontynuuje dzieło Boga-Człowieka. Misję tę powierzył mu Zbawiciel, sam przez Ojca posłany na świat, aby nieść Dobrą Nowinę. Misja ta w różnym stopniu jest udziałem wszystkich ochrzczonych. Nikt z nas nie może się czuć zwolniony z podjęcia współpracy w kontynuowaniu posłannictwa Pana.
W czasie obecnym głoszenie Ewangelii stało się jednak sprawą bardziej skomplikowaną i trudniejszą niż w pokoleniach poprzednich, skoro podejmować je trzeba nie tylko wobec niechrześcijan, ale także wobec ochrzczonych, którzy porzucili wiarę. Wyzwanie stwarza neopogaństwo i materializm ludzi obojętnych wobec Boga. Ewangelizację trzeba podejmować mimo dysproporcji istniejącej pomiędzy zadaniem a ludzkimi możliwościami; pomimo zagrożenia, jakie stwarza rola krytyka i głosu sumienia dla ludzi z otoczenia.
Siłą Kościoła jest Bóg-Człowiek obecny we wspólnocie wierzących. Jego Oblicze trzeba dostrzegać w ubogich, ponieważ On się z nimi utożsamia. W zapowiedzi Sądu Ostatecznego Pan Jezus nie tyle zachęca do działań charytatywnych, ile odsłania wnętrze swego Serca. O wierności Kościoła wobec swego Pana decyduje postępowanie według Serca Boga. Swoim postępowaniem i słowami Jezus ukazał preferencje Ojca. On dąży do zbawienia wszystkich, ale bardziej się wzrusza losem ubogich, udręczonych życiem oraz uwikłanych w grzechu. Ten stan rzeczy sprawia, że istnieją dwa skrajne i niewłaściwe sposoby ewangelizacji. Pierwszym jest głoszenie ponadczasowych prawd w wygodnych ramach organizacji kościelnej i narzucanie wymagań bez angażowania się w losy ludzi. Drugim sprowadzenie misji głoszenia Dobrej Nowiny do działań na rzecz pokoju, sprawiedliwości i dobrobytu. W obecnym czasie zaangażowani wyznawcy Chrystusa są bardziej skłonni do tej drugiej formy niewierności.
Tak wielka jest skala cierpień na skutek zbrojnych konfliktów, tyle jest pogardy wobec życia i podstawowych praw osoby ludzkiej, tak olbrzymie rozmiary przybrała niesprawiedliwość, tak bardzo rośnie liczba ubogich i głodnych, że "misjonarze, kapłani, zakonnicy i świeccy" skłonni są zadowolić się wymiarem społecznym, kulturowym i politycznym swojego działania. Tymczasem powinni ukazywać "miłość Chrystusa do ubogich". Nikt nie zaprzeczy, że promocja ludzkich wartości stanowi integralną część ewangelizacji i wymaga odwagi. Tym niemniej misja Kościoła polega przede wszystkich na umożliwianiu ludziom zbawienia, czyli osobistego kontaktu z Bogiem przez Chrystusa Pana. Pokój, sprawiedliwość i solidarność mają być konsekwencją tego stanu rzeczy, nie zaś namiastką. Kościół, głosząc Jezusa z Nazaretu, prawdziwego Boga i doskonałego Człowieka, otwiera przed każdą ludzką istotą perspektywę "przebóstwienia", a tym samym bycia bardziej człowiekiem (Jana Paweł II, Dzień Misyjny 2000).
|