| strona główna | AM w czynie |
|
Jezus i ja lipiec 2009 | |
|
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili,
i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. Jan 15:12
"Panie Jezu Chryste! Ja oddaję i poświęcam Twemu Najświętszemu Sercu moją osobę i całe moje życie..." Oto początek naszego Aktu Osobistego Poświęcenia. Te słowa czynią nas przyjaciółmi Jezusa. W pewnej chwili swego życia zostaliśmy wybrani i w pełnej wolności przyrzekliśmy Panu: "Mocno postanawiam całkowicie należeć do Ciebie i czynić wszystko z miłości ku Tobie..." Jezus zna nasze słabości i pragnie by nie tylko na samych deklaracjach się skończyła nasza z Nim zażyłość. Lucjan
Orędzie do wybranych. cz. I "Zwracam się teraz do ludzi, którzy mi się poświęcili. Chcę, aby dali Mnie poznać grzeszącym i całemu światu. Moje Serce jest miłością, a miłość ta ogarnia wszystkich ludzi., ale jakże mam dać do zrozumienia moim wybranym szczególne upodobanie mego Serca, które pragnie się nimi posłużyć w zbawianiu grzeszących i tak wielu ludzi wystawionych na niebezpieczeństwa świata? Wielu spośród nich jeszcze nie zgłębiło mego Serca. Traktują mnie jak kogoś, kto żyje z dala od nich... kogoś, kogo mało znają i do którego nie żywią wielkiego zaufania. Pragnę, aby ożywili swoją wiarę i swoją miłość, aby żyli w ufności i zażyłości z Tym, którego kochają i który ich kocha. Jeżeli moi wybrani znają Mnie naprawdę, sprawią, że będę znany. Jeżeli naprawdę Mnie kochają, sprawią, że będę kochany. Ale czego mogą nauczyć, jeżeli sami mało Mnie znają?... Pytam więc: czy można bardzo kochać kogoś, kogo się dobrze nie zna? Czy można prowadzić intymną rozmowę z kimś, kto trzyma się z dala, z kimś kto nie darzy zaufaniem? Oto co chcę przypomnieć moim wybranym. Z pewnością nie jest to nic nowego, ale trzeba, aby właśnie oni ożywili swoją wiarę, swoją miłość i swoją ufność. Oczekuję z ich strony większej zażyłości Niech Mnie odnajdują w głębi swoich serc. Wiedzą przecież, że człowiek w stanie łaski jest mieszkaniem Ducha Świętego. Tam w swoim sercu niech Mnie widzą takim, jakim jestem, to znaczy Bogiem, ale Bogiem miłości. Niech miłość ich będzie większa niż bojaźń; niech uwierzą w moją miłość i nigdy w nią nie zwątpią. Wielu wie o tym, iż wybrałem ich dlatego, że ich kocham. Jednakże, gdy czują się przygnieceni własną słabością, może nawet winą, ogarnia ich smutek na myśl, że nie mam już dla nich dawnej miłości. Ludzie ci nie zrozumieli, czym jest moje Serce. To właśnie ich ułomności i przewinienia przyciągają moją dobroć. A kiedy uznają swoją bezsilność i słabość korzą się i zbliżają do Mnie z całą ufnością, przynoszą mi więcej chwały, niż przed upadkiem. Podobnie ma się sprawa, kiedy modlą się za siebie samych lub za innych; jeżeli wahają się, jeżeli wątpią we Mnie, nie czczą mego Serca. Natomiast wsławiają Mnie, kiedy ze spokojną pewnością oczekują wysłuchania prośby, wiedząc dobrze, że mogę im odmówić tylko tego, co nie służy dobru ich duszy.". Największa miłość, Sacre Coeur, Wydawnictwo Michalineum 1988
| |