strona główna AM w czynie
Święty Antoni ratuje życie dziecka

      W pierwszych miesiącach życia mego dziecka dostałam silnego krwawienia. Pojechałam do szpitala. Gdy weszłam do sali, jedna z kobiet powiedziała mi, że jest już po zabiegu. A ja powiedziałam sobie, że będę mądrzejsza i nie pozwolę usunąć swego dziecka. Zawołano mnie do sali operacyjnej, gdzie już wszystko było przygotowane do zabiegu. Postanowiłam uciec. Ordynator uspokajał mnie i tłumaczył, że dziecko prawie już nie ma tętna i koniecznie trzeba je usunąć. Nie zgodziłam się na to. Potem poszłam do spowiedzi. Powiedziałam księdzu o naleganiu lekarza, bym zgodziła się na usunięcie ciąży. Jednak ksiądz - chyba natchniony przez Ducha Świętego - powiedział, że będzie się modlił nade mną.
      Wzywał orędownictwa św. Antoniego. Gdy się tak modlił, to w tym momencie ustał mój krwotok. Ja też błagałam św. Antoniego, by moje dziecko mogło się urodzić żywe i zostać ochrzczone. Powiedziałam mu, że potem może je sobie zabrać. Urodziłam dziecko żywe i dopiero po urodzeniu dostałam krwotoku. Było to miesiąc przed wyborem Karola Wojtyły na papieża (1978). Urodziłam chłopca i dałam mu na imię Antoni. Dziś jest już dorosłym, zdrowym człowiekiem.

  Matka