strona główna AM w czynie
Jezus i ja
wrzesień 2008

Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma. Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym! Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam. Człowiek ten niech nie myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana, bo jest mężem chwiejnym, niestałym we wszystkich swych drogach.
(Jk 1, 5-8)

Pan Bóg niczego nie chce nam narzucać. W swej delikatności chce uszanować naszą wolność. Nie obdarza nas swą łaską »z łaski«. Pozostawia nam przestrzeń do kształtowania naszej relacji z Nim. Ale oczekuje, by nasza postawa była szczera i ufna; abyśmy wyzbywali się egoizmu i dążyli do poznania pełnej prawdy o sobie.
Lucjan Miozga

Moc w słabości się doskonali

   "Miłość przemienia najzwyklejsze czyny nadając im wartość nieskończoną, ale czyni coś jeszcze więcej.
   Serce moje tak czule kocha ludzi, których sobie wybrałem, że robi także użytek z ich nędzy, słabości, a często także z samych błędów.
   Tak więc, kiedy w pracy czy działalności apostolskiej człowiek odczuwa silnie swą nieudolność, kiedy ogarnia go zniechęcenie do wspomagania ludzi w dążeniu do doskonałości, której sam nie posiada, wtedy zmuszony jest do uznania swojej nicości. A jeżeli w tym pokornym uznaniu swojej słabości przybiega do Mnie, prosi o przebaczenie za brak wysiłku, błaga moje Serce o siłę i odwagę, człowiek taki nawet się nie domyśla, do jakiego stopnia przyciąga moje spojrzenie i jak jego prace zaowocują".
   "Są ludzie mało szczodrzy, nie umiejący z chwili na chwilę podejmować wysiłków i codziennych ofiar. Wydaje się, że życie ich upływa wśród obietnic, do realizacji których nigdy nie dochodzi".
   "Nasuwa się pewne rozróżnienie: jeżeli ci ludzie stwarzają sobie pewne przyzwyczajenie robienia obietnic bez zadawania jednak najmniejszego gwałtu swojej naturze czy udowodnienia czynem wyrzeczenia się siebie albo dania świadectwa swojej miłości, powiem tylko: "Uważajcie, by ogień nie strawił całej tej słomy, którą gromadzicie w waszych spichlerzach, albo by jej wiatr nie rozniósł w jednej chwili!".
   "Inni jednak, i do nich się zwracam, zaczynają dzień pełni dobrej woli. Ożywieni prawdziwym pragnieniem okazania swojej miłości, obiecują Mi wyrzeczenie się siebie i hojność w różnych okolicznościach... Gdy jednak trafia się okazja, charakter, miłość własna, może zdrowie powstrzymują ich od wykonania tego, co przed kilkoma godzinami obiecywali Mi z całą szczerością, i przepraszają z wielkim zmieszaniem i upokorzeniem, ponawiając swoją obietnicę... O, niech wszyscy wiedzą, że tacy ludzie podobają Mi się zupełnie tak, jak gdyby nie mieli sobie nic do wyrzucenia".


Największa miłość, Sacre Coeur, Wydawnictwo Michalineum 1988