strona główna AM w czynie
Jezus i ja
wrzesień 2008

Stając pod krzyżem, wsłuchajmy się w słowa Jezusa:
A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie .
(J 12,32)

Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie straci je, a kto straci swe życie z Mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?
(Łk 9,23-25).

O małej liczbie miłośników krzyża

   Ma teraz Jezus wielu miłośników swego królestwa niebieskiego, ale mało, tych którzy by chcieli Jego krzyż dźwigać.
   Ma wielu pragnących pociechy, niewielu gotowych na cierpienie [...].
   Wielu Go kocha, dopóki nie spotykają ich przeciwności.
   Wielu Go wielbi i błogosławi, dopóki im zsyła pociechy.
   Skoro zaś Jezus się ukryje i choćby na chwilę zostawi samych, wtedy, albo się skarżą, albo zupełnie upadają na duchu.
   Ci, którzy kochają Jezusa dla Jezusa, a nie dla jakiejś własnej pociechy, ci błogosławią Go zarówno we wszelkim utrapieniu i ucisku duszy, jak i pośród największego wesela.

O królewskiej drodze krzyża

   Twardą zda się dla wielu ta mowa: zaprzyj się sam siebie, nieś swój krzyż i naśladuj Jezusa. Lecz o wiele ciężej będzie usłyszeć ten ostateczny wyrok: Idźcie precz ode mnie, przeklęci w ogień wieczny (Mt 25,41). Ci, którzy teraz chętnie słuchają słowa krzyża i spełniają je, ci się nie będą obawiać głosu wiecznego potępienia.
   Znak krzyża ukaże się na niebie, gdy Pan przyjdzie na sąd.
   Wtedy wszyscy słudzy krzyża, którzy upodobnili się życiem do Ukrzyżowanego, przystąpią z wielką ufnością do Chrystusa - sędziego.
   Dlaczego więc obawiasz się wziąć, który prowadzi do królestwa. W krzyżu zbawienie, w krzyżu życie, w krzyżu obrona przed nieprzyjaciółmi, w krzyżu źródło niebiańskiej słodyczy, w krzyżu moc ducha, w krzyżu radość serca, w krzyżu szczyt cnoty, w krzyży doskonałość świętości.
   Poza krzyżem nie ma dla duszy zbawienia ani nadziei życia wiecznego.
(Tomasz a Kempis II, rozdz.11)