| strona główna | AM w czynie |
|
Jezus i ja lipiec 2007 | |
|
Gdy patrzę na Twe niebo, dzieło Twych palców, księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym - syn człowieczy, że się nim zajmujesz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. [...]. O Panie, nasz Panie, jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!
Ps 8, 4-6. 10
W chwili dużego niepokoju, zamartwiając się o przyszłość, skorzystałem z rady znalezionej w książce, aby w takiej sytuacji położyć się pod rozgwieżdżonym niebem i przez nie mniej niż pół godziny wpatrywać się w piękno i głębię wszechświata. Mój problem nabrał właściwych proporcji, a niepokój zastąpiła ufność w Bożą Opatrzność. To ćwiczenie stało się moją częstą praktyką. Letni okres urlopów szczególnie sprzyja zatrzymaniu się, spotkaniu i wychwalaniu Boga w przyrodzie. Lucjan Miozga
Ziemia - „miejsce zaślubin Boga z człowiekiem” „Szukaj mnie w moich tajemnicach, w mojej Ewangelii, w moich słowach, w wydarzeniach, w natchnieniach twego serca, w twoich komuniach, w innych ludziach, w dzieciach, w przyrodzie. Czyż nie stworzyłem jej dla człowieka, aby służyła za ramę dla mego Człowieczeństwa? Czy nie jestem w niej na nowo, ponieważ jestem wszędzie? Szukaj i znajduj, aby wzajemnie posiadanie stopiło się w naszej miłości. Wierz w miłość!”. „Dziś będziesz kontemplować moje piękno. Już dzisiaj rano widziałaś tę intensywnie różową strzałkę na wschodzie, potem przechodząc pod drzewami zatrzymałaś się przed długimi nićmi pajęczyn rozciągniętych między gałęziami, z kroplami rosy jak rzędy pereł rozpiętych naszyjników. I świerszcz, który odzywał się całą noc na czereśni, umilkł nagle, ponieważ ukazało się słońce. Wówczas Loara zaczęła zmieniać kolory z tak wielką różnorodnością, że tego bogactwa nie mógłby jej dostarczyć żaden ziemski produkt. Przyleciały czaple, rysując smugę na fioletowym firmamencie. Jeżeli umiesz patrzeć uważnie, każdy dzień ma swoją wspaniałość, która pochodzi ode Mnie, z odrobiny Mnie, oczywiście dla was... aby rozwinąć w was zamiłowanie do wychwalania, do uwielbiania - miłość Miłości”. „Moje zachody słońca to także Miłość. Mało jest ludzi, którzy patrząc na nie, oddają Mi chwałę... a przecież to też jest miłość”. [...]. Czyż moje widoki nie są najpiękniejsze na świecie? Stworzyłem je dla was. O, gdybyście tylko umieli patrzeć... dziękować Mi za nie... dostrzegać w nich moją miłość”. „Tej nocy podeszłaś do otwartego okna, aby zobaczyć wspaniałe niebo, usiane gwiazdami, których poświata padała na kwitnące wiśnie, a z wyspy dochodził śpiew słowika. Ogarnęła cię wtedy radość, że masz tak potężnego Oblubieńca. O, niech ten i wiele innych widoków przyrody wzmacnia twoje zaufanie do Mnie. Wypędź precz nieufność. Ona nie oddaje Mi czci”. „Ja, co rano zmieniam moje krajobrazy, by odnowić wasze serca. Czy masz tak zręcznego dostawcę, który do tego stopnia starałby się ci przypodobać? Czy masz kogoś, kto by kształtował chmury tak jak lubisz? Jaki to kupiec umieścił ptaki na twoich drzewach? I tyle motyli dookoła twych kwiatów? A dziś rano, czy to fabryka tiulu rozpostarła wstęgę z mgły, która jak gaza podzieliła wyspę na dwa piętra? Otwórz szeroko oczy i spójrz na Miłość. To Ona przechodzi”. Gabriela Bossis, On i ja, Wydawnictwo „Michalineum” 1992, tom, I i III
| |