strona główna AM w czynie
Zanurzeni w Tajemnicę Wcielenia
Człowiek nie może żyć bez miłości

Tajemnica Wcielenia Syna Bożego dała początek nowej rzeczywistości. Nazywamy ją «pełnią czasu». Jej treścią jest wszechogarniająca miłość Boga. Św. Paweł mówi o niej: W Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (por. Dz 17,28).
Sługa Boży Jan Paweł II w bulli poświęconej tajemnicy Wcielenia głosi: „Historia zbawienia znajduje w Jezusie Chrystusie swoje zwieńczenie i najpełniejszy sens. W Nim wszyscy otrzymaliśmy 'łaskę po łasce', dostępując pojednania z Ojcem” (bulla Incarnationis misterium, 1, odtąd skrót: IM).

1. Chrystus sensem historii
Tylko Bóg może wypełnić szczęściem ludzkie serce; stworzył je bowiem na obraz swej miłości. On nigdy nie odrzuca człowieka, mimo iż ten Nim wzgardził i odciął się od Niego i jego serce wypełnia nuda i duchowa pustka. Tej pustki nie są w stanie zapełnić ani imprezy rozrywkowe, ani parady miłości, ani spotkania organizowane pod hasłem: „Daj se luzu”. Gorzkim owocem takich spotkań jest pogrążenie się w jeszcze większej beznadziei i rozterce.
W pełni czasu Syn Boży staje się człowiekiem. Dźwiga brzemię ludzkiej nieprawości. Umiera i zmartwychwstaje. Zakłada wspólnotę Kościoła, w którym prowadzi ludzi do Ojca. W ten sposób Chrystus stał się zwieńczeniem historii i nadał jej zbawczy sens.

Wiemy o tym wszystkim, ale nie zawsze ma to wpływ na nasze życie. Ta fascynująca tajemnica, że otrzymujemy łaskę po łasce i że dostąpiliśmy pojednania z Ojcem, nie inspiruje naszych zachowań. Nie pamiętamy o tym, że w Bogu żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Czyż nie trzeba nam z Psalmistą wołać: Jedynie w Bogu spokój znajduje moja dusza, od Niego przychodzi moje zbawienie (por. Ps 62, 20).

2. Chrystus objawia Miłość Ojca
Ojciec Święty przez dwadzieścia pięć lat swego pontyfikatu głosił, chcąc obudzić ludzkie serca z duchowego letargu, że jedynym ratunkiem dla zagubionej ludzkości jest posłany przez Ojca Syn Boży - Odkupiciel człowieka. W swej pierwszej encyklice głosi:
„Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie pozbawione jest sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. I dlatego właśnie Chrystus-Odkupiciel objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi” (Redemptor hominis, 10).
Diagnoza, jaką postawił Papież duszy człowieka, jasno wskazuje na przyczynę problemów, jakie przeżywa ludzkość. Jest nią brak Miłości, czyli tego, co jest człowiekowi niezbędne, by mógł on odkryć sens swego życia. Bóg Ojciec chce wypełnić duchową pustkę ludzkiego serca swą uzdrawiającą miłością. W Sercu swego Syna objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi, a zarazem wskazuje, że tylko On może zaspokoić głód jego serca. Czyż nie trzeba nam ufnie czerpać z tego Boskiego źródła i ku Niemu kierować swe pragnienia? Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże! (Ps 42, 2).

3. Obecność Jezusa a przyszłość świata
Codzienna prasa obfituje w reportaże o dramatycznych wydarzeniach. W ich perspektywie trudno dostrzec obecność i działanie Opatrzności Bożej. Tymczasem Kościół głosi: „Narodzenie Jezusa w Betlejem nie jest faktem, który można uznać za zamkniętą przeszłość. Przed Nim staje bowiem cała ludzka historia: Jego obecność oświeca naszą teraźniejszość i przyszłość świata. On jest 'żyjącym', Tym, 'Który jest, i Który był, i Który przychodzi'. Spotykając Chrystusa, każdy człowiek odkrywa tajemnicę własnego życia” (IM, 1).
Podkreślmy: obecność Chrystusa w naszej historii ma zupełnie inny charakter niż obecność zwykłego człowieka. Jego przyjście nie jest wydarzeniem, które przemija bez echa. Przeciwnie, obecność Zbawiciela oświeca naszą teraźniejszość i przyszłość świata. Wobec tego faktu można zająć dwie postawy: albo przyjąć Jezusa jako swego Odkupiciela, który oświeca naszą przyszłość, albo odrzucić Jego Osobę i ofertę zbawienia.

Gdy patrzymy na kryteria i wartości, jakimi kieruje się świat techniki i biznesu, polityki i ekonomii, zazwyczaj nie dostrzegamy w nich wyraźnego odniesienia do Chrystusa. Wielu żyje bowiem tak, jakby Boga nie było, jakby On nie wkroczył w naszą rzeczywistość, jakby dzisiejsza cywilizacja konsumpcji nie potrzebowała Chrystusa i jakby ludzkość sama mogła rozwiązać tak palące problemy, jak: głód, choroby, wojny i terroryzm.

Tymczasem nie da się zaprzeczyć, że Bóg wkroczył w dzieje ludzkości - w Osobie Jezusa Chrystusa. Żaden system ateistyczny nie jest w stanie wyrugować Boga z historii. Można opierać się Jego łasce, można głosić, że Go nie ma, i deprawować ludzkie sumienie. Jednak nie da się wyrwać z ludzkiego serca obiektywnej prawdy, że Stwórca miłuje człowieka. Zawsze będzie ono ukierunkowane na miłość Boga. Ta Miłość jest przyszłością świata. Objawia nam ją Chrystus - Bóg wcielony, narodzony, złożony w ofierze; Odkupiciel człowieka, zawsze obecny w swoim Kościele. Chrystus Pan jest przyszłością świata i tylko On może do końca wypełnić ludzkie tęsknoty. Czyż nie trzeba wołać z Psalmistą: Dusza moja pragnie Boga, Boga żywego, kiedyż więc ujrzę oblicze Boże (por. Ps 42, 3)?

4. Jezus prawdziwą nowością
Kryteria oceny naszej rzeczywistości podaje Sługa Boży Jan Paweł II. Zawarł je we wspomnianej bulli o tajemnicy Wcielenia:
„Jezus jest prawdziwą nowością, przerastającą oczekiwania ludzi, i pozostanie nią na zawsze, przez wszystkie kolejne epoki dziejów. Wcielenie Syna Bożego oraz zbawienie, jakiego dokonał przez swoją śmierć i zmartwychwstanie, są zatem właściwym kryterium oceny rzeczywistości doczesnej” (BL 1).

Mocne są stwierdzenia papieskie: Jezus jest prawdziwą nowością i pozostanie nią na zawsze. Podkreślmy: ta nowość nigdy się nie przestanie być aktualna. Żadna ludzka siła nie jest zdolna usunąć ze swej historii Boga i Jego miłości, zatroskanej o szczęście człowieka. Miniony wiek był czasem, w którym usiłowano wymazać z ludzkiej pamięci imię Boga i bez Niego stworzyć raj na ziemi. Wydawało się, że można wyrwać z ludzkiego serca wiarę w Boga. Jednak ani okrucieństwo rewolucji francuskiej, ani próba ateizacji reżimu sowieckiego nie zabiły w człowieku tęsknoty za Bogiem. Toteż jedynym kryterium oceny naszej rzeczywistości jest Syn Boży, który swą śmiercią i swoim zmartwychwstaniem położył pieczęć na naszych dziejach. Jest to pieczęć przyjaźni, jaką Stwórca darzy ludzi. Ogarnia nią nie tylko tych, którzy wierzą, ale i tych, którzy w Niego nie wierzą, a nawet z Nim walczą. Bóg jest bowiem suwerenny i wszechmocny - do Niego należy ostatnie słowo. Czyż takiemu Bogu nie trzeba zaufać? Czemu zgnębiona jesteś, duszo moja, i czemu trwożysz się we mnie? Ufaj Bogu, bo jeszcze wysławiać Go będę! (por. Ps 42, 6).

5. Misją Kościoła przebóstwienie człowieka
Chrześcijanie winni świadczyć o obecności Boga w świecie. Ojciec Święty Jan Paweł II nauczał, że sił dodaje im „świadomość, że niosą światu prawdziwą światłość, Chrystusa Pana. Kościół głosząc Jezusa z Nazaretu, prawdziwego Boga i doskonałego Człowieka, otwiera przed każdą ludzką istotą perspektywę przebóstwienia, a tym samym bycia bardziej człowiekiem” (bulla Incarnationis misterium, 2).

Jesteśmy włączeni w misję Jezusa. Naszym zadaniem jest nie tylko przyjmować od Boga miłość, ale i nieść ją bliźnim, ukazując, że Jezus Chrystus jest światłością świata. Kościół nas potrzebuje. W nim działa moc Boga, która nas przebóstwia - czyni podobnymi do obrazu Syna Człowieczego. Czyż nie trzeba nam całym sercem, z całej duszy i ze wszystkich sił wołać: Boże, Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało (por. Ps 63, 2)?

  ks. Tadeusz Chromik SJ