|
W Wielkim Poście Kościół zaprasza nas do kontemplacji Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego. On przez krzyż nie tylko dotyka nas swoją cierpiącą miłością, ale i uzdalnia nas do niesienia naszego życiowego krzyża.
Popatrzmy na misterium krzyża w świetle papieskiej encykliki o Bożym Miłosierdziu Dives in misericordia.
1. W krzyżu Jezus objawia miłosierdzie Ojca
Sługa Boży Jan Paweł II naucza: „Krzyż Chrystusa, w którym Syn, współistotny Ojcu, oddaje pełną sprawiedliwość samemu Bogu, jest równocześnie radykalnym objawieniem miłosierdzia, czyli miłości wychodzącej na spotkanie tego, co stanowi sam korzeń zła w dziejach człowieka: na spotkanie grzechu i śmierci” (DM 8).
Bóg jest święty, kocha nas, mimo że jesteśmy grzeszni. Nie gardzi nami. Nie odrzuca nas. Przeciwnie, okazuje nam swoje miłosierdzie, które znalazło pełny wyraz w męce Jezusa Chrystusa. Właśnie męka naszego Pana jest „radykalnym objawieniem miłosierdzia, czyli miłości”, która wychodzi na spotkanie z naszym grzechem i jego skutkami. Owocem tego spotkania jest uwielbienie Boga Ojca i zbawienie człowieka. Uczeń Jezusa winien więc odkrywać w krzyżu nie tylko cierpienie, ale i moc miłości Bożej, wiernej aż do końca.
2. W krzyżu Jezus pochyla się nad człowiekiem
Znamienne są słowa Ojca Świętego: „Krzyż stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem, nad tym, co człowiek - zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych - nazywa swoim losem. Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka, wypełnienie do końca mesjańskiego programu” (DM 8).
Człowiek małej wiary nie dostrzega żadnej wartości ani w cierpieniu, ani w krzyżu. Przeciwnie, uważa, że krzyż w jakiejkolwiek postaci jest złem. Dlatego robi wszystko, aby go odrzucić. Dla tych jednak, którzy są świadomi, że Jezus przez swoją mękę pojednał nas z Ojcem, krzyż jest drogą ocalenia - drogą pokuty, oczyszczenia i uświęcenia. Wraz z Ojcem Świętym odkrywajmy w misterium Jezusa Ukrzyżowanego „najgłębsze pochylenie się” Boga nad człowiekiem - nad jego losem.
3. W krzyżu Jezus dotyka ludzkich ran
Zatrzymajmy się nad określeniami Papieża: „pochylenie się” i „dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran”. Przede wszystkim pomagają nam one pogłębić naszą refleksję nad tym, jak przeżywamy swoją wiarę. Z reguły bowiem dotknięcie cierpieniem i złem wyzwala w nas postawę krytyki, niezadowolenia, a nawet buntu wobec Boga. Dopiero przeżycie tej prawdy w jedności z cierpiącym Jezusem pozwala nam doświadczyć uzdrawiającej mocy naszego Zbawcy. Jezus nas, ludzi porażonych grzechem, wyzwala i uświęca i daje nam siły do naśladowania Go. Tylko człowiek głębokiej wiary - zjednoczony z Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym Panem - potrafi w sytuacjach trudnych odkrywać przyjazne dotknięcia Boga.
4. Serce Chrystusa centralnym punktem miłosiernej miłości Ojca
Sługa Boży Jan Paweł II głosi: „W sposób szczególny zdaje się Kościół wyznawać miłosierdzie Boga i oddawać mu cześć, zwracając się do Chrystusowego Serca; właśnie zbliżenie do Chrystusa w tajemnicy Jego Serca pozwala nam zatrzymać się w tym niejako centralnym, a zarazem po ludzku najłatwiej dostępnym punkcie objawiania miłosiernej miłości Ojca, które to objawienie stanowiło centralną treść mesjańskiego posłannictwa Syna Człowieczego” (DM 13).
Jezus, Syn Boży, żyje w doskonałej jedności z Ojcem. Dlatego tylko przez Niego i w zjednoczeniu z Nim możemy zbliżyć się do Ojca, który pragnie, abyśmy w tajemnicy Serca Jezusa odkrywali Jego bezkresną miłość. W Jezusie są ukryte wszystkie duchowe skarby. Jego bowiem Serce jest „centralnym i najłatwiej dostępnym punktem objawienia miłosiernej miłości Ojca”. On jest naszą drogą, prawdą i życiem. Stąd jedynie przez zbliżenie się do Osoby naszego Zbawcy i przez głęboką więź z Nim możemy „skosztować” i doświadczyć, jak dobry jest Bóg, nasz Ojciec. Tajemnicę Jego hojnej, wręcz szalonej miłości odkrywamy w darze Syna. Św. Jan - kontemplując tę zawsze wierną i zatroskaną o nas miłość Ojca - napisał: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
W tym czasie łaski, jakim jest Wielki Post, zastanówmy się nad swoją miłością do Boga Ojca, który wydał za nas swego Syna. Jezus żyje i zawsze wstawia się za nami. Ta radosna tajemnica winna nas napełniać pokojem i wpływać na czytelność świadectwa naszej wiary. Dziękujmy Bogu za to, że w zranionym Sercu Jego umiłowanego Syna możemy doświadczać Jego miłosierdzia. Prośmy o łaskę, by Jezus naprawdę stał się punktem centralnym naszego życia - abyśmy potrafili w każdej sytuacji oddawać cześć i chwałę Bogu przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.
5. Codzienne ofiarowanie się jako moje TAK dane Bogu
Na początku naszej ludzkiej historii powiedzieliśmy Bogu: NIE. Odrzuciliśmy Jego dar - zaproszenie do życia we wspólnocie z Trójcą Świętą. Opuściliśmy dom Boga Ojca - tę cudowną krainę światła i szczęścia. Weszliśmy w duchową ciemność. Wydaliśmy się w ręce szatana. Staliśmy się jego niewolnikami.
Ten stan trwałby wiecznie, gdyby „Bóg bogaty w miłosierdzie” nie wkroczył w naszą historię. Jego ingerencja zaowocowała odkupieniem. W pełni czasu otwarły się podwoje niebios i miłosierdzie Boże ogarnęło każdego człowieka. Stwórca radykalnie wkroczył w ludzką historię. Nastąpiła «eksplozja» Bożego miłosierdzia. Trójca Święta - w Osobie Syna Bożego - pochyliła się nad grzeszną ludzkością. Jezus, w naszym imieniu, powiedział swemu Ojcu: TAK! Jego decyzja znalazła wyraz w krwawej ofierze, poprzez którą dał On ludziom udział w swym Boskim życiu. Dzięki temu pełnia czasu stała się przestrzenią, w której Wcielony Syn Boży zamieszał pośród nas.
Jezus przez swe posłuszeństwo aż do śmierci krzyżowej pokonał naszego śmiertelnego wroga, szatana. Nasz Odkupiciel wyrwał ludzkość ze stanu zagłady, wyzwalając ją ze skutków buntowniczego NIE! Co więcej, zbawcza ofiara Chrystusa-Arcykapłana uzdolniła każdego człowieka do synowskiego posłuszeństwa i do trwania w postawie ofiarowywania się Bogu przez ufne powtarzanie: TAK, Ojcze!
Uwielbiajmy Boga Ojca za wielkie rzeczy, jakie uczynił nie tylko Maryi, ale i nam nieustannie czyni. Bóg wciąż odradza nas duchowo. Okazuje nam swe miłosierdzie - wręcz stwarza nas na nowo do życia w synowskiej wspólnocie z Nim - Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Wszechmocny Stwórca zaprasza nas, mimo naszej grzeszności, abyśmy zbliżali się do Chrystusowego Serca, które jest „centralnym i najłatwiej dostępnym punktem objawienia miłosiernej miłości Ojca”.
Obierzmy sobie Maryję, Pannę wierną, za patronkę i orędowniczkę naszej drogi wiary, nadziei i miłości. Uczmy się od Niej tego, by nawet w najtrudniejszych chwilach naszego życia mówić Bogu: TAK. Nazywamy Maryję nie tylko świętą, ale i Najświętszą. Dlatego z ufnością powierzmy Jej swą troskę o uświęcenie i przebóstwienie naszego życia. Z Niepokalaną złączmy nasze pielgrzymowanie do domu Ojca. Poczujmy się Jej dziećmi i prośmy: Maryjo, Synowi swojemu nas polecaj, Synowi swojemu nas oddawaj.
|